16:47 03 Sierpień 2020
Świat
Krótki link
Walka z pandemią koronawirusa (110)
3814
Subskrybuj nas na

Wiosna wielu mieszkańców Londynu zmusiła do zapomnienia o koronawirusie i o kwarantannie, a to, co działo się w niedzielę na ulicach i w parkach miasta zszokowało korespondentów Sputnika.

W ten weekend zapanowała piękna, prawie letnia pogoda: na ulicy +20 słońce świeci, kwitną magnolie i wiśnie, rozkwitają róże. Jednak od prawie dwóch tygodni kraj jest poddany kwarantannie: ludzie mogą opuścić swoje domy, aby kupić jedzenie, lekarstwa, odbyć spacer ze zwierzętami, a także zrobić krótkie „ćwiczenia fizyczne”. Zaleca się zachowanie odległości dwóch metrów, spotkania więcej niż dwóch osób są zabronione.

Jeśli nie wiesz tego wszystkiego, to po trafieniu do Kensington Park w niedzielę trudno zgadnąć, że coś jest nie tak. Wiele osób opala się na trawie, dzieci biegają po parku, wszędzie są rowerzyści i biegacze. Zachować sugerowaną odległość jest prawie niemożliwe, na ścieżkach jest to w ogóle niemożliwe. Nikt szczególnie nie zawraca sobie głowy: prawie nikt nie nosi masek, spacerowicze dobrze się bawią i radośnie rozmawiają, nawet gdy przechodzą obok innych.

High Street Kensington, główna ulica handlowa dzielnicy, jest zatłoczona. Kiedy korespondentka Sputnika odsunęła się, by pozwolić dwóm młodym ludziom przejechać na rowerach, jeden ze śmiechem przeprosił: „Ach, cóż, mamy dystans społeczny! Przepraszam!”

Kolejki w drogich supermarketach na High Street Kensington zaczynają się tuż za rogiem. W kolejce ludzie trzymają się z daleka, czego nie da się powiedzieć już o przechodniach, którzy chodzą tak, jakby nigdy nie słyszeli słowa „koronawirus”.

Przechodząc wzdłuż Tamizy szlakiem National Trail, przechodnie i rowerzyści starają się zachować dystans, ale nie zawsze jest to możliwe.

W Battersea Park, położonym nad brzegiem Tamizy, wielu londyńczyków organizuje pikniki i opalanie. Ludzie odpoczywają rodzinami, wielu rodziców komunikuje się ze sobą, chociaż starają się zachować wymaganą odległość. Młodzi ludzie wyglądają na najbardziej nieposłusznych: młodzież zbija się w małe grupy, nie trzymają się z daleka, urządzają gry i zabawy na trawie.

Rząd przewidział tę sytuację. W piątek chory na koronawirusa premier Boris Johnson, w wiadomości wideo, dosłownie błagał swoich rodaków, aby zastanowili się i, pomimo dobrej pogody, pozostali w domu. W niedzielę Matt Hancock, sekretarz zdrowia, był już konkretny: ostrzegł, że jeśli ludność naruszy kwarantannę, wszelkie „ćwiczenia fizyczne” poza domem, będą zabronione.

Kwarantanna została wprowadzona w poniedziałek, 23 marca, po tym, jak Brytyjczycy, nie zważając na zalecenie rządu, aby pozostać w domu, pospieszyli do parków i nadmorskich miast pełnych seniorów. Najwyraźniej nie należy się dziwić, jeśli rząd zakaże spacerów w poniedziałek.

W Wielkiej Brytanii 47 806 osób zostało już zarażonych koronawirusem, 4943 zmarło.

Tematy:
Walka z pandemią koronawirusa (110)

Zobacz również:

Koronawirus w Hiszpanii: spada liczba przypadków zakażenia
Rząd brytyjski zobowiąże 1,5 mln ludzi do samoizolacji
Coraz młodsi pacjenci z koronawirusem na intensywnej terapii. Lekarz apeluje o pozostawanie w domach
Wielka Brytania mobilizuje emerytowanych policjantów
Tagi:
Wielka Brytania, koronawirus
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz