04:22 25 Listopad 2020
Świat
Krótki link
14322
Subskrybuj nas na

Myśliwce F-35 dotarły do Finlandii, gdzie zostaną przetestowane w tamtejszych warunkach. Jednak nie będzie tak łatwo, bo F-35 będzie miał jako konkurentów: Rafale z Francji, Eurofighter Typhoon, Boeing F / A-18 Super Hornet i szwedzkiego Saab Gripen. Polska nie była tak „wybredna”.

Dwa amerykańskie myśliwce F-35 wylądowały 9 lutego w bazie sił powietrznych Pirkkala w Finlandii, aby rozpocząć tydzień intensywnych testów i ocen. Obie maszyny przybyły nieco spóźnionie z powodu złej pogody podczas lotu z USA do Wielkiej Brytanii, a następnie do Finlandii, przekazuje portal News Now Finland.

F-35 zwarte i gotowe. Stawką 10 mld euro

Początkowo do Finlandii miały lecieć 4 myśliwce F-35, ale z bazy sił powietrznych w Arizonie wystartowały jedynie 2, ponieważ 4 nie mogły liczyć na wsparcie samolotów tankujących, ponieważ warunki klimatyczne na Oceanie Atlantyckim nie były sprzyjające.

Amerykańskie myśliwce F-35A Lightning II Lockheeda Martina są kolejnym kandydatem do wzięcia udziału w wyzwaniu HX. Dwa myśliwce F-35A wylądowały dziś wieczorem w bazie sił powietrznych Pirkkala, 9 lutego.

Testy i oceny muszą odbywać się w fińskiej przestrzeni powietrznej, aby samolot mógł zostać sprawdzony w zimowych warunkach operacyjnych. Podczas testów zostaną ocenione zdolności samolotu do działania w temperaturach ujemnych, a także w śniegu, gradzie, deszczu i innych warunkach atmosferycznych. Mimo wszystko warto się postarać, bo jak pisze News Now Finland gra toczy się o 10 mld euro, ale lekko nie będzie, myśliwiec trafił już na testy do komory klimatycznej.

Program HX wystartował już w kwietniu 2018 roku, testy mają potrwać prawie do końca lutego, a Finlandia zapowiedziała, że dokona wyboru w 2021 roku. Jak pisze defence24.pl przed uczestnikami wyzwania ciężkie próby, specjalnie przygotowane przez fińskie siły powietrzne (Ilmavoimat). Myśliwce będa musiały się wykazać w zwalczaniu: zagrożeń powietrznych, zagrożeń lądowych, zagrożeń morskich, przeprowadzeniu uderzeń na odległe cele i prowadzeniu działań rozpoznawczych i dozorowych (ISR).

„Mamy to!!” 

Przypomnijmy, Departament Stanu i Kongres USA zatwierdziły w zeszłym roku sprzedaż Polsce 32 najnowszych samolotów wojskowych F-35 na sumę 6,5 mld dolarów. Datę zakończenia negocjacji w tej sprawie – styczeń 2020 roku - zapowiadał szef MON Mariusz Błaszczak, który poinformował, że ostatecznie kontrakt będzie wart 4,6 mld dolarów, czyli prawie 2 mld dolarów mniej, niż zakładały wcześniejsze ustalenia.

31 stycznia w Dęblinie podpisano umowę na zakup przez Polskę 32 amerykańskich myśliwców piątej generacji F-35. W uroczystym podpisaniu umowy brał udział prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki oraz minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

„Przystępujemy do rodziny F-35, samolotów najnowszej generacji, samolotów niewykrywalnych dla radarów. To jest wielki dzień dla Rzeczpospolitej, wielki dzień dla lotnictwa” – mówił podczas uroczystości prezydent Duda.

Z kolei premier Mateusz Morawiecki dodał, że modernizacja armii przyspiesza. „Oprócz F-16 na naszym niebie pojawią się wkrótce znakomite myśliwce F-35. To spowoduje, że ten cień rosyjskiej dominacji nad tą częścią Europy, nad Rzeczypospolitą, którego pozbyliśmy się trzydzieści lat temu, będzie coraz dalej odsuwał się od Rzeczypospolitej i będziemy z innymi członkami NATO zdolni do coraz lepszego zapewnienia bezpieczeństwa i pokoju” – podkreślił premier.

F-35 jest myśliwcem nieporównywalnym z żadnym innym. Siłom powietrznym, które nim dysponują, daje wielką przewagę. To jest top of the top, jeśli chodzi o uzbrojenie – zachwalał transakcję Mariusz Błaszczak.

Polska: F-35 bez przetargu, bez offsetu

Jednak polscy obywatele nie do końca podzielają entuzjazm władz, o czym świadczą rezultaty sondażu przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej”. Według badania tylko 14,7% ankietowanych uważa zakup 32 myśliwców F-35 za 4,6 mld dolarów za korzystny dla Polski. Z kolei 31,6% Polaków jest zdania, że jest to zakup korzystny, ale cena, jaką Polska zapłaci za myśliwce jest zbyt wysoka.

Zdaniem dwóch trzecich respondentów (33,9%) zakup myśliwców nie jest korzystny dla Polski. Zdania w tej kwestii nie ma 19,8% badanych. 

Wątpliwościami co do zakupu amerykańskich maszyn podzielił się z DGP gen. bryg. rez. dr Adam Duda, były szef Inspektoratu Uzbrojenia MON. Ekspert oświadczył, że procedura zakupu myśliwców F-35 i to, w jaki spoósb polskie władze podejmowały decyzję o wyborze właśnie tych samolotów mogą budzić pewne wątpliwości. Według generała, podejmowaniu decyzji o zakupie amerykańskich myśliwców nie towarzyszyło wystarczające informowanie opinii publicznej na temat poszczególnych etapów i procedur, które doprowadziły do decyzji o podpisaniu umowy z USA.

(...) Nie wiemy, na podstawie jakich przesłanek i jakiego kryterium dokonano wyboru samolotów wartych miliardy złotych. (...) Wiemy zbyt mało o procesie podejmowania tej decyzji. Jako podatnicy możemy zobaczyć tylko finalne ogłaszanie decyzji, a nie widzimy sposobu, jak do tego dochodziliśmy. A chodzi o olbrzymie kwoty - uważa gen. Duda.

Niezależny ekspert lotniczy Tomasz Hypki w komentarzu udzielonym dla Sputnika dodał, że jeżeli płaci się z budżetu ogromne kwoty na uzbrojenie kupowane w innym państwie, to należałoby się domagać albo równoważnych zakupów własnego sprzętu, transferu technologii, albo inwestycji kraju dostawcy w przedsiębiorstwa kraju nabywcy sprzętu.

„Polska kupuje w Stanach Zjednoczonych uzbrojenie faktycznie bez offsetu: wydając pieniądze, wspierając przemysł amerykański” – podsumował Hypki.

Tagi:
USA, Finlandia, Polska, F-35
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz