18:45 27 Wrzesień 2020
Świat
Krótki link
Autor
Pandemia koronawirusa COVID-19 (98)
1110
Subskrybuj nas na

Według najnowszych danych koronawirus zabił już we Włoszech więcej ludzi niż w Chinach. W najbliższych dniach sytuacja może się pogorszyć, bo szczyt zachorowań na COVID-19 w tym kraju prawdopodobnie będzie miał miejsce za dwa tygodnie.

Co sami zarażeni myślą o tej surrealistycznej sytuacji, w której większość jest zmuszona w samotności zmagać się z chorobą? Sputnik Italia rozmawiał z Gianni Bandierem, który zaraził się koronawirusem. Gianni jest pisarzem, autorem książki „Jak ożenić się z Rosjanką… i być zawsze szczęśliwym” oraz „Zuch dziewczyna, krasawica… Rosjanka”.

— Gdzie i kiedy zaraził się Pan koronawirusem? Czy był Pan w czerwonej strefie? Jak się Pan czuje?

— Dzisiaj na szczęście spadła gorączka, wcześniej było bardzo źle, m.in. pod względem psychicznym. Pracuję w szpitalu w Parmie, prawdopodobnie tam się zaraziłem. Pracuję w laboratorium, które przeprowadzało testy bakteriologiczne. Ale problem nie dotyczy samych testów, a tego, że byliśmy we czterech w małym pokoiku…

— Jak Pan wykrył u siebie koronawirusa? Czy miał Pan objawy i udał się Pan do lekarza?

— Wieczorem 8 marca pojawił się kaszel. Myślałem, że to moja zwykła alergia i nie martwiłem się zbytnio. Ale w nocy obudziłem się z wysoką gorączką, od razu zadzwoniłem do laboratorium i na pogotowie, aby dowiedzieć się, co robić. Badanie przeprowadziło moje laboratorium, koledzy bali się też o siebie. 10 marca powiedziano mi, że test ma pozytywny wynik. To był wyjątek, bo zwykle tak się nie robi: jeśli ktoś ma koronawirusa i wysoką temperaturę, ale bez problemów z oddychaniem i zapalenia płuc, nie przeprowadza się testów. Teraz chcą robić je każdemu.

Należy zwrócić uwagę na jedno: we Włoszech przez wiele lat zmniejszano budżet na opiekę zdrowotną, a teraz, kiedy toczy się „wojna”, nie mamy broni przeciwko temu wirusowi.

Chcą zmusić wszystkich do poddania się badaniu, ale nie ma wystarczającej liczby ludzi i laboratoriów. Kiedy rząd ogłasza, że należy zatrudnić nowych pracowników – moim zdaniem – nie rozumie, że lekarze i biolodzy nie nabywają wiedzy w ciągu jednego dnia, a pracują w laboratoriach, w których przeprowadzają określone badania. Moi koledzy pracują od 8:00 do 23:00. Testy przeprowadza jedna osoba. Nie są przygotowani na taką sytuację. Ponadto jesteśmy węzłem dla całej strefy między Parmą, Piacenzą i Reggio Emilia.

— Czy po wykryciu u Pana koronawirusa pojawiła się propozycja położenia się do szpitala? Czy Pana koledzy zostali poddani kwarantannie?

— Jak już mówiłem zrobiłem testy tylko dlatego, że pracuję w laboratorium. Przebywam w swoim domu. Do szpitali trafiają osoby, które mają problemy z płucami. Sądzę, że każdy, kto ma suchy kaszel i temperaturę w rzeczywistości choruje na koronawirusa, bo to obecnie najbardziej rozpowszechniony wirus. Ale jeśli ktoś ma temperaturę i kaszel, nie trzeba iść do przychodni, aby nie zarażać innych. Do mnie, na przykład, nikt nie przyszedł, oprócz jednej pielęgniarki, ubranej jak Marsjanka. Pobrała próbki i wyszła. Nieco wcześniej, jeśli pracownik laboratorium lub przychodni zaraził się koronawirusem, jego koledzy odbywali kwarantannę. Teraz dotyczy to wszystkich, oprócz lekarzy.

Dlaczego tak? Zachorowało zbyt wielu lekarzy, gdyby wszystkich odesłać do domów, w szpitalach nie byłoby komu leczyć.

— Czy przychodził lekarz, albo czy ktoś dzwonił, by sprawdzić, jak się Pan czuje?

— Dzwonił do mnie sanepid, aby dowiedzieć się o moje samopoczucie. Powinni do mnie dzwonić codziennie, ale tego nie robią. Uruchomiono linię wsparcia psychologicznego, ponieważ jesteśmy zamknięci sami z wysoką gorączką. Wczoraj złożyłem wniosek o rejestrację.

To okropna choroba, którą można porównać do grypy hiszpańskiej, która szalała 100 lat temu. W porównaniu z tym wirusem nie osiągnęliśmy zbyt dużo; głównym sukcesem będzie stworzenie szczepionki. Koronawirus pokazał nam, jaki jest świat bez szczepionek. Mam nadzieję, że kiedy pojawi się, będzie obowiązkowa dla wszystkich.

— Jakie leki Pan stosuje?

— Biorę tachipirinę (1 g paracetamolu – red.) co 8 godzin, niezależnie od temperatury, od trzech dni antybiotyki, witaminę C, której obecnie nigdzie nie można kupić. Powinienem dużo wypoczywać i spać. Ponadto kupiłem saturometr do pomiaru poziomu tlenu we krwi.

— Czy bliscy wspierają Pana w tej sytuacji?

— Tak, mój brat robi mi zakupy. Dzwonią do mnie przyjaciele, ale z natury jestem dość zamknięty. teraz nie mam siły, nastąpił upadek ducha. Ale ostatniej nocy postanowiłem walczyć, być pozytywnym i nie złościć się więcej.

— Czy udaje się Panu skoncentrować na czymś uwagę? Czy czyta Pan książki, słucha muzyki?

— Nie udaje się. Zwróciłem uwagę, że wiele osób, nawet ci, którzy nie mają gorączki i zwykle dużo czytają, teraz bardzo rzadko sięgają po książki, bo nie są w stanie się skoncentrować.

— Jakie w Pana przypadku są prognozy?

— Nie można nic prognozować, to nowa choroba. Wczoraj w sanepidzie powiedziano mi, że u niektórych gorączka utrzymuje się przez 20 dni. To niedobra gorączka. Nie miałem jej przez 40 godzin, a potem wróciła. Dlatego nie chcę nikogo wprowadzać w błąd.

— Jakie wnioski powinniśmy z tego wyciągnąć?

— Jestem osobą, która kocha środowisko. Rozumiem, że życie na planecie bez przemysłu zamiera, ale mam nadzieję, że będzie to dla nas lekcja. Szczepionki powinny być obowiązkowe. Planeta broni się – nie możemy przeciwstawić się ekosystemowi i nie ponieść tego konsekwencji. Co ciekawe, w najbardziej zanieczyszczonych obszarach planety jest najwięcej zarażonych. Na południu wirus też szaleje, ale nie w takim stopniu, jak na północy. Jak to możliwe?

— Co Pan zrobi w pierwszej kolejności, gdy wyzdrowieje?

— Zdecydowanie zorganizuję wielką imprezę!

Tematy:
Pandemia koronawirusa COVID-19 (98)

Zobacz również:

Jak długo koronawirus „żyje” na powierzchniach?
Szczyt G20 ws. koronawirusa zostanie całkowicie zamknięty dla prasy
Ambasador USA oskarża Chiny o ukrywanie informacji nt. koronawirusa
Tagi:
Włochy, pandemia, epidemia, koronawirus
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz