15:50 28 Listopad 2020
Świat
Krótki link
Świat ogarnięty pandemią koronawirusa COVID-19 (100)
5313
Subskrybuj nas na

Minister spraw zagranicznych Estonii Urmas Reinsalu oświadczył, że NATO i USA zostały poinformowane o problemach z tranzytem obywateli krajów bałtyckich przez Polskę, którzy utknęli na granicy z Niemcami.

Polska zamknęła granice dla obcokrajowców w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa. Według premiera Mateusza Morawieckiego osoby posiadające zezwolenie na pobyt w Polsce mogła wjechać do kraju, ale dla obywateli powracających do domu wprowadzona zostanie 14-dniowa kwarantanna.

Na polskich granicach panuje coraz trudniejsza sytuacja z powodu wprowadzonych ograniczeń. W Niemczech na drodze w kierunku Görlitz-Zgorzelec utworzył się 60-kilometrowy korek. Kierowcy alarmują o dramatycznych warunkach oczekiwania. Jak przekazała Straż Graniczna aktualnie na wjazd do Polski z Niemiec trzeba czekać 6-8 godzin. Najbardziej ucierpieli obywatele państw bałtyckich i kierowcy ciężarówek.

MSZ Łotwy informowało o około 250 samochodach osobowych, w których na przejazd oczekiwało ponad pół tysiąca osób. Resort w związku z napiętą sytuacją na polskich granicach wezwał ambasador Monikę Michaliszyn, aby omówić możliwości powrotu do kraju obywateli Łotwy, którzy utknęli w ogromnych kolejkach.

„Niestety, póki co nie udało się nam znaleźć efektywnego rozwiązania, mimo wysiłków” - oświadczył za pośrednictwem Facebooka szef łotewskiego MSZ Edgars Rinkēvičs.

Estonia apeluje: Drogi polski rządzie!

Kłopoty z powrotem do domu mają także obywatele Estonii. Sytuacja z każdym dniem robi się coraz bardziej nerwowa. Szef resortu spraw zagranicznych Estonii podkreślił podczas konferencji prasowej, że „zakłócenia na granicy, wynikające z działań polskiej strony, mają także wymiar militarny, ponieważ wpływają na zdolność oddziałów wojskowych do przemieszczania się”. Reinsalu dodał też, że ze względów bezpieczeństwa te granice i drogi powinny być otwarte, jego słowa przytacza RMF FM.

Minister dodał, że współpraca ze stroną polską była „trudna”, nie pomogła nawet rozmowa telefoniczna Andrzeja Dudy z prezydent Estonii. Reinsalu wypowiedział się też w tej sprawie w programie na kanale ETV. Dyplomata wyraził nadzieję, że w najbliższym czasie problem zostanie rozwiązany na poziomie europejskim. Z kolei Polska bez względu na zamknięte granice powinna zapewnić korytarze humanitarne oraz płynność towarów.

Jeden z głównych estońskich dzienników „Postimees” na pierwszej stronie opublikował apel do polskich władz, żeby umożliwiły Estończykom powrót do domów.

​„Prosimy, pozwólcie teraz naszym obywatelom wracać do domu przez Polskę bez ograniczeń. Chcemy na was liczyć zarówno teraz, jak i w przyszłości” - zaapelowano.

Co z korytarzem dla obywateli państw bałtyckich?

Po zamknięciu granic zapowiedziano, że Polska zapewni obywatelom innych państw (przede wszystkim bałtyckich) korytarz transportowy, dzięki któremu będą mogli wrócić do domu. W praktyce skończyło się na gigantycznych kolejkach na granicy niemiecko-polskiej. Winą za zaistniałą sytuację obarczono Polskę. 

Politycy z sąsiednich krajów krytykują surowość polskiego podejścia, m.in. były mer Wilna Artūras Zuokas. Ze względu na ścisłą kontrolę wielu Litwinów nie może wrócić do swego kraju przez Polskę.

Doszło nawet do blokady granicy w Świecku, którą zorganizowali obywatele Litwy, chcący przez terytorium Polski dostać się do domu. Litwini czekali w kolejce około sześciu godzin, ale po dotarciu do mostu w Świecku dowiedzieli się, że nie mogą jechać dalej. W ramach protestu zablokowali przejście, uniemożliwiając przekroczenie granicy obywatelom Polski.

Ostatecznie sytuację udało się opanować, kierowcy przejechali przez terytorium Polski konwojem. Kolumna busów i autobusów była eskortowana przez policjantów od Świecka i pojechała w kierunku Budziska na granicy polsko-litewskiej

Konwój złożony jest maksymalnie z 20 maszyn i ma długość nawet dwóch kilometrów, jak ustalił reporter RMF FM. W pojazdach znajduje się około 3 tysiące obywateli krajów bałtyckich. Na trasie zaplanowano jeden postój wraz z tankowaniem na stacji benzynowej, pasażerowie w tym czasie mają zakaz opuszczania pojazdów.

Emocje na wjeździe do Polski sięgają zenitu: Mają nas za idiotów?

Kontrole graniczne stały się problemem także w przypadku kierowców ciężarówek. Wielu nie spodziewało się kolejek ciągnących się przez 60 km, takich jak na A12 w kierunku Frankfurtu nad Odrą. Siergiej, kierowca ciężarówki z Białorusi, który utknął na 50 kilometrze, jest szczególnie zły na Polaków.

Jechałem z Polski do Czech: ani jednego samochodu, były pustki. A z powrotem tragedia, co się działo. Tutaj to samo. Przepraszam, dlaczego oni mogą podejmować jakieś działania, a Polacy nie mogą?

Przez cztery godziny kolejka nie ruszyła się z miejsca. Kierowcy samochodów osobowych mogą jechać w kierunku sąsiedniego punktu kontrolnego. Polskie władze wcześniej oświadczyły, że trasa będzie również otwarta dla ciężarówek załadowanych towarami. Janis kierowca z Łotwy powiedział, że rzeczywistość jest całkiem inna.

Wczoraj przejeżdżałem przez Holandię, wjechałem do Niemiec. Żadnych pytań. Dzisiaj w barze dla kierowców zjadłem, umyłem się. Czy w Niemczech nikt nie choruje? Polska to wymyśliła?
Tematy:
Świat ogarnięty pandemią koronawirusa COVID-19 (100)

Zobacz również:

Rosja: 4 osoby wyleczone z koronawirusa
USA zapowiadają testy szczepionki przeciwko koronawirusowi
Jak koronawirus wpłynął na zdolności bojowe NATO
Tagi:
Niemcy, Litwa, Łotwa, Estonia, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz