13:59 17 Luty 2020
Świat
Krótki link
8430
Subskrybuj nas na

To, że Niemcy nie chcą na poważnie zastanowić się nad bezpieczeństwem wojskowym Europy stoi na przeszkodzie możliwościom NATO w ramach powstrzymywania Rosji w regionie bałtyckim – pisze autor Kevin Blachford w artykule dla amerykańskiego portalu The National Interest.

Ruszają największe od ponad 25 lat ćwiczenia wojskowe Defender Europe 2020. Weźmie w nich udział około 37 tys. żołnierzy z różnych państw. W ramach ćwiczeń w Polsce, Niemczech, Holandii i Belgii weźmie udział około 20 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Ćwiczenia potrwają do kwietnia.

Zdaniem dziennikarza Rosja wykorzystuje państwa bałtyckie jako sposób sprawdzenia skuteczności i niezawodności sojuszu.

Obecnie państwa bałtyckie – Łotwa, Litwa i Estonia całkowicie polegają na rozszerzonej obecności NATO i misji sojuszu w ramach patrolowania przestrzeni powietrznej w celu powstrzymywania rosyjskiej agresji. Ale są to tylko krótkoterminowe gwarancje bezpieczeństwa regionu i nie uwzględniono tu lekcji zimnej wojny, w której zachodnie Niemcy odegrały niezwykle ważną rolę w zwiększeniu zaufania do natowskiego potencjału powstrzymywania

podkreślono w artykule.

Jak pisze Blachford, w ostatnich latach Berlin podkreśla swoją negację militaryzmu i nie chce, żeby RFN były uważane za potęgę wojskową. Jednak w latach zimnej wojny to właśnie siły zbrojne zachodnich Niemiec pełniły rolę pierwszej linii obrony NATO. Oprócz tego ważna część strategii sojuszu zależała od niemieckich autostrad, które były wykorzystywane do przewozu ładunków i ludzi.

Dzisiaj w regionie bałtyckim nie ma żadnej infrastruktury, dzięki której można by szybko przerzucić tutaj dodatkowe siły (...). W regionie bałtyckim nie ma także znacznych możliwości do rozmieszczenia dużej liczby wojsk sojuszniczych – pisze autor artykułu.

Zdaniem dziennikarza sojusz powinien rozpatrzeć kwestię zwiększenia obecności swoich sił w Niemczech, a nawet w Polsce, biorąc pod uwagę możliwość ich przerzutu tam, gdzie będą potrzebne republikom bałtyckim.

Jak zaznaczono w publikacji, Unia Europejska powinna podjąć dodatkowe działania, żeby „zademonstrować swoje wsparcie dla państw Europy Wschodniej”. „Brak twardego stanowiska Niemiec i zainteresowania Brukseli tym regionem również wpływa na zdolność NATO do obrony krajów bałtyckich” – pisze autor materiału.

Moskwa podkreślała niejednokrotnie, że nie zamierza na nikogo napadać, jednak państwa bałtyckie „pielęgnują” mit o rzekomym „rosyjskim zagrożeniu”, aby uzasadnić zwiększanie kontyngentu NATO i ilości techniki wojskowej na swoich granicach oraz usprawiedliwić ogromne wydatki na obronę.

„Defender Europe nie są wycelowane w żaden kraj…”

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg oświadczył wcześniej, że Defender Europe 2020 nie są wycelowane w Rosję. „Defender Europe nie są wycelowane w żaden kraj” – oświadczył Stoltenberg.

„Te ćwiczenia obronne zademonstrują zdolność do szybkiego przerzutu dużych sił ze Stanów Zjednoczonych do Europy, aby w razie potrzeby chronić innych sojuszników NATO” – dodał.

Jak podkreślił z kolei szef MON Mariusz Błaszczak, w ramach ćwiczeń strategiczny przerzut sił jest jedną z kluczowych zdolności niezbędnych do zapewnienia Polsce trwałego bezpieczeństwa. To bardzo ważny test nie tylko dla wojska, ale również dla administracji oraz instytucji pozamilitarnych – zaznaczył.

Dodał, że „ćwiczenie jest mocnym potwierdzeniem naszego wspólnego zaangażowania na rzecz bezpieczeństwa. Defender Europe 2020 to także możliwość sprawdzenia się Wojska Polskiego zarówno pod względem planowania, logistyki jak i koordynacji”.

Zobacz również:

W III wojnie światowej zanim NATO by zwyciężyło, musiałoby się bronić
Być w NATO – tak, pomagać sojusznikom – niekoniecznie
Tagi:
Unia Europejska, ćwiczenia, Jens Stoltenberg, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, kraje bałtyckie, Polska, NATO, The National Interest
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz