03:50 29 Październik 2020
Świat
Krótki link
Epidemia śmiertelnego koronawirusa z Chin (99)
205
Subskrybuj nas na

Sytuacja z rozprzestrzenianiem się chińskiego wirusa robi się coraz poważniejsza. Lawinowo rośnie liczba osób zarażonych oraz zgonów. MSZ Polski zamierza zorganizować ewakuację Polaków z epicentrum

Nieoficjalną informację na temat ewakuacji przekazało RMF FM. Jak wyjaśniono Polska wspólnie z państwami Europy Zachodniej jest w trakcie negocjacji z chińskimi władzami. Chodzi o warunki transportu i opieki lekarskiej osób, które mają opuścić epicentrum zarażenia koronawirusem, czyli chińskie miasto Wuhan.

Opisano również procedurę w jaki sposób Europejczycy mieliby się stamtąd wydostać. W grę wchodzi podróż w kilku etapach. Najpierw osoby te muszą zostać przetransportowane poza obszar objęty epidemią wirusa. Następnie czekają je szczegółowe badania i kwarantanna. Należy zaznaczyć, że ewakuacja nie jest przymusowa. Jak przekazywało wcześniej MSZ Polski na terenie objętym wirusem znajduje się około 20 polskich obywateli.

Zarówno MSZ Polski, jak służy sanitarne publikują na bieżąco komunikaty w sprawie koronawirusa z rekomendacjami dla osób podróżujący z/do terenów zagrożonych oraz uświadamiają jakie środki ostrożności należy podjąć, aby zminimalizować ryzyko zarażenia.

​Studenci z Polski już w domu, kolejni czekają na powrót

Grupa polskich studentów, którzy przebywali w chińskim Wuhan ogarniętym nowym typem niebezpiecznego wirusa, który uśmiercił już 56 osób, została skierowana na obserwację w szpitalu. Główny Inspektorat Sanitarny wydał komunikat w sprawie młodzieży, która wróciła z miasta Wuhan.

Jak poinformowano, studenci zostali skierowani do szpitala na obserwację, aby wykluczyć prawdopodobieństwo zarażenia wirusem 2019-nCoV. Wcześniej studentów zbadały lokalne służby medyczne na lotnisku w Dubaju, przez który wracali do Polski, procedurę przeprowadzono też na lotnisku Chopina w Warszawie.

Według informacji przekazanych przez GIS prowadzony jest dokładny monitoring osób wjeżdżających do Polski. „Wszyscy przylatujący do Polski z Chin i innych krajów Azji wymienionych w Komunikacie GIS nr 5 z 25 stycznia br., poddawani są bieżącej weryfikacji pod kątem stanu zdrowia i wypełniają dokumenty pozwalające na ich lokalizację w ciągu najbliższych 2 tygodni” – głosi komunikat.

Tym studentom się poszczęściło. Jednak w Wuahn pozostaje jeszcze 8 studentów Politechniki Rzeszowskiej. Informacje na ich temat przekazał PAP rzecznik prasowy uczelni Jan Rybak, zaznaczył, że studenci są „pod stałą opieką lekarzy”.

Dodał, że w ramach wymiany międzyuczelnianej do Chin wyjechało 20 studentów, z czego 10 osób wróciło już do Polski. Z 10, które pozostali na miejscu dwie osoby opuściły prowincję Wuhan i udały sie w inne części Azji, ale mają wrócić do Polski w najbliższym czasie - wyjaśnił Rybak.

Podkreślono, że uczelnia jest w stałym kontakcie ze studentami, których dane osobowe nie zostały udostępnione oraz z ambasadą Polski w Chinach. „Czują się dobrze. Ta ósemka, która jest na uniwersyteckim kampusie jest pod stałą opieką lekarską. Tamtejszy kampus, który jest wielkości Rzeszowa, jest zamknięty, nikt nie może wejść do niego ani wyjść” – powiedział rzecznik rzeszowskiej uczelni.

Minister zdrowia: Monitorujemy sytuację, Polacy są bezpieczni

Minister zdrowia Łukasz Szumowski skomentował podczas briefingu w Centrum Kliniczno-Dydaktycznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi sytuację z koronawirusem w Polsce.

Jestem w stałym kontakcie z premierem, Głównym Inspektoratem Sanitarnym, ministerstwami - spraw wewnętrznych i spraw zagranicznych. Jesteśmy w pełnej gotowości, bo nie możemy lekceważyć żadnych sygnałów, natomiast do tej pory nie ma w Polsce żadnego potwierdzonego przypadku zakażenia koronawirusem. Jest wiele informacji o hospitalizacji osób, które powróciły z Azji, ale nie mamy ani jednego potwierdzonego przypadku - podkreślił minister zdrowia Łukasz Szumowski podczas briefingu.

Minister zaznaczył, że każdy przypadek osoby, wracającej do Polski z regionu, gdzie występują zachorowania, jest bardzo poważnie analizowany. Jak podkreślił, najczęściej takie osoby okazują się zdrowe, choć „podejrzeń jest dużo, bo ludzie są wyczuleni”.

I bardzo dobrze, bo im bardziej jesteśmy wyczuleni, tym jesteśmy bezpieczniejsi – podkreślił minister zdrowia.

Jak podkreślił mnister Szumowski, koronawirus jest bardzo zakaźny, ale nie jest aż tak niebezpieczny dla zdrowia, jak np. MERS czy Ebola. Poinformował także, że resort zdrowia jest w kontakcie z międzynarodowymi organizacjami, zajmującymi się infekcyjnym bezpieczenstwem w Europie.

Zapewnił także, że odpowiednie służby na lotniskach monitorują stan osób, przylatujących z Azji

„Wszyscy powracający z rejonów, gdzie wystąpiły zachorowania, którzy mają podwyższoną temperaturę, duszność, kaszel, na pewno powinni trafić pod opiekę specjalisty. Sprawdzić, czy to po prostu przeziębienie czy wirus. Ale nie każdy, kto odwiedził Azję, powinien od razu kłaść się do szpitala. Panika może być równie groźna jak sam wirus” - podkreślił minister Szumowski.

Tematy:
Epidemia śmiertelnego koronawirusa z Chin (99)

Zobacz również:

Media: Zarażonych wirusem jest więcej, niż podają chińskie władze
Eksperci ostrzegają przed szkodliwym wirusem systemu Android
Komitet Zdrowia Chin: Wirus się umocnił. Sprzedaż dzikich zwierząt zakazana
W siedlisku śmiertelnego wirusa: czy polscy studenci mieli szczęście?
Tagi:
koronawirus, Chiny, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz