01:36 30 Marzec 2020
Świat
Krótki link
Autor
Oświęcim: 75. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau (31)
270
Subskrybuj nas na

W związku z obchodami Międzynarodowego Dnia Pamięci Ofiar Holokaustu i 75. rocznicy wyzwolenia nazistowskiego obozu zagłady w Auschwitz, Sputnik rozmawiał z Rosą Rotenberg i Moniką Dawidowicz, które urodziły się w różnych żydowskich gettach na terenach okupowanych przez nazistów w czasie II wojny światowej.

Rosa Rotenberg i Monika Dawidowicz uratowały się dzięki szczęściu i dobrej woli anonimowych bohaterów.

W obecnym kontekście, w którym większość krajów świata łączy siły, aby zwalczać antysemityzm i utrzymywać pamięć w obliczu zaprzeczenia, to właśnie historie przetrwania z pierwszej ręki dają do zrozumienia bliskość czasów od najbardziej haniebnych rozdziałów ludzkości.

Torba, pseudonim, stolarz i znamię

Rosa Rotenberg urodziła się w czerwcu 1941 roku „w najgorszym miejscu, w którym żydowskie dziecko mogło urodzić się w trakcie wojny”: warszawskie getto, największe spośród stworzonych przez nazistów, zbudowane w stolicy Polski w drugiej połowie 1940 roku podczas okupacji, które służyło jako przedsionek do deportacji do obozów zagłady i niewolnictwa.

Moi rodzice zdawali sobie sprawę, że moje przetrwanie w tych warunkach jest bardzo mało prawdopodobne. Dla nich wyjście nie było niemożliwe. Wychodzili tylko młodzi ludzie, którzy byli niezbędni do zadań wyznaczonych przez nazistów poza gettem i którzy mieli specjalne zezwolenie 

– powiedziała Sputnikowi Rotenberg.

Rosa Rotenberg z ojciem
© Zdjęcie : Сortesía del Museo del Holocausto de Buenos Aires
Rosa Rotenberg z ojciem

„Zostałam zabrana w wieku sześciu miesięcy, ukryta w torbie na ramieniu chłopca. Dzięki ludzkiemu łańcuchowi zostałam umieszczona w stosunkowo bezpiecznym miejscu, które chroniło mnie do końca wojny, dlatego byłam «ukrytą dziewczynką»” – wyjaśniła.

Rosa pozostała ukryta w warszawskim sierocińcu należącym do katolickiego klasztoru pod fałszywym i „bardzo polskim” nazwiskiem „Wanda Darlewska”, napisanym przez rodziców na papierze dołączonym do ubranka, z którym została zabrana.

Salomon Rotenberg i Regina Seywacz, rodzice Rosy, zostali przewiezieni jednym z ostatnich pociągów do obozów koncentracyjnych. Po drodze naziści otworzyli drzwi wagonu, którym jechali stłoczeni, w poszukiwaniu stolarza. Zachęcony przez Reginę Salomon podniósł rękę, mimo że był laikiem w tej sprawie. To był ostatni raz, kiedy się widzieli.

przeżyła Holokaust
© Zdjęcie : Cortesía del Museo del Holocausto de Buenos Aires
Rosa Rotenberg, która przeżyła Holokaust

„Zszedł na dół i ocalił się, szkoląc stolarkę w dwóch obozach pracy przymusowej, w których był przetrzymywany do końca wojny. Moja matka pojechała dalej w tym transporcie i mój ojciec nigdy więcej o niej nie usłyszał” – powiedziała Rosa.

Dopiero kilka lat temu udało mu się potwierdzić, że jej matka była przetrzymywana w obozie koncentracyjnym Bergen-Belsen i że przeżyła, ale była bardzo chora i zmarła dwa miesiące po zakończeniu wojny w 1945 roku.

Po uwolnieniu Salomon wrócił do Warszawy i rozpoczął intensywne poszukiwania w szpitalach, szkołach i domach opieki, czując, że jego jedyna córka żyje. Kiedy znalazł hospicjum, matka przełożona zażądała dokumentu potwierdzającego więź.

Mój ojciec odszedł płacząc, myśląc o tym, jak mnie odzyskać, ponieważ nazwisko się zgadzało, ale nie miał żadnej dokumentacji, która mogłaby coś udowodnić. Przypomniał sobie, że mam na prawym uchu znamię i w ten sposób wróciłam w ramiona ojca

– opowiedziała Rosa.

Po wyczerpaniu starań w znalezieniu Reginy, Salomon w końcu poznał i poślubił kobietę, która należała do żydowskiego oporu partyzanckiego, Florę, matkę trzech sióstr Rosy, która ją zawsze traktowała tak, jakby była jej własną.

Osiedlają się najpierw w Paryżu, we Francji, ale pod koniec lat 40., w obliczu plotek o nowej wojnie, decydują się na emigrację z Europy i przybywają do Argentyny w 1950 roku przez Boliwię, kraj, który w okresie powojennym pozwolił na imigrację Żydzi, w przeciwieństwie do południowego narodu.

Apokryficzna data urodzenia i wiele nazwisk, ale jedna tożsamość

Monika Dawidowicz urodziła się pod nazwiskiem Rojele Mowszowicz w jednym z trzech gett zbudowanych po nazistowskiej inwazji w mieście Lida na Białorusi, historycznym zagłębiu społeczności żydowskiej w Europie Wschodniej.

Ortodoksyjny Żyd
© Sputnik . Walerij Melnikow
„Urodziłam się z niedokładną datą końca 1941 roku lub początku 42. Moi rodzice zdecydowali, że w tych warunkach nie będą w stanie opiekować się swoimi trzema córkami, dlatego oddali nas nieżydowskim rodzinom, które były naszymi obrońcami” – powiedziała Sputnikowi Monika.

„Irina Szipula” to nazwisko, które małżeństwo katolickich Polaków o tym nazwisku postanowiło jej nadać, aby została uznana jako ich córka, a tym samym uratować jej życie. Jedna z jej sióstr została zabrana przez inną rodzinę, ale trzecia, Neza, nie uzyskała schronienia i musiała pozostać w getcie, przez co spotkał ją taki sam tragiczny los, co jej rodziców i dużą część jej rodziny, którzy zostali przewiezieni do obozu zagłady Majdanek.

Mónica Dawidowicz przeżyła Holokaust
© Zdjęcie : Cortesía del Museo del Holocausto de Buenos Aires
Mónica Dawidowicz przeżyła Holokaust

Ze swojego ogromnego klanu ze szponów ludobójstwa wymknęli się tylko ona, jej siostra Ester, z którą mogła się spotkać dopiero w wieku 21 lat, kuzyn i dwóch wujków, którzy kilka lat później byli kluczem do odzyskania jej tożsamości.

Po zakończeniu wojny moi wujkowie postanawiają wyemigrować do ówczesnej Palestyny, dziś Izraela i zabierają moją siostrę i mojego kuzyna, którzy byli młodymi nastolatkami, ale nie mogli mnie zabrać, ponieważ byłam mała, a warunki podziemnej migracji były straszne, przekraczając granice bez dokumentacji i na niestabilnych statkach

– powiedziała Monika.

Pozostaje jeszcze jakiś czas u rodziny Szipula, która pokochała ją, ponieważ nie mieli własnych dzieci. Od wygnania jej rodzina rozpoczyna z nimi rozmowy, ponieważ chcieli zostać z dzieckiem lub towarzyszyć jej do celu, co było niemożliwe z uwagi na okoliczności.

Odrzucono z powodu przeszkód dla żydowskiej imigracji opcje Stanów Zjednoczonych i Argentyny, gdzie mieszkała część jej rodziny, która wyemigrowała w okresie międzywojennym. Wujek, który mieszkał w Urugwaju, rozpoczął procedury adopcyjne, które były konieczne do wjazdu do kraju.

Po uzyskaniu polskiej dokumentacji ze swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem oraz po rozwiązaniu problemu z rodziną Szipula, zostaje wysłana do sierocińca tranzytowego w Szwecji. Światowy Kongres Żydów zorganizował cały proces wraz z różnymi konsulatami, aby móc ją przewieźć.

To był długi proces, jeśli weźmiemy pod uwagę, że przybyłam do Urugwaju dopiero w 1947 roku. Mój wujek przewozi mnie z Montevideo do Buenos Aires i tutaj moi wujowie ze strony ojca wyrabiają mi fałszywe dokumenty jako ich córki, z nazwiskiem Rachel Mowszowicz, urodzonej 20 czerwca 1941 roku. Na pewno nie urodziłam się w tym dniu, lecz kilka miesięcy później” – opowiada.

Chociaż nie wie, dlaczego w czasie, kiedy przebywała w Szwecji, otrzymała przydomek Monika, imię, które później przyjęła jako własne, nie Rojele, ani Irina, czy Rachel. Dawidowicz, nazwisko, którego obecnie używa, jest jej męża. Monika opowiedziała swoją powieściową historię w książce autobiograficznej „Wszystkie moje imiona”.

27 stycznia jest obchodzony Międzynarodowy Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu (lub Shoá, jak jest znany w języku hebrajskim), dzień wybrany przez ONZ jako upamiętnienie daty wyzwolenia przez radziecką Armię Czerwoną kompleksu nazistowskich obozów koncentracyjnych i zagłady Auschwitz w Polsce, największego i najbardziej nienormalnego spośród tych, które powstały jako „fabryki śmierci”. W tym roku obchodzona jest 75. rocznica jego wyzwolenia.

Tematy:
Oświęcim: 75. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau (31)

Zobacz również:

W Oświęcimiu o… Petlurze
Der Spiegel: Oświęcim wyzwoliły USA
Media: Błędne dane w prezentacjach na Forum Holokaustu
Tagi:
Żydzi, antysemityzm, ofiary, obozy koncentracyjne, 75. rocznica wyzwolenia Auschwitz, Holokaust, Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz