09:03 11 Grudzień 2019
Izraelski żołnierz w Strefie Gazy

Czy dojdzie do wojny między Izraelem a Libanem?

© Sputnik .
Świat
Krótki link
3202
Subskrybuj nas na

Czy pierwsza eskalacja konfliktu na granicy libańsko-izraelskiej od czasu wycofania Izraelskich Sił Obronnych z terytorium Libanu może doprowadzić do zaostrzenia konfliktu aż do wojny na pełną skalę? Specjalnie dla Sputnika na to pytanie odpowiedzieli eksperci z Rosji, Izraela i Libanu.

Libańscy eksperci: Hezbollah pokazał swoją siłę, ale nie chce wojny

Szef libańskiego centrum informacyjnego, politolog Salem Zahran, powiedział Sputnikowi: „Hezbollah udowodnił swoją zdolność do prowadzenia operacji wojskowych nawet po licznych działaniach armii izraelskiej w celu zapewnienia jej bezpieczeństwa”.

„Izrael jest zagubiony. Jego armia nie może zlokalizować ludzi z Hezbollah, którzy przeprowadzili operację” - dodał Salem Zahran.

Według słów eksperta ds. polityki regionalnej Rafaata al Badawi, Hezbollah pokazał Izraelowi, że dzięki swojemu doświadczeniu i umiejętnościom może przeprowadzać operacje wojskowe. Jest tu także przesłanie dla Netanjahu, że konieczne jest przestrzeganie międzynarodowych standardów działań wojennych, które on wielokrotnie łamał.

Izrael nie potrzebuje wojny. Mówimy tutaj o prostym ataku i ochronie swojego terytorium, nie więcej. Ząb za ząb, oko za oko, to nowe równanie polityki regionalnej. Niezależnie od tego, gdzie nastąpi atak, na lądzie, morzu lub w powietrzu, natychmiast pojawi się symetryczna reakcja

- powiedział libański ekspert ds. polityki regionalnej Rafaat al Badawi.

Potyczki - wariant dyplomacji

Zaostrzenie sytuacji i rozwój działań wojennych na pełną skalę między Hezbollahem a armią Izraela jest prawie niemożliwe, powiedział izraelski mąż stanu, były szef izraelskiego wywiadu Nativ, Jakow Kedmi.

„Sytuacja jest dość typowa dla rejonu osadniczego. To, co dzieje się dzisiaj, to zwykła gra półdyplomatyczna. Taka „wymiana grzeczności”.

Każdy próbuje udowodnić swemu narodowi, że nikt nie pozwoli bezkarnie zaatakować swojego terytorium. Wkrótce też mamy wybory parlamentarne. Zdarzenie transgraniczne, które miało miejsce, jest pierwszym od czasów wojny libańskiej. Oczywiście wszystko jest możliwe na Bliskim Wschodzie. Ale żadna ze stron nie jest zainteresowana rozpoczęciem „gorącej” wojny.

Jest mało prawdopodobne, aby taka „wymiana grzecznościowa” trwała dłużej niż 3 dni”.

Sytuacja wybuchowa

Dmitrij Mariasis, kierownik Wydziału Studiów nad Izraelem i Społecznościami Żydowskimi w Instytucie Studiów Orientalnych Rosyjskiej Akademii Nauk, ma odmienne zdanie.

„Czy rosnące napięcie może przejść do fazy "gorącej" wojny? Może, ponieważ rzeczywiście Hezbollah ma ogromny potencjał broni rakietowej i wystarczające doświadczenie w działaniach wojennych, które prowadził i nadal prowadzi w Syrii. Dzięki temu organizacja jest dość potężna i wyszkolona. Izrael tego nie zniesie. 

Jak wiemy, przywódcy izraelscy powiedzieli, że każde wzmocnienie Iranu i grup proirańskich, o których mówi Hezbollah, stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa Izrael. I to jest ta czerwona linia, której Izrael nie pozwoli nikomu przekroczyć. Najwyraźniej obie strony są gotowe do walki. Sytuacja staje się wybuchowa, ponieważ na przykład dla Netanjahu ważne jest, aby pokazać swoją siłę przed wyborami w Knesecie, to, że stoi na straży bezpieczeństwa narodowego. I taka wojna jest tego doskonałym przykładem.

Z drugiej strony Liban dokonał rakietowych ataków na Izrael i naprawdę istnieje zagrożenie dla bezpieczeństwa. Jednocześnie istnieją różnego rodzaju sytuacje, które można interpretować jako usprawiedliwienie dla rozpoczęcia działań wojennych na pełną skalę.

Myślę, że wszystkie podmioty zewnętrzne, takie jak USA, Rosja, Rada Bezpieczeństwa ONZ będą musiały w jakiś sposób interweniować i wpływać na sytuację na szczeblu politycznym”.

W niedzielę libańscy bojownicy Hezbollah uderzyli w izraelski wóz opancerzony „Wolf” pociskiem przeciwpancernym w pobliżu koszar armii niedaleko żydowskiej osady Afifim. Według Hezbollahu ośmiu żołnierzy izraelskich zostało rannych w wyniku tego zbrojnego ataku. W odpowiedzi izraelska artyleria strzelała do południowego Libanu przez prawie dwie godziny. Według premiera Izraela Benjamina Netanjahu żołnierze wystrzelili ponad 100 pocisków w obszarze, z którego przeprowadzono atak na pozycje izraelskie.

Według niego, żaden z izraelskich żołnierzy nie został ranny w wyniku działań zbrojnych. Pod koniec dnia armia Izraela odwołała alarm wojskowy i pozwoliła mieszkańcom osad żydowskich w północnej Galilei opuścić schrony. Tymczasowy zakaz został utrzymany wyłącznie dla prac rolniczych w bezpośrednim sąsiedztwie pasa granicznego.

Zobacz również:

Izrael przeprowadził atak na terytorium Libanu
Pompeo ostrzegł Liban przed eskalacją stosunków z Izraelem
Tagi:
Rosja, Bliski Wschód, konflikt, stosunki międzynarodowe, wojna, Liban, Izrael
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz