06:01 04 Sierpień 2020
Świat
Krótki link
Zaognienie konfliktu między USA i Iranem po zabójstwie generała Sulejmaniego (66)
2255
Subskrybuj nas na

Według informacji „Spiegel" sojusz wojskowy wycofuje część swoich żołnierzy z Iraku. Obecnie przebywa tam 500 instruktorów. Decyzja ma związek z zaostrzeniem się sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Jak podkreślono po tym, jak irański generał Kasem Sulejmani został zabity przez wojsko USA, sytuacja w Iraku jest najwyraźniej zbyt niepewna dla NATO. Część z 500 żołnierzy, którzy obecnie szkolą siły bezpieczeństwa pod dowództwem NATO w Iraku, zostanie wycofana z kraju - donosi Spiegel.

Jest to jednak środek tymczasowy, jak dowiedziała się agencja informacyjna AFP. 

„Bezpieczeństwo naszego personelu ma ogromne znaczenie”, „Spiegel” cytuje pracownika NATO. Właśnie dlatego podjęto decyzję o „tymczasowym przeniesieniu części personelu do różnych lokalizacji zarówno w Iraku, jak i poza nim”. NATO utrzyma swoją obecność w tym kraju.

Sojusz zawiesił szkolenie po tym, jak amerykański atak na Sulejmaniego spowodował znaczne zwiększenie napięć w regionie, a parlament iracki zwrócił się do rządu o wydalenie wszystkich zagranicznych żołnierzy w kraju. Bundeswehra wcześniej ogłosiła, że wycofa dużą część swojego kontyngentu z Iraku. Jak poinformowano jest to obecnie 500 żołnierzy. Przerzucą część kontyngentu z Iraku do Kuwejtu i Jordanii – podała agencja DW, powołując się na list ministrów spraw zagranicznych i obrony RFN Heiko Maasa i Annegret Kramp-Karrenbauer do Bundestagu.

„Oczywiście z szacunkiem odniesiemy się do każdej suwerennej decyzji irackiego rządu. Zasadniczo jesteśmy gotowi do dalszego udzielenia wsparcia w ramach międzynarodowych, jeśli takowe będzie zapotrzebowanie ze strony Iraku i sytuacja będzie do tego predysponować. Rozmieszczeni tam (w Bagdadzie i Tadżi) żołnierze zostaną niebawem przemieszczeni do Jordanii i Kuwejtu. Kiedy ćwiczenia (irackich żołnierzy) zostaną przywrócone, mogą zostać wysłani z powrotem” - czytamy w liście cytowanym przez agencję.

Co z polskim kontyngentem?

W wywiadzie dla TVP Info Andrzej Duda powiedział, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest cały czas monitorowana. „Polska nie uczestniczy w tym wydarzeniu. Polska i Polacy mają dobrą relację z Iranem. Myśmy w żaden sposób w tym nie wzięli udziału i nie ma żadnych sygnałów, by było jakiekolwiek niebezpieczeństwo dla Polaków w tym momencie, wynikające z tego zdarzenia" - podkreślił Duda, zauważając, że istnieje jednak pewne ryzyko odwetu na Amerykanach.

Prezydent Polski omówił też kwestię obecności polskich żołnierzy w Iraku. Jak wyjaśnił działania kontyngentu zostały zawieszone ze względów bezpieczeństwa. Duda zaznaczył jednak, że sytuacja jest nieobliczalna, może eskalować w różnych warunkach.

Na pytanie o ostatnią rezolucję irackiego parlamentu ws. wyprowadzenia obcych wojsk prezydent powiedział, że jeżeli zdecydują o tym władze Iraku, to polscy żołnierze zostaną wycofani.

Z kolei ambasador RP przy NATO Tomasz Szatkowski powiedział w wywiadzie dla PAP, że Polska jest gotowa kontynuować misję NATO w Iraku.

Czasowo zawiesiliśmy działania szkoleniowe, ale nie oznacza to zakończenia misji. Jesteśmy w dialogu i czekamy na decyzję strony irackiej w tej sprawie. Mamy nadzieję, że strona iracka będzie zainteresowana kontynuowaniem tej misji. Wola władz irackich jest potrzebna, żeby zapewnić wsparcie dla wspólnej walki z Państwem Islamskim – wyjaśnił.

Potwierdził słowa prezydenta, że polski kontyngent w Iraku ma zapewnione bezpieczeństwo, a sytuacja jest na bieżąco monitorowana.

Tematy:
Zaognienie konfliktu między USA i Iranem po zabójstwie generała Sulejmaniego (66)

Zobacz również:

Panika na pogrzebie Sulejmaniego. Liczba ofiar rośnie
WP: Pompeo od kilku miesięcy namawiał Trumpa na zabicie Sulejmaniego
Iran ma 13 scenariuszy zemsty na USA za zabójstwo Sulejmaniego
Tagi:
Irak, NATO, Polska, Niemcy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz