06:54 01 Kwiecień 2020
Świat
Krótki link
Świat ogarnięty pandemią koronawirusa COVID-19 (100)
1140
Subskrybuj nas na

Prokuratura rejonowa w Sofii nakazała skontrolować przestrzeganie kwarantanny we wszystkich dzielnicach miasta i wprowadzenie punktów kontrolnych w miejscach, gdzie ludzie nie stosują się do ograniczeń.

„W związku z informacją udostępnianą w mass mediach odnośnie skupisk i przemieszczania się grup ludzi w dzielnicach miasta Sofia zamieszkanych przez osoby o innej przynależności etnicznej, które otwarcie demonstrują niechęć do przestrzegania wprowadzonych ograniczeń, (...) Sofijska Prokuratura Rejonowa podjęła niezwłoczne działania i kroki w celu przestrzegania prawa, polecając gospodarzom rejonów gminy stołecznej (...) ocenę konieczności wprowadzenia kontroli przy pomocy punktów kontrolnych...”  - głosi tekst rozporządzenia prokuratury, który cytuje Byłgarsko nacionałno radio (BNR).

BNR podkreśliło także, że w miastach Kazanłyk, Nowa Zagora i Sliwen w cygańskich dzielnicach wprowadzono już kontrole przemieszczania się w celu ograniczenia rozprzestrzeniania choroby.

Opowiadają Cyganom o koronawirusie

Jak mówi Teodora Krumowa, dyrektor programowy organizacji „Amalipe” zajmującej się sprawami związanymi z integracją ludności cygańskiej, w takich kwartałach już od dawna pracują mediatorzy, którzy opowiadają ludziom o koronawirusie i środkach bezpieczeństwa. Oprócz tego obserwują też rodziny, które wróciły z zagranicy. Zdaniem Krumowej wprowadzenie przejść kontrolnych w cygańskich dzielnicach jest koniecznością w tej sytuacji.

„Trzeba być jednak bardzo ostrożnym, ponieważ może to przerosnąć w napięcia na tle etnicznym. Jestem przekonana, że problem z brakiem dyscypliny występuje nie tylko w dzielnicach cygańskich. Jeśli wprowadzamy jakieś kroki, powinny one dotyczyć wszystkich. Jak mówią nasi mediatorzy, w mniejszych miejscowościach ludzie przestrzegają kwarantanny, ulice są puste, wszyscy siedzą w domu. Jeśli wychodzą, to pojedynczo i w masce. Być może problem dotyczy dużych dzielnic, ale w małych ludzie naprawdę bardzo przestrzegają wszystkich wymogów” – powiedziała przedstawicielka organizacji w wywiadzie dla BNR.

Kwarantanna w cygańskich dzielnicach to prawdziwe wyzwanie

Wcześniej szef bułgarskiego sztabu zarządzania kryzysowego Wencisław Mutafczyjski również zwrócił uwagę na sytuację w dzielnicach cygańskich i wezwał, by nie traktować tych działań jak dyskryminacji.

Jest informacja, że dużo przedstawicieli tej mniejszości wraca z zagranicy. Prawdziwym wyzwaniem jest wprowadzenie dla nich kwarantanny. Organy MSW mają tam dużo pracy. Nie wiąże się to z dyskryminacją czy jakimś innym traktowaniem - powiedział wczoraj na briefingu prasowym Mutafczyjski.

Międzynarodowa Unia Romska w Bułgarii zwraca uwagę, że wielu Cyganów nie wie prawie nic o epidemii, a pracy mediatorów nikt nie kontroluje: rodziny wracają z zagranicy i cały czas wychodzą na ulice, ponieważ nikt nie poinformował ich o zagrożeniu.

„Musimy się wszyscy zmobilizować, żeby nieść pomoc w tym czasie. Nie możemy zostawić ludzi w takiej chwili, ponieważ są biedni, nie wiedzą (o koronawirusie i środkach ostrożności – red.), niektórzy nie mają nawet telewizora, dlatego trzeba do nich przychodzić i tłumaczyć, jak należy postępować” – powiedział przedstawiciel organizacji Petko Asenov.

Zarazili się na cygańskim weselu

Wcześniej bułgarski europoseł Angeł Dżambazki stwierdził, że cygańskie dzielnice kraju mogą być wylęgarnią choroby i zaapelował, by wprowadzić tam przejścia kontrolne. Według polityka jeśli ograniczono wjazd i wyjazd w kurorcie narciarskim Bansko, takie same kroki trzeba wprowadzić w miejscach, gdzie mieszkają Cyganie.

W działaniach sztabu kryzysowego i rządu, które są wyrazem postępowania państwa, niejasne jest jedno: małżeństwo, które zmarło w szpitalu im. Pirogowa z powodu Covid-19, zaraziło się wirusem na cygańskim święcie w jednym z gett – napisano na stronie WMRO – Bułgarskiego Ruchu Narodowego.

Jak podkreślił Dżambazki, dla sztabu i lekarzy kolor skóry i przynależność etniczna człowieka nie mają znaczenia.

„ (...) i tak powinno być. Ale zastanówcie się nad tym, że getta mogą stać się prawdziwą wylęgarnią choroby. Tam w złych warunkach bytowych mieszają setki ludzi, nie mają możliwości przestrzegania nawet elementarnych zasad higieny, nie mówiąc już o zasadach w okresie pandemii. Spora część Bułgarów, którzy wrócili niedawno z Włoch i Hiszpanii, mieszka właśnie tam ” – powiedział Dżambazki. „Tak, w takich chwilach nie można dzielić ludzi według przynależności etnicznej i miejsca zamieszkania. Nie można też nastawiać jednej części obywateli Bułgarii przeciwko drugiej (...). Chcę jednak przypomnieć, że chodzi o tę część społeczeństwa, która ma największe problemy z przyzwyczajeniem się do (brania – red.) odpowiedzialności, o czym mówimy w WMRO (Bułgarskim Ruchu Narodowym – red.) już od kilku lat.

Władze wielu miejscowości zaczęły już częściowo wprowadzać punkty kontrolne w gettach. Taki pomysł powstał w kwartale Wschodnim w mieście Płowdiw (południe kraju – red.). Przyszedł czas, by było to oficjalne ograniczenie w całym kraju" – podkreślił polityk.


W Bułgarii odnotowano trzy przypadki śmiertelne z powodu koronawirusa, łącznie zachorowały już 94 osoby.

WMRO – Bułgarski Ruch Narodowy to partia parlamentarna o profilu nacjonalistycznym, która zdobyła w Zgromadzeniu Narodowym 11 z 240 miejsc. W Parlamencie Europejskim do Sojuszu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów należy dwóch polityków tej partii – Angeł Dżambazki i Andrej Słabakow.

Tematy:
Świat ogarnięty pandemią koronawirusa COVID-19 (100)

Zobacz również:

Liczba pozytywnych testów na koronawirusa w Polsce wzrosła o kolejne 12 przypadków
Koronawirus w polskim rządzie: kolejny minister zarażony
Tagi:
koronawirus, cyganie
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz