13:27 09 Grudzień 2019
Flaga Turcji na placu Taksim w Stambule

Turcja reaguje na „pogróżki” Trumpa

© Sputnik . Andrey Stenin
Świat
Krótki link
Turecka operacja „Źródło Pokoju” w Syrii (70)
4363
Subskrybuj nas na

Ankara nie zmieni swojej polityki w wyniku pogróżek ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa – oświadczył szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu.

Jak powiedział Cavusoglu, jeśli Ankara bałaby się jakichkolwiek pogróżek, to nie zaczynałaby operacji w Syrii. Dyplomata oświadczył także, że nie może komentować wpisów Trumpa na Twitterze.

„Na niego wywierana jest presja, on sam usiłuje coś zrobić, ma tak różne wpisy na Twitterze, że nie wiem nawet, jaki komentować. Najważniejsze, że niezależnie od oświadczeń, Turcja będzie robić to, co powinna robić i co uważa za konieczne” - zauważył szef tureckiego MSZ na antenie CNN Turk.

Cavusoglu podkreślił, że tureccy wojskowi zmuszeni byli do rozpoczęcia operacji „Źródło Pokoju” z powodu dostaw amerykańskiej broni dla kurdyjskich Ludowych Oddziałów Samoobrony (YPG).

„USA powiedziały najpierw: poczekajcie, wycofamy naszych żołnierzy. Czekaliśmy, a oni się nie wycofywali. Potem porozumieliśmy się w sprawie wspólnego patrolu, który okazał się kosmetyczny. Oni (Amerykanie – red.) nie przestawali przy tym dostarczać broni YPG. Długo to znosiliśmy, ale nasza cierpliwość się skończyła” - powiedział dyplomata.

Cavusoglu oświadczył, że USA nie mogą zabronić tureckiemu lotnictwu uczestnictwa w operacji.

„USA mówią, że bez zezwolenia wydanego przez ich centrum koordynacyjne w Katarze żaden samolot nie wystartuje. Ale my walczymy tu z terroryzmem. I mamy przed sobą decyzje ONZ w zakresie walki z terroryzmem” - zauważył Cavusoglu.

Szef tureckiego MSZ podkreślił, że Turcja powiadomiła wszystkich o rozpoczęciu operacji nie po to, by uzyskać zgodę, lecz z powodu członkostwa w koalicjach i w celu uniknięcia wypadków i konfliktów.

Tutaj jest terytorium Syrii. USA nie mają prawa rozkazywać w syryjskiej przestrzeni powietrznej i decydować, kto ma latać, a kto nie - powiedział dyplomata.

Przypomnijmy, że wcześniej amerykański lider zapowiedział, że „zniszczy turecką gospodarki”, jeśli Ankara „przekroczy granice” tego, co dozwolone. Gospodarz Białego Domu zagroził też Turcji „silnym ciosem”, jeśli ta nie będzie grać „według zasad”.

​Operacja „Źródło Pokoju”

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ogłosił rozpoczęcie na północy Syrii operacji „Źródło Pokoju”, skierowanej przeciwko zakazanej w jego kraju Partii Pracujących Kurdystanu i terrorystom „Państwa Islamskiego”.

Turecki lider wymienił trzy cele operacji: zabezpieczenie południowej granicy przed terrorystami, ochrona integralności terytorialnej Syrii i zapewnienie powrotu Syryjczyków, których państwo „nie może bez końca utrzymywać”.

Decyzja Ankary wywołała krytykę ze strony niektórych sąsiednich państw, a także Unii Europejskiej. Trump z kolei oświadczył, że USA nie popierają operacji wojskowej Turcji w Syrii i uważają ją za „zły pomysł”.

Według ostatnich danych Ministerstwa Obrony Turcji w atakach ucierpiało 181 obiektów kurdyjskich formacji. Syria poinformowała o ośmiu ofiarach śmiertelnych wśród cywilów i dwudziestu rannych.

Tematy:
Turecka operacja „Źródło Pokoju” w Syrii (70)

Zobacz również:

Pompeo: Nie daliśmy Turcji „zielonego światła”
Erdogan kupi F-35?
Iran żąda od Turcji wycofania wojsk z Syrii
Tagi:
USA, Turcja, Mevlut Cavusoglu
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz