05:21 23 Styczeń 2020
Świat
Krótki link
1114
Subskrybuj nas na

Sebastien Roblin, felietonista czasopisma „The National Interest”, dopatrzył się w serialu „Gra o tron” praktycznie wszystkich rodzajów wojsk i broni.

Jego zdaniem konnica Dothraków pod względem możliwości przypomina czołgi M1 Abrams. Elitarni żołnierze, Nieskalani, to amerykańska piechota morska, a „zielony ogień” – taktyczna broń jądrowa.

Roblin pisze, że wielu porównuje smoki do broni jądrowej, ale jest to niedokładna analogia. Były one używane głównie na polu bitwy, a nie do niszczenia miast. Nie można ich nazwać absolutnie niezniszczalnymi - przy dobrym wsparciu ogniowym można było odeprzeć atak smoków.

Dlatego lepiej porównać je do amerykańskich myśliwców F-35 zbudowanych w technologii stealth.

Są w stanie lepiej niż ich przeciwnicy kontrolować pole bitwy, same wybierają miejsce i czas bitwy, używając broni dalekiego zasięgu, pozostając poza strefą ogniową w odpowiedzi.

Nie mogło się obejść również bez Rosji. Tradycyjnie amerykańskie czasopismo przypisało jej rolę głównego zła - armii umarłych dowodzonej przez Nocnego Króla. Roblin uważa, że jego włócznia z magicznym systemem naprowadzania to nic innego jak system rakietowy S-400.

To właśnie przy użyciu tej broni pokonano smoka i zadano „katastroficzne 33-procentowe straty siłom powietrznym Daenerys”.

„Aktualnie Stany Zjednoczone są zaniepokojone podobnym zagrożeniem ze strony zaawansowanych systemów rakietowych klasy „ziemia-powietrze”, tj. rosyjskich S-400, które teoretycznie mogą niszczyć relatywnie większe cele z odległości 250 mil” – podsumował felietonista „The National Interest”.

Zobacz również:

Tom Hanks otrzymał greckie obywatelstwo
Karakaczanow: Bułgaria nie chciała starych MiG-29. Polska nie pogardziła
Iran oskarża USA o terroryzm i żąda wycofania wojsk
Tagi:
broń, armia, S-400, Gra o tron
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz