Świat
Krótki link
11444
Subskrybuj nas na

Rosyjscy politycy skrytykowali pomysł postawienia pomnika lidera OUN-UPA Stepana Bandery w mieście Konotop, położonym w odległości 40 km od granicy z Rosją.

Wcześniej burmistrz Iwano-Frankiwska Rusłan Marcinkiw powiedział, że wraz z szefem Konotopów Artemem Semenichinem postanowili wznieść pomnik zwrócony w stronę rosyjskiej granicy, aby „Bandera patrzył na Kreml”.

„Niedorzeczny pomysł”

Deputowana Natalja Pokłonska nazwała inicjatywę polityków niedorzecznością, podkreślając, że podobne pomysły „nie mają nic wspólnego ze zwykłymi Ukraińcami”.

Zamiast pomników nacjonalistów i pseudobohaterów na rosyjsko-ukraińskiej granicy powinna stanąć cerkiew Bożego Narodzenia jako symbol początku nowego życia, miłości, dobrobytu i stosunków dobrosąsiedzkich między naszymi krajami – powiedziała polityk w rozmowie ze Sputnikiem.

Inny parlamentarzysta, Dmitrij Nowikow, zaproponował „dokładne rejestrowanie” podobnych prób gloryfikacji nazistowskich zbrodniarzy.

„Konieczne jest publiczne potępienie i sumowanie każdego takiego przypadku, a następnie wystawienie ich na ostry społeczny osąd” – powiedział Nowikow w rozmowie z telewizją 360. Jak dodał, po zakończeniu II wojny światowej Europa potępiła nazistów w Trybunale Norymberskim.

Zdaniem deputowanego Rusłana Balbeka propozycja Marcinkiwa jest prowokacją mającą na celu zirytowanie Rosjan. „Ile czasu postoi tam ten pomnik, trudno powiedzieć. Jak wiadomo, silne kraje z pomnikami nie walczą” – ocenił. Polityk podkreślił, że na Ukrainie nadal gloryfikuje się zdrajców.

- Kim są obecnie bohaterowie Ukrainy – zdrajca Mazepa, poplecznicy faszystów Bandera i Szuchewycz – dodał Balbek.

„Fala neonazistowskiej histerii”

Senator Igor Morozow zasugerował, że taki pomnik nie postoi na rosyjskiej granicy dłużej niż jeden dzień.

„Nasze społeczeństwo, które straciło 27 milionów ludzi w walce z faszyzmem podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, nie zaakceptuje przedsięwzięć zainicjowanych przez niektóre siły na fali neonazistowskich histerii” – ocenił Morozow, cytowany przez NSN.

Jest to wyzywający gest, mający na celu podkreślenie wrogości wobec Rosji i wszystkich Rosjan. Jest to obraza wszystkich ludzi, którzy zginęli z rąk nazistów i ich sług - powiedział polityk.

Jest to niezwykle destrukcyjne dla relacji między naszymi krajami i narodami, ponieważ banderowcy nie znajdą w naszej pamięci wybaczenia, zaznaczył senator. „Ale jest to destrukcyjne również dla samej Ukrainy. Jest bowiem Ukraina Bandery i Ukraina Watutina. Nie są ze sobą powiązane” - podkreślił. „Tak więc każdy taki krok przybliża upadek samej Ukrainy” - zakończył polityk.

Wczoraj rosyjskie MSZ wyraziło zaniepokojenie poparciem ukraińskich władz dla neonazizmu. Dyplomaci w taki sposób ocenili marsz, który odbył się 1 stycznia w Kijowie z okazji rocznicy urodzin Bandery. Resort był zaskoczony „z jakim uporem kierownictwo Ukrainy zmierza w kierunku gloryfikacji” członków grup nacjonalistycznych.

Zobacz również:

Ambasador USA: Czas, abym opuścił Afganistan
Iran ostrzega USA przed „drugim Wietnamem”
Waszczykowski: III wojny światowej nie będzie
Tagi:
pomnik, Stepan Bandera, Rosja, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz