16:51 28 Styczeń 2020
Świat
Krótki link
Sytuacja ze Sputnikiem w Estonii (26)
3213
Subskrybuj nas na

Szef Biura Danych ds. Prania Pieniędzy Estońskiej Policji i Straży Granicznej Madis Raimand oświadczył, że groźby pod adresem dziennikarzy Sputnika Estonia były legalne i rzekomo uwarunkowane sankcjami UE przeciwko dyrektorowi generalnemu Międzynarodowej Agencji Informacyjnej „Rossiya Siegodnya” Dmitrijowi Kisielowowi.

Wcześniej Europejska Federacja Dziennikarzy wezwała Tallin, aby nie wprowadzał niepotrzebnych ograniczeń w pracy dziennikarzy MIA „Rossiya Siegodnya”, którzy nie figurują na żadnej liście sankcji, mówiąc, że interpretacja sankcji UE jest w tym przypadku nieuzasadniona.

Jak przekonuje Raimand, ograniczenia, które mające zastosowanie wobec dyrektora generalnego MIA „Rossiya Siegodnya” implikują „zamrożenie mienia osób objętych sankcjami, w tym mienia osób prawnych”.

Według niego biuro poinformowało osoby, które mają umowę o pracę lub stosunek pracy z MIA „Rossiya Siegodnya”, o obowiązujących ograniczeniach wobec Dmitrija Kisielowa. Urzędnik wyjaśnił, że Biura Danych ds. Prania Pieniędzy zajmuje się nadzorem wdrażania sankcji, a „powiadomienie o sankcjach pracowników Sputnika Estonia ma związek z wykonywaniem tej funkcji”.

Z kolei rzecznik sekretarza generalnego ONZ Stéphane Dujarric oświadczył, że próbuje uzyskać szczegółowe informacje na temat sytuacji z groźbami wobec pracowników Sputnika Estonia.

„Próbuję uzyskać jakieś szczegóły, jakąś jasność na temat tego, co się dzieje” – zaznaczył.

Na początku tygodnia pracownicy Sputnika Estonia otrzymali pisma od władz Departamentu Policji i Straży Granicznej Kraju zawierające pogróżki wszczęcia przeciwko nim spraw karnych w przypadku, jeśli do 1 stycznia 2020 roku nie rozwiążą stosunku pracy z MIA „Rossiya Siegodnya”. Jako uzasadnienie swoich działań wymienione zostały sankcje, wprowadzone przez Unię Europejską 17 marca 2014 roku przeciwko osobom fizycznym i prawnym w świetle wydarzeń na Ukrainie.

Służba prasowa agencji poinformowała wcześniej, że uważa działania estońskich władz za oburzającą samowolę i planuje zwrócić się do ONZ, OBWE, Rady Europy, UNESCO, ETPC, z żądaniem wydania stosownej oceny temu bezprecedensowemu przypadkowi naruszenia wolności słowa i podjęcia kroków mających na celu zapewnienie dziennikarzom prawa do realizowania ich działalności zawodowej.

Prezydent Rosji Władimir Putin podczas dużej konferencji prasowej w czwartek 19 grudnia nazwał działania estońskich władz „zadziwiającym cynizmem”. Wezwał dziennikarzy do szukania możliwości pracy w krajach, które boją się ich informacji.

Władze Estonii usiłują wyprzeć Sputnika z kraju

Estonia to jedyne państwo bałtyckie, na którego terytorium działa redakcja i biuro agencji informacyjnej i radia Sputnik. Zespół składa się z 35 osób, 33 z nich to obywatele Estonii, zatrudnieni na podstawie umów o pracę z MIA „Rossiya Siegodnya”.

Wcześniej redaktor naczelna MIA „Rossiya Siegodnya” i stacji RT Margarita Simonian poinformowała o przesłuchaniach, zastraszaniu i zamykaniu rachunków bankowych osób szukających pracy w agencji Sputnik w Estonii. Według niej Sputnik nigdzie nie jest skonfrontowany z takimi problemami, jak w tym kraju.

Służba prasowa MIA „Rossiya Siegodnya” przekazała, że pod koniec października 2019 roku estońskie filie międzynarodowych grup bankowych zamroziły przekazy zarobionych środków, płatności z tytułu należności podatkowych i płatności za wynajem biura.

Władze krajów bałtyckich wielokrotnie ingerowały w pracę rosyjskich mediów, w tym zasobów MIA „Rossiya Siegodnya”. Jak zaznaczył MSZ Rosji, działania te wskazują na wyraźne oznaki skoordynowanej linii Wilna, Rygi i Tallina oraz wyraźnie pokazują, czego w praktyce warte są demagogiczne wypowiedzi na temat ich przywiązania do zasad demokracji i wolności słowa.

Ekspert: Polityka Estonii stanowi nadużycie władzy. Polska nie powinna się na to godzić

Prezes Stowarzyszenia Europejska Rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka, publicysta Janusz Niedźwiecki nazwał działania estońskich władz „bezprecedensowym aktem łamania elementarnych praw człowieka i ograniczania swobody słowa”.

Podkreślił przy tym, że art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka gwarantuje wszystkim obywatelom prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.

O ile wiem, estońscy dziennikarze Sputnika nie złamali obowiązującego w Estonii prawa, a pisma, które otrzymali, stanowią ewidentną próbę zastraszenia, łamią prawa przysługujące im zarówno jako zwykłym ludziom, jak i osobom wykonującym zawód dziennikarza. Bez względu na nasze sympatie i antypatie w stosunkach dwustronnych, Polska nie powinna się godzić na tego typu praktyki, ponieważ nie tylko stanowią one poważne nadużycie władzy, ale też przyczyniają się do erozji wartości leżących w samym centrum tego czym jest Europa – powiedział.
Tematy:
Sytuacja ze Sputnikiem w Estonii (26)

Zobacz również:

Redaktor naczelna Sputnika komentuje słowa Putina o zmianach w konstytucji
Putin skomentował groźby pod adresem dziennikarzy Sputnika Estonia
UE zareagowała na sytuację z dziennikarzami Sputnika w Estonii
Tagi:
kara, Sputnik, Estonia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz