Świat
Krótki link
Zaognienie konfliktu między USA i Iranem po zabójstwie generała Sulejmaniego (65)
2692
Subskrybuj nas na

Pięć pocisków rakietowych spadło w pobliżu amerykańskiej ambasady w Bagdadzie, informują źrodła w irackich silach bezpieczeństwa. Nie wiadomo, czy ktoś ucierpiał w wyniku ostrzału.

Źródło w irackiej Służbie Bezpieczeństwa poinformowało, że pięć rakiet spadło obok ambasady USA w Bagdadzie - informuje AFP. Według agencji, na teren w pobliżu kompleksu o zaostrzonym rygorze bezpieczeństwa spadło pięć pocisków Katiusza. Inne źródła mówią o trzech rakietach, które spadły na teren „zielonej strefy” irackiej stolicy, w której znajdują się przedstawicielstwa dyplomatyczne wielu krajów. Nie ma informacji o ewentualnych ofiarach ostrzału.

Według AFP, trzy z pięciu pocisków trafiły bezpośrednio w budynek amerykańskiej ambasady.

To już kolejny ostrzał rakietowy tej części Bagdadu. 

8 stycznia informowano, że dwie rakiety spadły w „zielonej strefie” w Bagdadzie, w której mieszczą się instytucje rządowe i ambasady, w tym amerykańska placówka. 

Piątego stycznia „zielona strefa” także padła ofiarą ostrzału. Wówczas ucierpiało kilka osób. Dwa pociski „Katiusza” spadły w niedzielę w mocno ufortyfikowanej Zielonej Strefie w irackiej stolicy, w której znajdują się budynki rządowe i misje dyplomatyczne – poinformował wówczas Reuters, powołując się na źródło policyjne. Irackie źródła informowały, że w wyniku ostrzału co najmniej jedna rodzina została ranna. Jak podała telewizja Al-Arabija, mogą być również ofiary śmiertelne ostrzału. Informator powiedział też, że słychać było syreny.

Do ostrzału doszło kilka godzin po tym, jak iracki parlament oświadczył, że poprze decyzję o wycofaniu wojsk koalicji pod wodzą USA z kraju i zakończeniu współpracy z koalicją międzynarodową.

Zaostrzenie konfliktu między USA a Iranem i ostrzały w Iraku

Sytuacja w stolicy Iraku zaostrzyła się pod koniec grudnia. Demonstranci próbowali szturmować budynek amerykańskiej ambasady. Doszło do tego po pogrzebie członków szyickiej organizacji Kata'ib Hezbollah , którzy zginęli w wyniku ataku amerykańskich dronów.

Stany Zjednoczone oskarżyły Iran o organizację protestów. W nocy z 2 na 3 stycznia amerykańscy wojskowi przeprowadzili operację w rejonie międzynarodowego lotniska Bagdadu, w czasie której zginął dowódca Al Kuds - elitarnej jednostki specjalnej armii Iranu, generał Kasem Sulejmani.

Jak oświadczył Waszyngton, miał on związek z organizacją ataków na placówkę dyplomatyczną.

MSZ Iraku uznało operację w ramach likwidacji Kasema Sulejmaniego za naruszenie suwerenności kraju. Lokalny parlament zagłosował za zerwaniem umowy z zachodnią koalicją odnośnie walki z Państwem Islamskim i wycofaniem zagranicznych wojsk z kraju.
Wkrótce po zabiciu Sulejmaniego irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył o rozpoczęciu operacji odwetu za zabójstwo generała. Rakiety klasy ziemia-ziemia zostały wystrzelone z Iranu w kierunku bazy Ayn al-Asad na zachodzie Iraku i bazy w Irbilu, gdzie mieści się kontyngent wojskowy armii Stanów Zjednoczonych, stojących na czele międzynarodowej koalicji do walki z PI. Według informacji Waszyngtonu nikt z obywateli USA nie ucierpiał w wyniku ataku, wyrządzono tylko stratę materialną, co potwierdził Donald Trump w wydanym po ataku oświadczeniu w Białym Domu.

Tematy:
Zaognienie konfliktu między USA i Iranem po zabójstwie generała Sulejmaniego (65)

Zobacz również:

Departament Stanu: Wycofanie amerykańskich wojsk z Iraku skłoni PI do powrotu
Tagi:
USA, Irak
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz