Widgets Magazine
11:41 12 Listopad 2019
Przedterminowe wybory parlamentarne w Bułgarii

Wybory jeszcze się nie odbyły, a już szukają „ręki Kremla”

© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Świat
Krótki link
0 251
Subskrybuj nas na

Ruch narodowy „Rusofile” został posądzony o pomoc Rosji, która rzekomo próbowała ingerować w wybory lokalne w Bułgarii 27 października, powiedział o tym stacji telewizyjnej BTV sekretarz organizacji Jurij Borysow.

Borysow został aresztowany w ramach sprawy o szpiegostwo na rzecz obcego państwa lub organizacji. Według Borysowa został on przesłuchany jako świadek. Późnym wieczorem Borysow został zwolniony bez przedstawiania jakichkolwiek oskarżeń.

Borysow powiedział, że podczas przesłuchania zadawano mu wiele pytań na temat jego relacji z Leonidem Reszetnikowem, rosyjskim generałem w rezerwie, który wcześniej pracował w wywiadzie zagranicznym. Od 2009 do 2017 roku Reszetnikow kierował również Rosyjskim Instytutem Studiów Strategicznych.

Ciągle próbowali ode mnie wyciągnąć jakieś informacje o generale Leonidzie Reszetnikowie, z którym łączą nas, powiedziałbym, przyjazne stosunki. Nieustannie próbowali mnie przekonać, że (...) chcę wpłynąć na politykę Bułgarii. (...) Dziesięć razy pytali mnie, czy pracujemy dla kogoś, jako rusofile, w sferze politycznej, czy (staramy się – red.) ingerować. Dziesięć razy wyjaśniłem im, że nie – powiedział Borysow.

BTV skontaktowała się również z Reszetnikowem. Powiedział stacji telewizyjnej, że po raz pierwszy słyszy o dochodzeniu w sprawie o szpiegowstwo i rzekomego związku Borysowa z tą sprawą.

Słyszę po raz pierwszy. Borysów, szpiegostwo... Nie mogę w to uwierzyć. Nie widzieliśmy się przez dwa lata, więc nie mam komentarza na ten temat. Nie sądzę, że może to być w jakikolwiek sposób związane z „Rusofilami”.

Flagi Rosji i Bułgarii
© Sputnik . Aleksiej Witwickij
Według niepotwierdzonych informacji BTV przewodniczący organizacji Nikołaj Malinow nadal jest zatrzymany. Prokuratura poinformowała jednak, że do tej pory nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

Ambasada Federacji Rosyjskiej w Sofii poinformowała, że ​​sprawdza informacje o zatrzymaniu obywatela Bułgarii rzekomo za szpiegostwo na rzecz Rosji.

W tej chwili ambasada nie otrzymała oficjalnych informacji. Z naszej strony sprawdzimy informacje pojawiające się w mediach i będziemy monitorować rozwój sytuacji – poinformowała ambasada.

Z kolei prezydent Bułgarii Rumen Radew nazwał zarzuty pod adresem przewodniczącego bułgarskiej organizacji „Rusofile” Nikołaja Malinowa absurdalnymi.

„Zarzut szpiegostwa na rzecz Rosji jest tak absurdalny i śmieszny, że nawet nie można go komentować. (...) Myślę, że panująca bezsilność w (próbie – red.) radzenia sobie z trudnymi problemami w kraju i całkowite niepowodzenie strategiczne w naszym europejskim rozwoju wyraża się tym, że w panice zaczyna się szukanie wroga, aby ludzie stale się sobie przeciwstawiali i nie mogli zjednoczyć się i żądać odpowiedzialności za dzisiejsze problemy i niepowodzenia” – cytuje NOVA słowa Radewa.

Zaznaczmy, że aresztowanie nastąpiło w przeddzień 9 września – w dniu, w którym w rosyjskim centrum kultury i informacji otwarto wystawę poświęconą wyzwoleniu Europy Wschodniej od nazizmu. Nazwa wydarzenia wywołała ostrą reakcję ze strony bułgarskiego MSZ: ministerstwo wezwało nie popierać „wątpliwej historycznej tezy o wyzwoleniu”. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa w odpowiedzi wezwała bułgarskich kolegów, aby nie pisali historii na nowo.

Zobacz również:

Polak uratował Rosjanina na wczasach w Bułgarii
Tagi:
wybory, Rosja, Bułgaria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz