Świat
Krótki link
11627
Subskrybuj nas na

Moskwa i Warszawa w ostatnim czasie bardzo poróżniły się w sprawie oceny wydarzeń II wojny światowej. Polskie władze oskarżają Rosję o przepisywanie historii tamtego okresu, tymczasem Moskwa jest przekonana, że Polacy stawiają sobie za cel „podporządkowanie” historii obecnej koniunkturze politycznej.

Nie ulega wątpliwości, że Polska istnieje obecnie przede wszystkim dzięki zwycięstwu ZSRR w II wojnie światowej – powiedział w wywiadzie dla agencji RIA Novosti ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce Siergiej Andriejew.

— Siergieju Wadimowiczu, nie jest tajemnicą, że stosunki między Moskwą i Warszawą również wcześniej były dość trudne, ale w ostatnim czasie jeszcze bardziej się zaostrzyły z powodu tematów historycznych. Sejm Polski przyjął między innymi uchwałę o tym, że Związek Radziecki na równi z hitlerowskimi Niemcami odpowiada za wybuch II wojny światowej. Jak ocenia to Moskwa? Czy można spodziewać się jakiejś odpowiedzi?

— Strona rosyjska niejednokrotnie komentowała takie działania, również na najwyższym szczeblu. To hitlerowskie Niemcy ponoszą winę za rozpętanie II wojny światowej – jest to zapisane w wyroku Międzynarodowego Trybunału w Norymberdze. Temu, że nie udało się stworzyć kolektywnego systemu powstrzymywania agresji winna jest polityka appeasementu (łagodzenia) wobec Niemiec, którą prowadziły Wielka Brytania, Francja, a wspólnie z nimi przedwojenne władze Polski.

Punktem kulminacyjnym tej polityki był Układ monachijski, w którym bezpośrednio brały udział Wielka Brytania i Francja, a do podziału Czechosłowacji przyłączyła się także Polska.

Związek Radziecki przeciwnie – podejmował konsekwentne starania w celu zbiorowego przeciwstawienia się agresorowi, jednak Wielka Brytania i Fracja nie były gotowe brać na siebie poważnych zobowiązań tego rodzaju, a Polska blokowała wszelkie możliwe porozumienia.

W rezultacie Związek Radziecki był zmuszony podejmować samodzielne działania, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Właśnie w tym celu 23 sierpnia 1939 roku został podpisany Pakt o nieagresji z Niemcami, we wrześniu 1939 roku wojska radzieckie wkroczyły do zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainy i ziemie te przyłączyły się do pozostałych terytoriów ukraińskich i białoruskich.

Dalszy przebieg wydarzeń pokazał, że czas, wygrany przez Związek Radziecki w celu przygotowań do nieuniknionej wojny z Niemcami i przeniesienie granic ZSRR na Zachód pod wieloma względami pomógł pokrzyżować plany przeciwnika, który chciał błyskawicznie zająć nasz kraj i sprzyjał ostatecznemu Zwycięstwu w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej.

— Wcześniej premier Polski Mateusz Morawiecki w swoim artykule oskarżył Rosję o próby fałszowania historii i oświadczył, że obóz koncentracyjny Oświęcim mógł zostać wyzwolony pół roku wcześniej, ale „armia radziecka stanęła 200 km od Auschwitz, a ofensywa została zatrzymana”. Jak można scharakteryzować podobne działania Warszawy? W jakim celu są one podejmowane?

Cmentarz żołnierzy radzieckich w Warszawie
© AP Photo / Alik Keplicz
W 1944 roku Armia Czerwona zakończyła wyzwalanie terytoriów ZSRR i wyzwalała okupowane przez Niemcy kraje Europy w ciężkich, krwawych walkach. Wróg cały czas był jednak silny i stawiał zaciekły opór. Działaniami Armii Czerwonej – między innymi w Polsce dowodziły wybitne postacie – Gieorgij Żukow, Konstanty Rokossowski, Iwan Koniew i inni, którzy dążyli do zwycięstwa w jak najszybszym czasie przy jak najmniejszych stratach.

Ofensywa planowana była i rozpoczynana wtedy, kiedy były ku temu warunki. Twierdzenie, że wojska radzieckie celowo przeciągały w czasie wyzwolenie Warszawy czy Oświęcimia – to nieodpowiedzialne spekulacje dyletantów czy osób, które celowo fałszują historię. Podczas wyzwalania Polski swoje życie oddało ponad 600 tys. żołnierzy radzieckich i oficerów.

Współczesna Polska zaprzecza, że nasi żołnierze wyzwalali ten kraj, odmawiają im honorów wojskowych, ale najwyraźniej chcieliby, aby naszych żołnierzy na tej ziemi poległo jeszcze więcej.

Jeśli chodzi o obóz śmierci Auschwitz, to żołnierze radzieccy nie wiedzieli o jego istnieniu aż do chwili, kiedy weszli na jego teren i zobaczyli, co się tam działo.

— Oficjalna Warszawa nie obchodziła 75. rocznicy wyzwolenia spod faszystowskich Niemiec. Polskie MSZ oświadczyło, że szanuje czerwonoarmistów, którzy przelali krew w walce z nazizmem, ale podkreśliło, że Armia Czerwona, wyzwalając okupowaną Warszawę „nie przyniosła Polakom wolności”. W jakim celu prowadzone są tego typu „wojny historyczne”?

Nie ulega wątpliwości, że państwo polskie istnieje i naród polski mieszka dziś na swojej ziemi dzięki zwycięstwu ZSRR – przede wszystkim, a także jego sojuszników w II wojnie światowej.

Niezależnie od stosunku do powojennej socjalistycznej Polski, kwestionowanie tego, że był to wówczas dla Polaków ratunek i wyzwolenie – jest nieuczciwe i po prostu niegodziwe.

Celem takich „wojen pamięci” jest podporządkowanie historii obecnej koniunkturze politycznej.

W ciągu ostatnich lat w kraju zostało zniesionych bardzo dużo pomników żołnierzy radzieckich, którzy wyzwolili Polskę spod faszyzmu. Ile zostało jeszcze memoriałów czerwonoarmistów?

Według naszych ocen w Polsce poza terytoriami cmentarzy wojskowych pozostaje ponad 100 pomników żołnierzy radzieckich, którzy wyzwolili kraj (w 1997 roku było ich 561).

MSZ Polski ogłosiło także, że ma prawo do wielu dzieł sztuki w Rosji. Moskwa stwierdziła natomiast, że nie będzie wdawać się w rozmowy na temat zwrotu obiektów kulturalnych. Czy strona rosyjska otrzymała szczegółowe zapytania odnośnie obrazów? Czy Rosja jest gotowa omawiać tę sprawę z Warszawą?

W przeszłości strona polska niejednokrotnie podejmowała kwestię przekazania jej obiektów kultury, które zostały rzekomo nielegalnie wywiezione do ZSRR z terytoriów dzisiejszej Polski w okresie II wojny światowej. Strona rosyjska niejednokrotnie oświadczała jednak, że te roszczenia nie mają żadnych podstaw prawnych.

Wcześniej wiceminister spraw zagranicznych Polski powiedział, że Polska jest gotowa wznowić prace Rosyjsko-Polskiej Grupy do Spraw Trudnych oraz dialog historyków. Czy zaczęły się jakieś rozmowy na ten temat?

Dialog między rosyjskimi i polskimi specjalistami-historykami nigdy nie został przerwany. Jeśli chodzi o Rosyjsko-Polską Grupę do Spraw Trudnych, to została ona utworzona w swoim czasie pod egidą MSZ Rosji i Polski, żeby „oczyścić” z tych spraw historycznych nasz dialog polityczny. Obecnie dialog polityczny z winy strony polskiej został zerwany, dlatego nie ma również sensu wznawiać prac grupy.

Tym bardziej, że w obliczu obecnych radykalnych różnic między stronami odnośnie oceny wydarzeń historycznych XX wieku jej członkowie nie doszliby raczej do porozumienia.

— W ostatnich latach na terytorium Polski istotnie zwiększyła się obecność wojskowa Stanów Zjednoczonych. Warszawa tłumaczy to rzekomym „zagrożeniem ze Wschodu”. Czy Polacy wierzą w to, że Rosja na nich napadnie?

Nie mogę wypowiadać się na temat tego, w jakim stopniu ludzie w Polsce rzeczywiście wierzą czy też nie wierzą w zagrożenie ataku ze strony Rosji. Wydaje się, że zdrowy rozsądek powinien podpowiadać im, że Rosja nie ma ku ani powodów, ani takich zamiarów.

Jednak temat „rosyjskiego zagrożenia” jest ciągle podejmowany w polskiej przestrzeni polityczno-informacyjnej, a to nie może z kolei nie wpływać na poglądy i nastroje ludzi.

— Co Polska powinna zrobić, żeby mieć rosyjski gaz przynajmniej w takiej cenie, jak Niemcy? Czy możliwe jest podłączenie w pewnej formie do gazociągu Nord Stream 2? Czy polscy parterzy wyrażają taką chęć?

Kwestie kształtowania cen gazu nie należą do kompetencji MSZ Rosji i naszej ambasady. Polska strona wyraża zamiar uniezależnienia się od rosyjskiego gazu i nie wypowiadała się na temat podłączenia do gazociągu Nord Stream 2.

— Czy są prowadzone rozmowy odnośnie kontynuacji kontraktu jamalskiego po 2022 roku?

Strona polska oficjalnie powiadomiła koncern Gazprom, że nie zamierza kontynuować zakupu gazu od Rosji w ramach kontraktu jamalskiego po 2022 roku.

Zobacz również:

Putin: Wszelkie próby przepisania historii są niedopuszczalne
Przeżyć Holokaust: Dwie „ukryte dziewczynki” opowiadają swoje poruszające historie
Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
Opinia: Historia spotkania Stalina i Hitlera „to pseudonaukowa fikcja”
Polska nie poparła rosyjskiej deklaracji, dotyczącej historii II wojny światowej
Gorbaczow o wybuchu II wojny światowej: To fakty historyczne, których nie można kwestionować
Tagi:
Mateusz Morawiecki, Rząd RP, Warszawa, Moskwa, Kreml, polityk, Siergiej Andriejew, ABW, pomniki, Grupa do Spraw Trudnych, historia, Polska, II wojna światowa, ambasador
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz