16:33 06 Sierpień 2020
Świat
Krótki link
527
Subskrybuj nas na

Unijni ministrowie zagłosowali w sprawie pakietu mobilności. Wynik głosowania jest niekorzystny dla Polski, która głosowała przeciwko.

Wraz z Polską przeciwko pakietowi mobilności, czyli nowym przepisom regulującym transport w krajach zachodnich, głosowało 9 państw. Belgia wstrzymała się od głosu – przekazuje korespondentka RMF FM. Za przyjęciem pakietu są m.in. Francja i Niemcy.

Jak wiadomo, polscy przewoźnicy liderują w Unii, jeśli chodzi o liczbę ciężarówek. Szansa na korektę zapisów wprawdzie jeszcze jest, nadzieją byłoby głosowanie w Parlamencie Europejskim, a KE popiera stanowisko Polski w kwestii pakietu mobilności i jest gotowa na audyt, ale czasu jest mało – może nie zdążyć.

Kontrowersje odnośnie pakietu mobilności związane są m.in. z tym, że przewiduje on regularny powrót ciężarówek bez ładunku do kraju, w którym zarejestrowany jest przewoźnik, co jest sprzeczne m.in. z założeniami Nowego Zielonego Ładu, a dla firm wygeneruje niepotrzebne straty. Pierwsze przepisy mają wejść w życie w połowie roku (niektóre za dwa lata).

Nie tylko Polska będzie walczyć

Wczoraj minister infrastruktury Andrzej Adamczyk poinformował, iż niewykluczone, że Polska zwróci się do TSUE w sprawie nowych unijnych przepisów w ramach tzw. pakietu mobilności. Podobny pozew szykuje już Litwa.

„Przepisy te spowodują, że wiele milionów kilometrów zostanie pokonanych przez samochody ciężarowe w transporcie międzynarodowym w Unii Europejskiej bez ładunku - wyjaśnił Adamczyk. - Wskazaliśmy wyraźnie na dysonans, na wykluczające się z jednej strony starania o czyste środowisko, a z drugiej strony pakiet mobilności proponowany przez Niemcy, Francję, Austrię, który powoduje, że miliony ton dwutlenku węgla będą wyrzucane do atmosfery” - oświadczył minister infrastruktury.

Co ma się zmienić?

Pożary lasów na Syberii
© AFP 2020 / HO/Press-service of Russia's Krasnoyarsk Krai's forestry ministry
Unijny pakiet mobilności zakłada m.in., że kierowca wykonujący kurs transportowy w krajach innych niż siedziba jego firmy powinien być traktowany jak pracownik delegowany już od pierwszego dnia wykonywania kursu, czyli powinien otrzymywać co najmniej minimalną pensję obowiązującą na terenie danego kraju. Wyjątkiem mają być kierowcy przewożący ładunki w ruchu bilateralnym, czyli między krajem siedziby swojej firmy a innym krajem UE. Ci, którzy wykonują kursy w całości poza granicami siedziby firmy (kabotaż), mieliby być objęci nowymi przepisami bez wyjątku.

W praktyce oznacza to wzrost kosztów ponoszonych przez polskie firmy przewozowe i w rezultacie może zaważyć na ich konkurencyjności względem firm z innych krajów unijnych.

Miting zwolenników Partii regionów w Kijowie
© Sputnik . Ilya Pitalyev
Nowe przepisy nakładają także m.in. szereg ograniczeń na przewozy kabotażowe i wprowadzają zmiany w warunkach odpoczynku kierowców.

Komisja transportu Parlamentu Europejskiego przegłosowała we wrześniu ubiegłego roku projekt nowych przepisów, co otworzyło drogę do dalszych negocjacji w tej sprawie. 20 grudnia unijni ambasadorzy zatwierdzili porozumienie ws. pakietu. Przeciwko porozumieniu, poza Polską, były także Bułgaria, Estonia, Łotwa, Litwa, Malta, Węgry, Cypr i Rumunia. Wielka Brytania i Belgia wstrzymały się od głosu. Mimo sprzeciwu 9 krajów propozycja zmian w przepisach została zaakceptowana.

Tagi:
Unia Europejska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz