21:49 25 Wrzesień 2020
Świat
Krótki link
39628
Subskrybuj nas na

Osiemdziesiąt lat temu, 5 marca 1940 roku Biuro Polityczne KC WKP wydało decyzję ws. rozstrzału polskich oficerów i żołnierzy, znajdujących się w obozach i więzieniach ZSRR. Wydarzenia te przeszły do historii pod nazwą „zbrodnia katyńska”.

Miejscowość Katyń leży 14 km na zachód od Smoleńska, w okolicach stacji kolejowej Gniezdowo, w pobliżu której po raz pierwszy znaleziono masowe groby wojskowych. Rozstrzały odbywały się nie tylko pod Katyniem, ale i w innych obozach NKWD: Kozielsku, Starobielsku, Ostaszkowie, a także w więzieniach na terenie zachodnich obwodów Ukraińskiej i Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Termin „zbrodnia katyńska” jest używany w odniesieniu do nich wszystkich. Zgodnie z upublicznionymi dokumentami archiwalnymi, łącznie rozstrzelano 21 857 osób.

Niemieckie dochodzenie ws. Katynia

Po raz pierwszy o odkryciu masowych grobów w lesie katyńskim na okupowanym przez Niemcy terytorium ZSRR poinformował Rudolf-Christoph Freiherr von Gersdorff w 1943 roku. Zwołana przez Niemcy międzynarodowa komisja w okresie od 29 marca do 7 lipca przeprowadziła dochodzenie w tej sprawie i ustaliła, że rozstrzały zostany dokonane przez NKWD wiosną 1940 roku.

Ekshumację z katyńskich grobów od marca do czerwca 1943 roku prowadzili współpracownicy wiodącego niemieckiego eksperta medycyny sądowej Gerharda Buhtza. Rezultaty ekshumacji i identyfikacji znajdują się w „Oficjalnym Materiale nt. Masowego Zabójstwa w Katyniu” (Аmtliches Material zum Massenmord von Katyn), wydanym w 1943 roku w Berlinie.

Z kolei Związek Radziecki zaprzeczał, że ma związek z tą zbrodnią, zarówno podczas procesu w Norymberdze, jak i później, aż do 1990 roku.

Imienne odznaczenia, kartki i banknoty jako dowody innej wersji

Wersja rozstrzału polskich oficerów przez nazistów do tej pory od czasu do czasu pojawia się w rosyjskich mediach. Na jej korzyść przytaczane są fakty odkrycia pocisków niemieckiej produkcji, znalezionych podczas ekshumacji w Katyniu w 1943 roku. Przypomina o tym również publicysta i politolog Władisław Szwed, autor książki pt. „Katyń. Współczesna historia sprawy” w materiale „Rozkręcenie Katynia zaaprobował Hitler: kto tak naprawdę zabijał Polaków?”, opublikowanym na portalu Ria Novosti.

W wywiadzie Szwed przytacza szereg faktów i nieścisłości, które pozwalają zwolennikom wersji rozstrzału polskich oficerów przez nazistów bronić swojego punktu widzenia. Twierdzi on na przykład, że naziści kontaktowali się ściśle z przedstawicielami polskiego rządu na emigracji, powołując się przy tym na książkę „RKS” (Zwiadowczy Klub Sojuszników – red.) doktora nauk historycznych Władimira Loty, pułkownika KGB w stanie spoczynku, oraz tekst wniosku do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, odnośnie rozstrzałów katyńskich, który polska ambasada w Bernie redagowała wspólnie z niemiecką misją dyplomatyczną.

Ambasadzie dano na to zaledwie trzy godziny, ponieważ Niemcy chcieli, żeby polskie zapytanie wpłynęło jednocześnie z niemieckim

– mówi Szwed.

Jak zaznaczył, w raporcie wspomnianego wyżej Buhtza, kierującego ekshumacją i identyfikacją katyńskich grobów napisano, że większość ekshumowanych ciał było ubranych w polskie mundury.

Oprócz orderów i innych odznaczeń, rzeczy osobistych, dokumentów, pamiątek, listów, notatników, na ciałach były liczne przedmioty ekwipunku wojskowego... Na mundurach zabitych były także medale za odwagę

– cytuje Szwed raport Buhtza.

Kompleks memorialny Katyń
© Sputnik . Iliya Pitalev
Według niego zgodnie z „Rozporządzeniem o jeńcach wojennych”, zatwierdzonym przez Centralny Komitet Wykonawczy i Radę Komisarzy Ludowych ZSRR 19 marca 1931 roku, w Związku Radzieckim jeńcom „pozwalano nosić mundury, ale bez oznak stopni wojskowych, nadanych na podstawie rangi czy funkcji”, a ponieważ NKWD wykonywała wszystkie rozkazy Centralnego Komitetu Wykonawczego i Rady Komisarzy Ludowych bez żadnych odstępstw, to na mundurach oficerów po prostu nie mogło być jakichkolwiek orderów i medali.

Szwed wspomina także niemieckie naboje w ciałach rozstrzelanych oficerów, zniemczone już nazwy polskich miast i miejscowości na kartkach, znalezionych przy zabitych, przytacza również fakt znalezienia w grobach dwuzłotowych banknotów, jakie wyemitowano 1 marca 1940 roku, które można było wymienić w Generalnej Guberni od 8 do 20 maja 1940 roku i których nie mogli rzekomo posiadać polscy oficerowie, skazani na rozstrzał 5 marca 1940 roku.

Komentarze są zbędne?

Komentarze pod opublikowanym przez Ria Novosti artykułem są podzielone: „To echo faszyzmu! Nadal nie potrafią się w tym rozeznać...”, „skąd Goebbels, władze... Odtajniono radzieckie dokumenty archiwalne – konkretne rozkazy egzekucji z imionami i nazwiskami, konkretne wyroki przeciwko polskim jeńcom. Co więcej, dokumenty te, nie uwierzycie, zostały podpisane przez konkretnych oficerów NKWD”, „Cały świat będzie i tak wierzył, że zrobiło to stalinowskie NKWD. Fakt ten zapisany jest w historii świata. Dlaczego teraz próbują to zrewidować?”, „Czyli że niby my nie pozwoliliśmy rewidować historii??? Tak można dojść do tego, że nie było represji... Fakt rozstrzelania Polaków przez NKWD jest faktem. To haniebna karta, ale trzeba o niej pamiętać!”.

Jak uznano Katyń

ZSRR i poradziecka Rosja przeszły długą drogę od całkowitego zaprzeczania swojej winy za egzekucje w Katyniu do ogłoszenia głównego winowajcy tragedii. Stało się to po raz pierwszy w 1990 roku, kiedy kierownictwo ZSRR oficjalnie uznało odpowiedzialność NKWD za okrucieństwa w lesie katyńskim i wyraziło w związku z nimi „głębokie ubolewanie”.

13 kwietnia 1990 roku prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow przekazał prezydentowi Polski Wojciechowi Jaruzelskiemu listy z nazwiskami polskich oficerów przebywających w obozach NKWD w latach 1939–1940. Najważniejsze katyńskie dokumenty, tzw. pakiet nr 1, pozostały jednak tajne.

Borys Jelcyn zdecydował się na odtajnienie wszystkich dokumentów z pakietu nr 1, w tym decyzji Biura Politycznego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego z 5 marca 1940 roku w sprawie rozstrzelania 14,5 tys. polskich żołnierzy i 11 tys. jeńców. W październiku 1992 roku w Warszawie przekazano je prezydentowi Lechowi Wałęsie.

25 sierpnia 1993 roku podczas wizyty w Polsce Borys Jelcyn złożył kwiaty pod pomnikiem ofiar Katynia ze słowami „Wybaczcie nam”. W 1996 roku rządy Rosji i Polski uzgodniły budowę memoriałów w Katyniu (obwód smoleński) i Miednoje (obwód twerski).

Przez wiele lat tragedia katyńska pozostawała jedną z najtrudniejszych kwestii w stosunkach rosyjsko-polskich. I chociaż Związek Radziecki uznał egzekucję oficerów i przeprosił, problem katyński pojawiał się wielokrotnie na najwyższym szczeblu politycznym. Strona polska wezwała Rosję do ponownego przeproszenia za Katyń. W 2010 roku ówczesny prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew potwierdził: „Tragedia w Katyniu jest konsekwencją zbrodni. I Stalina, i wielu jego sług. Stanowisko państwa rosyjskiego w tej sprawie została dawno ustalone i pozostaje niezmienione”.

Władimir Putin, jako prezydent i premier Rosji, kilkakrotnie potępiał egzekucje w Katyniu jako zbrodnię reżimu stalinowskiego.

7 kwietnia 2010 roku, podczas wizyty w Katyniu w 70. rocznicę tragedii, Putin wyraził „osobistą opinię”, że Stalin „doprowadził do egzekucji mszcząc się” za czerwonoarmistów, którzy zginęli w polskiej niewoli w latach 20. XX wieku. Składając razem z Donaldem Tuskiem wieńce na grobach poległych w lesie katyńskim, rosyjski przywódca powiedział:

„W naszym kraju dokonano jasnej, politycznej, prawnej i moralnej oceny okrucieństw reżimu totalitarnego. I ta ocena nie podlega rewizji. Przed tymi grobami, przed ludźmi, którzy przychodzą tutaj, aby uczcić pamięć swoich bliskich, hipokryzją byłoby powiedzenie: zapomnijmy o wszystkim. Byłoby hipokryzją powiedzieć, że zapomniano. Nie. Musimy zachować pamięć o przeszłości. I, oczywiście, to zrobimy. Bez względu na to, jak gorzka jest prawda, jak gorzka jest prawda” – podkreślił Władimir Putin.

W listopadzie 2010 roku Duma Państwowa Rosji przyjęła uchwałę „W sprawie tragedii katyńskiej i jej ofiar”, w której uznała egzekucje w lesie katyńskim za zbrodnię popełnioną na bezpośredni rozkaz Stalina i innych przywódców radzieckich oraz wyraziła współczucie dla narodu polskiego.

W kwietniu 2012 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka zakwalifikował tragedię w Katyniu jako zbrodnię wojenną.

Zobacz również:

MSZ Polski o uroczystościach w Smoleńsku: Liczymy na otwartość Rosji
Obchody 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej bez mszy świętej
Polska „szykuje atak” na Smoleńsk
Wałęsa o podróży do Smoleńska: Dopóki nie rozliczymy sprawców, trudno cokolwiek innego urządzać
Tagi:
tragedia, Polacy, wojna, Niemcy, ZSRR, Katyń, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz