02:54 17 Listopad 2019
Arktyka

Rosjanie w Arktyce: takiego znaleziska się nie spodziewali

© Fotolia / Arrlxx
Świat
Krótki link
3743
Subskrybuj nas na

Członkowie wyprawy Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego znaleźli w Arktyce dobrze zachowaną beczkę z ziarnami kawy. Pozostawili ją na bazie członkowie amerykańskiej ekspedycji Evelyna Baldwina w 1902 roku.

Podróżnik Leonid Krugłow napisał w Instagramie, że baza amerykańskiej ekspedycja na Ziemi Franciszka Józefa zachowała się w doskonałym stanie.

„Pozostałości zimowiska amerykańskiej wyprawy polarnej Evelyna Baldwina z 1902 r. Morze stopniowo niszczy wybrzeże i wkrótce te wyjątkowe budynki mogą zniknąć. Dokonaliśmy tutaj wielu ciekawych znalezisk, na przykład ta beczka z doskonale zachowanymi ziarnami kawy” - napisał badacz w Instagramie.

Krugłow zaznaczył, że Amerykanie solidnie przygotowali się do wyprawy. Mieli do dyspozycji kilka bazowych obozów w Arktyce, 420 psów syberyjskich, 15 kucyków i ponad 60 sań.

W Arktyce na drodze podróżników stanął niedźwiedź polarny. Drapieżnik podszedł bardzo blisko ludzi i nie dał się w żaden sposób przepędzić.

„Ten niedźwiedź niczego się nie bał. Musieliśmy ten jeden raz użyć rakiety sygnałowej, aby go odstraszyć. Ale niedźwiedź się nie uspokoił i czekał na nas na miejscu lądowania” – napisał Krugłow.

Arktyczne przygody rosyjskiej ekspedycji

Wyprawa badawcza Floty Północnej i Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego na Ziemię Franciszka Józefa z pewnością nie może narzekać na brak nudy. Nie tylko natknęli się na „liofilizowaną” ponad stuletnią kawę, ale odbyli mrożące w żyłach spotkanie z morsem. Incydent omal nie zakończył się tragicznie.

Do zdarzenia doszło po dotarciu na Przylądek Gelera. Prawdopodobnie samica morsa broniła swoich młodych. Pomimo agresywnego zachowania zwierzęcia wszyscy uczestnicy wyprawy dotarli szczęśliwie na brzeg.

Leonid Krugłow, twórca filmów dokumentalnych, kierownik grupy medialnej Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego powiedział, że mors wyłonił się z wody niespodziewanie w odległości około 200 metrów od łódki.

Najpierw przekuła część nosową. Stwierdziliśmy, że natknęliśmy się na krę. Zanim zorientowaliśmy się, co się stało, mors podpłynął z drugiej strony łodzi i przebił kolejny element. W miejscu, gdzie siedziałem. Z pontonu szybko schodziło powietrze – mówił Krugłow.

Jak dodał, członkowie wyprawy zaczęli wiosłami odganiać morsa. Musieli też wylewać lodowatą wodę z łódki. Jednak udało im się szczęśliwie dotrzeć do brzegu.

„Mogliśmy utonąć lub zostać miejscowymi robinsonami. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze” – podkreślił Leonid Krugłow.

Zobacz również:

Przekop Mierzei Wiślanej: prace nabierają rozpędu
Lady Gaga znów szokuje (wideo)
Gorbaczow napisał list do Putina
Tagi:
kawa, Rosja, ciekawostki, znalezisko, Arktyda
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz