21:13 03 Sierpień 2020
Świat
Krótki link
8310
Subskrybuj nas na

Na brzegu rzeki Evros, która stanowi naturalną granicę między Grecją a Turcją, leży wioska Marasia. Zaledwie kilka metrów za rzeką zaczyna się Turcja. Każdego dnia i każdej nocy greckie jednostki wojskowe i policja starają się zapobiec przekroczeniu granicy przez nielegalnych migrantów.

Giorgos Karabatzakis, przewodniczący rady wiejskiej w rozmowie ze Sputnikiem podkreślił, że co noc wojsko i policja prowadzą „bitwę” o granicę. Jak dodał, po stronie tureckiej, ktoś od czasu do czasu wykrzykuje powitanie po grecku, najwyraźniej, aby dowiedzieć się, czy po stronie greckiej jest ktoś i czy terytorium jest ochraniane:

- W nocy, kiedy też tu byłem (w pobliżu rzeki – red.), słyszeliśmy głosy. Ktoś wykrzykiwał po grecku „dobry wieczór”, „cześć”, aby dowiedzieć się, czy nasza strona jest ochraniana. Zawsze odpowiadamy i nie przestaniemy tego robić. Nie wiem, kto to jest. Tureccy pogranicznicy, uchodźcy? Nie wiadomo. Odpowiadamy po grecku, aby wiedzieli, że terytorium jest ochraniane – mówił Karabatzakis.

Jak podkreślił, dzięki obecności policji i wojska, napływ migrantów, z których większość to „nie Syryjczycy, ale mężczyźni z Afganistanu, Pakistanu i Somalii”, zmniejszył się.

Giorgos Karabatzakis
© Sputnik . Fani Charisi
Giorgos Karabatzakis

Mieszkańcy małej wioski są obecnie szczególnie aktywnie zaangażowani w walkę z napływem migrantów do Grecji:

Mieszkańcy są przygotowani na wszystko. Większość z nich to osoby starsze. Zaopatrzyli się w żywność i napoje dla policji, żołnierzy i straży granicznej. Budynek administracyjny rady wiejskiej jest otwarty dla chłopaków (policjantów - red.), jeśli któryś z nich chce odpocząć, ponieważ biegają wzdłuż rzeki (w celu wyłapywania nielegalnych migrantów - red.) – powiedział Karabatzakis.

Sytuacja na granicy między Grecją a Turcją w regionie Evros pozostaje wyjątkowo napięta. W zeszłym tygodniu Turcja ogłosiła, że otworzyła granice z UE dla uchodźców, ponieważ nie jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z nową falą migrantów z Syrii. Następnie tysiące nielegalnych imigrantów ruszyło w kierunku granicy z Grecją. Lokalna policja i wojsko użyły gazu łzawiącego, granatów hukowych i armatek wodnych, aby zapobiec nielegalnemu przekroczeniu granicy.

  • Ulice w Kastanies i Orestiada
    Ulice w Kastanies i Orestiada
    © Sputnik . Fani Charisi
  • Ulice w Kastanies i Orestiada
    Ulice w Kastanies i Orestiada
    © Sputnik . Fani Charisi
  • Ulice w Kastanies i Orestiada
    Ulice w Kastanies i Orestiada
    © Sputnik . Fani Charisi
1 / 3
© Sputnik . Fani Charisi
Ulice w Kastanies i Orestiada

„Wszyscy czekamy na telefon”

Według źródeł rządowych migranci ze strony tureckiej nie rezygnują z prób przedostania się na terytorium Grecji. Niektórzy nielegalni imigranci próbują zniszczyć ogrodzenie, inni chcą przedostać się wpław na drugi brzeg rzeki.

Gwardia Narodowa jest częścią greckiej armii. Składa się z rezerwistów, którzy na stałe przebywają na terenie jednostki gwardii.

Vaggelis Gavranidis
© Sputnik . Fani Charisi
Vaggelis Gavranidis

29-letni żołnierz Gwardii Narodowej Vaggelis Gavranidis z wioski Kastanies na brzegu rzeki Evros w rozmowie ze Sputnikiem powiedział, że jest „w pełni gotowy na mobilizację”. Gavranidis spodziewa się, że zostanie wezwany, by pomóc w ochronie greckiej granicy.

Należę do Gwardii Narodowej, podobnie jak około 50 mieszkańców wioski. Należymy do armii, mamy broń. Jesteśmy powoływani do wojska w razie konieczności i na rozkaz – wyjaśnił.

Dotychczas wojsko nie angażowało żołnierzy Gwardii Narodowej w patrolowanie i pilnowanie granicy, na którą napiera tysiące migrantów z terytorium Turcji. „Ale wszyscy jesteśmy w pogotowiu i czekamy na telefon” – zapewnił.

Broń, którą posługują się żołnierze Gwardii Narodowej, należy do armii, jej gotowość do użycia jest regularnie sprawdzana przez oficerów. Ponadto gwardziści często uczestniczą w ćwiczeniach organizowanych przez wojsko.

„Bierzemy udział w ćwiczeniach i strzelaniu. Armia ma specjalny program dla Gwardii Narodowej” – powiedział Gavranidis.

Życie codzienne

Autokary z policjantami, które od czasu do czasu zatrzymują się na centralnym placu w mieście Orestiada w północno-wschodniej Grecji, już nie robią szczególnego wrażenia na mieszkańcach. Funkcjonariusze przyjeżdżają, aby przejść się po mieście i odpocząć kilka godzin, zanim znowu wrócą na granicę.

Mieszkanka Orestiada Popi Petridou powiedziała w rozmowie ze Sputnikiem, że nadal wykonuje codzienne obowiązki, a – jej zdaniem – dzieci, które mieszkają zagranicą i czytają wiadomości, są bardziej zaniepokojone niż ona.

- Nasze dzieci martwią się bardziej niż my tutaj. Żyjemy tak, jak wcześniej – podkreśliła Petridou.

© Sputnik .
Migranci szturmują autobusy w kierunku greckiej granicy

„Nie ma pracy”

Zamknięcie turecko-greckiej granicy powstrzymuje nie tylko migrantów, ale i Turków, którzy regularnie przyjeżdżali z Edirne (Adrianopol). W kawiarniach i tawernach w Kastanies menu jest dostępne w języku tureckim, bo lokalne są często odwiedzane przez gości z zagranicy.

Dobrze zrobili, że zamknęli wjazd, ale teraz, kiedy nikt nie przejeżdża, nie mamy pracy, bo większość naszych klientów pochodzi z Turcji – powiedział w rozmowie ze Sputnikiem właściciel kawiarni na placu w Kastanies.

W Czysty Poniedziałek (rozpoczyna wielki Post - red.) w Orestiadzie wszystkie hotele i apartamenty są przepełnione: wielu Greków jak zwykle zamierzało spędzić weekend w Edirne, położonym około 7 km od granicy. W jednym z hoteli w Orestiadzie Sputnik porozmawiał z Greczynką z Floriny, która znalazła się w nim wraz z całą rodziną po drodze do Edirne.

© Ruptly .
Uchodźcy podążają w kierunku turecko-greckiej granicy

„Mieliśmy jechać do Andrianopola na trzy wolne dni, ale granice były zamknięte, więc teraz tu spędzamy czas” - wyjaśniła.

„Czy wiesz, co by się tu dzisiaj działo, gdyby granice były otwarte? Kolejki samochodów i autobusów z Grekami do przekroczenia granicy – powiedziała w rozmowie ze Sputnikiem Anastazja, mieszkanka Kastanies.

- Turcy również przyjeżdżają do nas, chodzą do naszych tawern i kawiarni, piją alkohol, bo u siebie nie mogą. Zakaz – dodała Anastazja, która uważa, że należało zamknąć granice.

- Wystarczy już migrantów – podkreśliła.

Zobacz również:

Ławrow: Nie zamierzamy przerywać walki z terroryzmem z powodu migracji do UE
Turcja oskarża UE o hipokryzję w obliczu kryzysu migracyjnego
Tagi:
granica, migranci, uchodźcy, Grecja, Turcja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz