21:40 30 Listopad 2020
Świat
Krótki link
13312
Subskrybuj nas na

Rok 2019 był bardzo owocny dla bułgarskiego Ministerstwa Obrony: oprócz zakupu myśliwców F-16 kraj ogłosił również przetarg na zakup nowych okrętów patrolowych i zawarł umowę z Holandią odnośnie kupna dwóch trałowców po symbolicznych cenach.

Poinformował o tym gazetę „Trud” minister obrony Bułgarii Krasimir Karakaczanow.

Pytany o to, czy „symboliczna cena” jest oznaką nieprzydatności tego sprzętu, Karakaczanow wyjaśnił, że jest to normalna praktyka i taki sprzęt można dostosować do standardów NATO. Polityk powiedział też, że w ten sposób Bułgaria mogłaby kupić stare MiG-29, ale zdecydowała się tego nie robić.

10-12 lat temu Republika Federalna Niemiec zaoferowała nam całą eskadrę zmodernizowanych MiG-29 byłej NRD za 1 euro za samolot. Ale wtedy czuliśmy się wielcy i już chcieliśmy kupować nowoczesny sprzęt zachodni, więc odmówiliśmy. Polska kupiła te samoloty za tę samą symboliczną wartość – powiedział minister.

Karakaczanow podkreślił, że polskie siły powietrzne nadal eksploatują te samoloty. Przypomnijmy, loty MiG-29 w Polsce zostały wstrzymane na kilka miesięcy po marcowej katastrofie, która była jednym z trzech wypadków tych maszyn. W listopadzie tego roku podjęto decyzję o wznowieniu lotów, jednak proces odzyskiwania gotowości bojowej potrwa jeszcze długo.

Oczywiście, że nadal je eksploatują – naprawione, zmodernizowane i zgodne z wymaganiami NATO. Początkowo były oferowane Bułgarii, ale powiedzieliśmy: nie, kupimy sprzęt zachodni – mówił minister.

W grudniu bułgarski rząd wydzielił ponad 8 mln euro na modernizację ośmiu MiG-29.

Powrót MiG-29 nie tak łatwy

25 listopada Inspektor Sił Powietrznych gen. dywizji pilot Jacek Pszczoła poinformował, że myśliwce MiG-29, które były uziemione od ponad pół roku, powrócą do służby. Rosyjskie myśliwce MiG-29 były uziemione po katastrofie, do której doszło 4 marca pod Węgrowem na Mazowszu. Była to już trzecia katastrofa MiG-29 od 2017 roku. Po serii katastrof rosyjskich myśliwców w Polsce zaczęto mówić o wymianie postradzieckiego sprzętu lotniczego.

Na antenie Polskiego Radia eksperci Mariusz Cielma z miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa" oraz Juliusz Sabak z Defence24.pl. komentowali niedawne doniesienia o powrocie do służby w polskiej armii myśliwców MiG-29.

Ciężko wycofać ten samolot z sił powietrznych. Tu nie chodzi nawet o walory bojowe tego samolotu. Tu chodzi o to, że pary dyżurne wspomagają na co dzień F-16. Nie chodzi też o to, żeby przy każdym zgłoszeniu z Poznania wysyłać samoloty F-16 na wschód Polski. Po drugie, te MiGi29 bardzo dobrze się nadają do codziennego szkolenia Wojska Polskiego – mówił ekspert w Polskim Radiu.

Juliusz Sabak mówił z kolei o kłopotach z uprawnieniami pilotów, które pojawiły się przez uziemienie maszyn.

„Jeszcze trochę nas czeka komplikacji. Przez ten długi okres, kiedy samoloty nie latały, to piloci utracili uprawnienia. Teraz trzeba to wszystko poodtwarzać, pracowicie, na dwumiejscowych samolotach, panowie będą sobie wzajemnie kwalifikować loty i odzyskiwać te uprawnienia. Kolejnym problemem jest to, że przez te parę miesięcy spora część tych pilotów znalazła sobie inne zajęcia. Pilot, który nie lata przez pięć, sześć miesięcy przestaje się "czuć" pilotem” – podkreślił Juliusz Sabak.

Według eksperta taka sytuacja nastąpiła przez to, że po uziemieniu samolotów MiG-29 nie było gwarancji, że maszyny zostaną przywrócone do służby, i pojawiały się głosy, że „te samoloty są bezpowrotnie stracone dla ludzkości”.

Jak zaznaczył, do służby w siłach powietrznych z uwagi na stan techniczny powróci tylko część samolotów MiG-29.

Zobacz również:

Tom Hanks otrzymał greckie obywatelstwo
Polski ekonomista o ewolucji uświadamiania zagrożeń
Odpowiedź Rosji na sytuację ze Sputnikiem Estonia będzie „kompleksowa i interesująca”
Tagi:
armia, Polska, MiG-29, Bułgaria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz