18:12 26 Wrzesień 2020
Świat
Krótki link
9487
Subskrybuj nas na

Oświadczenie przewodniczącego parlamentu Estonii Henna Põlluaasa, który w swoim noworocznym orędziu do współobywateli przypomniał o roszczeniach terytorialnych wobec Rosji, podkopuje wysiłki zmierzające do zawarcia nowego układu granicznego.

Z takim oświadczeniem wystąpił przewodniczący komisji do spraw międzynarodowych Dumy Państwowych Leonid Słucki. Jak podają rosyjskie media, deputowany zauważył, że wypowiedź Põlluaasa jest nie do przyjęcia i cofa Moskwę i Tallinn 15 lat wstecz – do 2005 roku.

W swoim orędziu przewodniczący parlamentu Estonii zauważył, że 2 lutego mija 100 lat od dnia podpisania Traktatu w Tartu. Po tym wydarzeniu Rosja uznała Estonię, wojna o niepodległość dobiegła końca i ustanowiono estońsko-rosyjską granicę.

– Układ pokojowy w Tartu wszedł w życie i w dalszym ciągu figuruje w rejestrze obowiązujących międzynarodowych układów ONZ – dodał Põlluaas.

Tartuski układ został zawarty pomiędzy Rosją radziecką i Estonią 2 lutego 1920 roku. Jednak w 1940 roku, po tym, jak kraj wszedł w skład ZSRR, ukazane w dokumencie terytoria znalazły się w granicach RFSRR.

Rosyjskie MSZ wielokrotnie wskazywało na to, że traktat wygasł w momencie wejścia Estonii w skład ZSRR.

W 2005 roku, w wyniku trwających 11 lat rozmów, ustalono kolejny tekst traktatu, podpisany w lutym 2014 roku przez szefów MSZ obydwu państw. Teraz dokument czeka na ratyfikację przez parlamenty Rosji i Estonii. Przedstawiciele Partii Konserwatywnej Estonii są temu przeciwni. Ich zdaniem granica musi przebiegać zgodnie z Traktatem z Tartu.

Zobacz również:

OBWE: Presja na Sputnik Estonia to problem wolności mediów
Pracownicy Sputnika Estonia zrezygnują z pracy
Sputnik Estonia działa w trybie nadzwyczajnym z powodu gróźb
Tagi:
granica, Rosja, roszczenia, Estonia, Leonid Słucki
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz