17:28 20 Luty 2020
Świat
Krótki link
71022
Subskrybuj nas na

Ambasador Rosji w Turcji Aleksiej Jerochow w wywiadzie na wyłączność dla korespondenta Sputnika skomentował kolejną spiralę napięcia w stosunkach turecko-rosyjskich, związaną z zaostrzeniem konfliktu syryjskiego.

W środę wieczorem rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow oświadczył, że syryjscy wojskowi przeprowadzają naloty na terrorystów, a nie na ludność cywilną. Tak Kreml zareagował na słowa tureckiego przywódcy Recepta Tayyipa Erdogana, który oskarżył Moskwę i Damaszek o ataki na cywilów w Idlibie. Turecki przywódca zagroził, iż zaatakuje syryjskie wojska nawet poza strefą deeskalacji, jeśli Damaszek będzie kontynuować ofensywę.

MSZ Rosji zauważa, że powodem zaostrzenia sytuacji w syryjskiej prowincji jest ciągłe niewypełnianie przez Turcję poprzednich ustaleń.

„Ekonomia wojny” to rzecz zajmująca i nieprosta –

podkreślił Aleksiej Jerochow.

„Czymże jest memorandum z Soczi z 17 września 2018 roku, które Damaszek razem z Rosją „naruszają”? To porozumienie dwustronne, którego strony do czegoś się zobowiązały. Na przykład Rosja zgodziła się, by w strefie deeskalacji w Idlibie pozostały na miejscu posterunki sił tureckich, a także na utrzymanie w prowincji wojskowego status quo. A Turcja zobowiązała się do wyprowadzenia z tworzonej w Idlibie strefy zdemilitaryzowanej o szerokości 15-20 km „wszystkich radykalnych grup terrorystycznych” oraz broni ciężkiej. No i co, wyprowadziła terrorystów? Odblokowała drogi? Czy można żądać od drugiej strony realizacji jje zobowiązań, gdy nie wypełnia się swoich? Zobowiązania stron porozumienia muszą mieć charakter dialektyczny, w przeciwnym razie trudno mówić o równoprawnym partnerstwie” – powiedział rozmówca Sputnika.

Według słów dyplomaty w którymś momencie terroryści, widząc, że nikt ich nie rozbraja, ani nie odseparowuje, nabrali śmiałości i gdzieś od wiosny ubiegłego roku zaczęli coraz otwarciej napadać na pozycje syryjskich wojsk rządowych, a także rosyjską bazę lotniczą w Hmeimim.

„W połowie stycznia razem z Turcją podjęliśmy kolejną próbę ogłoszenia rozejmu w Idlibie. Z jakim rezultatem? W ciągu dwóch ostatnich tygodni stycznia odnotowano ponad tysiąc nowych ataków, ich ofiarą padło kilkuset cywilów. Cierpliwość syryjskiej armii musiała się skończyć, ruszyła „odbierać swoje piędzi ziemi”. Podkreślam – swoje. Ona walczy na swoim suwerennym terytorium o prawa własnego narodu, a nie według reguł, które im dyktują jacyś brodaci cudzoziemcy”. – uważa Jerochow.

Na pytane, co w takich warunkach będą robić tureckie posterunki, ambasador zauważył, że porozumienia z Soczi zakładały dalszą ich obecność w celu nadzorowania realizacji rozejmu i ustaleń zawartych w memorandum.

„Ale ustaleń nie wypełniono, a działania zbrojne trwają w dalszym ciągu i wyłania się pytanie, po co w takim razie ten monitoring? W ostatnich dniach regionalne media donosiły nawet o ostrzałach pododdziałów syryjskiej armii prowadzonych z tych właśnie tureckich posterunków. One w istocie rzeczy pozostały daleko za „linią frontu” i czym się tam zajmują?” – pyta się ambasador.

Aleksiej Jerochin przekonuje, że wszystkie wyłaniające się konflikty zwracają strony ku pytaniu o historycznych losach Rosji i Turcji, a także o tym, jakie są i jakie będą relacje między nimi.

„Miewaliśmy gorsze chwile. Jestem pewien, że przy odrobinie dobrej woli i mądrości politycznej nasze kraje znajdą optymalne rozwiązanie powstałych problemów. W tym celu oczywiście trzeba będzie ze zrozumieniem odnieść się do racji drugiej strony, wczuć się w realną motywację partnera. Jesteśmy do tego gotowi. W tym też celu wysłaliśmy do Ankary naszą delegację międzyresortową, która przeprowadziła pogłębione i szczere partnerskie rozmowy. Zamierzamy w dalszym ciągu omawiać wszystkie podjęte tam tematy. I rzecz jasna dążymy do tego, żeby wyjaśniać zarówno kierownictwu, jak i opinii publicznej Turcji nasze podejście – chcemy, żeby nas rozumiano i rozumiano właściwie. Jeśli uda nam się wyjednać zrozumienie, zwłaszcza w kwestiach wymagających pilnego rozwiązania, wówczas nasze partnerstwo będzie mieć mocniejszy i solidniejszy fundament” – powiedział ambasador Rosji w Turcji Aleksiej Jerochow.

Zobacz również:

Turcja zaatakowała 101 obiektów syryjskiej armii
Syryjska armia otoczyła cztery tureckie posterunki w Idlibie
Turecka armia „zneutralizowała” 55 syryjskich żołnierzy w Idlibie
Tagi:
konflikt, Syria, Turcja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz