Widgets Magazine
15:25 23 Październik 2019
Radar S-500 na podwoziu KamAZ

Walka o prędkość hipersoniczną: Kim jest „zabójca amerykańskich systemów obrony przeciwrakietowej”?

CC BY 4.0 / Ministry of Defence of the Russian Federation
Świat
Krótki link
Autor
3527
Subskrybuj nas na

Hipersoniczne głowice pocisków międzykontynentalnych stwarzają nowe wyzwania dla systemów obrony przeciwrakietowej. Dlaczego tak trudno je zestrzelić i w którym rosyjskim systemie już są?

Rosyjski system obrony powietrznej S-500 zostanie wprowadzony do masowej produkcji w 2020 roku, powiedział w wywiadzie dla RBK prezes „Rostechu” Siergiej Czemezow. Według dostępnych danych S-500, w przeciwieństwie do swoich poprzedników, będzie w stanie przechwycić manewrujące hipersoniczne głowice bojowe. Brzmi imponująco, ale wymaga wyjaśnienia: co to są za głowice i dlaczego ważne jest, aby zwrócić na nie uwagę.

Chodzi o to, że hipersoniczne głowice pocisków międzykontynentalnych są znacznie trudniejsze do przechwycenia niż konwencjonalne głowice balistyczne. Stwarza to nowe wyzwania dla systemów obrony przeciwrakietowej.

Jak zniszczyć „zwykłą” głowicę bojową?

„Klasyczny” pocisk wystrzeliwuje do celu niesterowaną głowicę bojową, która leci wzdłuż trajektorii balistycznej. Głowica leci jak kamień wzdłuż paraboli do dokładnie obliczonego punktu.

W związku z tym zadanie obrony przeciwrakietowej jest stosunkowo proste: zgodnie z wykrytym wystrzeleniem pocisku należy określić, dokąd zmierza, na podlocie za pomocą radarów wykryć jej głowicę, obliczyć trajektorię jej ruchu i z pomocą dowolnego środka rażenia zniszczyć ją w obliczonym punkcie trajektorii.

Biorąc pod uwagę duże prędkości przeciwne rakiety i antyrakiety, obliczenia muszą być wykonane bardzo dokładnie, a głowica antyrakiety musi mieć zasięg niszczenia wystarczający do zrekompensowania niewielkiego prawdopodobnego chybienia. Ponadto w klasycznych systemach obrony przeciwrakietowej naprowadzanie antyrakiet i kierowanie nimi (w tym zarządzanie detonacją) prowadzone są z ziemi.

A jak zestrzelić hipersoniczną głowicę? W skrócie: trudniej

Wraz z pojawieniem się manewrujących hiperdźwiękowych głowic bojowych sytuacja znacznie się zmienia. Po pierwsze, takie głowice poruszają się na niższej wysokości niż konwencjonalne głowice balistyczne i przez to zostaną później wykryte przez środki ostrzeżenia o ataku rakietowym. W rezultacie systemy obrony będą miały mniej czasu na swoją pracę.

Po drugie, takie głowice będą mogły manewrować, co dramatycznie komplikuje pracę systemów obrony. Głowica, która pojawiła się w polu widzenia radarów systemów obrony przeciwrakietowej, dokonuje manewru - to wywołuje konieczność ponownego obliczenia trajektorii jej ruchu, współrzędnych możliwego punktu zniszczenia i ponownego nacelowania już wystrzelonej antyrakiety.

Istnieje możliwość, że część wystrzelonych antyrakiet nie będzie już w stanie w odpowiednim momencie znaleźć się w nowym punkcie rażenia atakującej nas głowicy bojowej. A potem ona znów manewruje. Cykl się powtarza - ponowne przeliczenie trajektorii, ponowne przekierowanie antyrakiet. I znowu manewr.

Tego rodzaju zachowanie atakującej głowicy bojowej prowadzi do degradacji systemów obliczeniowych klasycznego systemu obrony przeciwrakietowej i wymaga najwyraźniej zupełnie nowego podejścia do rozwiązywania problemów związanych z obroną przeciwrakietową. W przeciwnym razie obrona stanie się niemożliwa.

Taką broń (prawdopodobnie) ma tylko Rosja

W nadchodzących miesiącach kończą się testy rosyjskiego rakietowego systemu „Awangard” z hipersoniczną głowicą manewrującą „4202”. Wcześniej Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej oświadczyło, że „Awangard” zostanie przyjęty na zbrojenie do końca roku. Najwyraźniej będzie to pierwszy na świecie międzykontynentalny system rakietowy z takim wyposażeniem bojowym.

Głowica hipersoniczna typu „4202” powinna poruszać się wzdłuż granicy atmosfery, wykonując manewry na kursie i wysokości lotu. W związku z tym trajektoria jej lotu będzie słabo przewidywalna. W pierwszym etapie takie systemy rakietowe zostaną rozmieszczone na rakietach nośnych UR-100N UTTX (według klasyfikacji NATO - SS-19 mod.2 Stiletto) w ilości kilkudziesięciu, ale w przyszłości po kilka hipersonicznych głowic bojowych będą mogły przenosić powstające teraz ciężkie międzykontynentalne rakiety na paliwo ciekłe „Sarmat”.

Oczywiście takie głowice bojowe są przeznaczone na najważniejsze cele - stanowiska dowodzenia, pozycje obrony przeciwrakietowej i arsenały nuklearne.

Awangard

Zaznaczę, że w prasie „Awangard” jest czasami nazywany „zabójcą amerykańskiej obrony przeciwrakietowej” i piszą, że wszystkie amerykańskie pociski nie wystarczą, aby zniszczyć tę rosyjską superbroń. W rzeczywistości jest to czysta przynęta, aby kliknąć na artykuł, ponieważ obliczenie „liczby potrzebnych pocisków” jest po prostu niemożliwe. Za dużo czynników (trzeba wziąć po uwagę - red.). Oczywiście są oceny ekspertów. Ale one po prostu nie są publikowane w Internecie, ponieważ znajdują się pod nagłówkiem „ściśle tajne”.

Cóż, amerykańskie możliwości obrony przeciwrakietowej zostaną omówione poniżej.

Jak ocalić obronę przeciwrakietową?

Nowe głowice bojowe to nowe wyzwania dla obrony przeciwrakietowej. Co należy zrobić, aby działała skutecznie?

Po pierwsze, wydaje się, że systemy obrony przeciwrakietowej powinny mieć samonaprowadzające środki rażenia - niezależne od możliwości obliczeniowych i dowodzenia środków naziemnych. Po drugie, można częściowo niwelować ewentualne chybienie poprzez zwiększenie strefy rażenia głowic bojowych antyrakiet.

Docelowa głowica bojowa manewruje, antyrakieta nie nadąża zareagować w celu jej dokładnego rażenia, ale przechodzi wystarczająco blisko, aby działanie głowicy bojowej antyrakiety wpłynęło na głowicę bojową celu.

Po trzecie, omawiane jest stworzenie pocisków przeciwrakietowych z wieloma głowicami samonaprowadzającymi - takie podejście pozwala zablokować maksimum możliwych trajektorii unikania zniszczenia głowicy i osiągnięcia jej porażenia. Być może zostaną zrealizowane również zupełnie nowe i bardziej egzotyczne sposoby rozwiązania problemu pokonania hipersonicznych głowic manewrujących.

Na przykładzie S-500 widzimy, że również w Rosji tworzone są systemy przeciwdziałania celom hipersonicznym. A co z naszymi amerykańskimi kolegami?

A Amerykanie mają Aegis

Już od kilku lat najbardziej znanym amerykańskim systemem obrony przeciwrakietowej jest morski okrętowy system kompleksowej obrony powietrzno-kosmicznej Aegis. Biorąc pod uwagę to, że ochrona szturmowych grup lotniskowców była bardzo pilnym zadaniem dla Stanów Zjednoczonych, prace koncentrowały się na stworzeniu uniwersalnego systemu morskiego, który jednak może zapewnić ochronę prawie całego terytorium Stanów Zjednoczonych, a także, jak pokazuje najnowsza historia Europy, może być rozmieszczony również na lądzie.

Cechą systemu jest możliwość przeprowadzania elastycznej modernizacji pod zmieniające się cele i zadania bez potrzeby radykalnej modernizacji systemów już zainstalowanych na okrętach.

Zniszczyć rosyjskie międzykontynentalne pociski balistyczne. Polska nie pomoże.

Właśnie z systemem Aegis łączy się program rozmieszczenia amerykańskich systemów obrony przeciwrakietowej w Europie: wyrzutnie z „uziemionymi” morskimi systemami Aegis, które zostały oficjalnie zaprojektowane w celu ochrony Europy przed potencjalnym irańskim atakiem rakietowym, są zainstalowane w dwóch obiektach naziemnych w Polsce i Rumunii.

Oczywiście taki powód, nawet teraz kilka lat po decyzji o rozmieszczeniu, wygląda na bardzo naciągany, ale takie było oficjalne uzasadnienie. Było sporo dyskusji na temat obrony Europy przed pociskami w kontekście zagrożenia dla rosyjskich sił strategicznych.

Należy jednak zaznaczyć, że jeśli wyobrazimy sobie hipotetyczną sytuację wystrzelenia rosyjskich międzykontynentalnych pocisków balistycznych w cele w USA, to żadna współczesna antyrakieta wystrzelona z Polski czy Rumunii nie będzie w stanie pomóc.

Odległość do najbliższych punktów potencjalnej trajektorii lotu rosyjskich pocisków, które przelatują przez Północny Atlantyk i Biegun Północny, jest zbyt duża.

Ale takie centra przeciwrakietowe w Rumunii i Polsce można uznać za przyczółki do testowania naziemnej wersji Aegis, którą można dość szybko rozmieścić w dowolnym regionie planety. Chociaż, szczerze mówiąc, nie jest całkiem jasne, po co to robić przy obecności wystarczająco bogatej floty okrętów z Aegis, które mogą dość szybko znaleźć się w dowolnym punkcie.

Stany uczą się zestrzeliwać hipersoniczne głowice bojowe

Rodzina systemów antyrakietowych Aegis charakteryzuje się specjalną samonaprowadzającą głowicą, która jest niezależnym małym aparatem rakietowym z kamerą na podczerwień i własnym systemem obliczeniowym.

Taki „przechwytywacz” (interceptor) na ostatnim etapie naprowadza się na ciepło lecącej w górnych warstwach atmosfery atakującej głowicy bojowej, a dzięki manewrowym silnikom rakietowym zapewnia jej najdokładniejsze przechwycenie. Rakiety typu SM 3 Block I w wielu modyfikacjach są już na uzbrojeniu na okrętach z systemami Aegis.

Obecnie trwają prace nad pociskami SM 3 drugiej generacji, które będą miały znacznie większe możliwości w systemach naprowadzania, manewrowania i rażenia celów balistycznych. Nowe możliwości SM 3 Bloku II zagwarantują zniszczenie międzykontynentalnych pocisków balistycznych, a także zostaną zapewnione większe możliwości rażenia celów manewrujących, w tym hipersonicznych głowic bojowych.

A co dalej?

Nie ma zbyt wielu informacji na temat prac prowadzonych na Zachodzie, a także specyfiki odnośnie możliwości tworzonych systemów - w prasie nie ma też dokładnych charakterystyk systemu Aegis z pociskami nowej generacji i w zasadzie mowa o szacunkowych możliwościach.

Niemniej jednak wiadomo, że rozpoczęto badania nad stworzeniem kilku innych systemów, na przykład środków przechwytywania broni naddźwiękowej Valkyrie. Środki asygnowań świadczą o tym, że są to na razie wstępne badania, które mogą dotyczyć opracowania propozycji modernizacji już istniejących systemów, opracowania metodologii rażenia nowego rodzaju celów.

Dodatkową zaletą jest to, że istniejące „przechwytywacze”, głowice bojowe pocisków SM 3, mają zdolność rażenia głowic bojowych rozgrzanych przez ruch w atmosferze, a teraz, aby nauczyć je, jak walczyć z głowicami hipersonicznymi, konieczne jest zwiększenie ich zdolności manewrowych.

Myślę, że innym obszarem badań będzie stworzenie modeli matematycznych do oceny prawdopodobieństwa pojawienia się manewrującego bloku w określonym punkcie przestrzeni. W końcu, jeśli system obronny jest w stanie przewidzieć pojawienie się głowicy bojowej w określonym punkcie, pozostaje jedynie umieścić pocisk przechwytujący w tym samym punkcie, a zadanie systemu obrony zostanie rozwiązane.

Takie obliczenia obejmują najbardziej zaawansowane technologie obróbki danych, a także wysoką moc przeliczeniową, ale w przyszłości możliwe będzie umieszczenie małego superkomputera na każdym „przechwytywaczu” z odpowiednim programem. I prawdopodobnie właśnie w tym kierunku pójdzie tworzenie systemów przeciwdziałania strategicznej broni hipersonicznej.

Zobacz również:

Produkcja rosyjskich pocisków hipersonicznych „Awangard” idzie zgodnie z planem
Hiperdźwiękowy „Kinżał” nie próżnuje
Pierwszy rosyjski hiperdźwiękowy dron kosmiczny (foto)
Amerykanie szykują swój odpowiednik „Awangarda”
Kto jako pierwszy kupi nowe rosyjskie systemy S-500
Tagi:
Rosja, S-500, broń hipersoniczna
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz