22:36 20 Październik 2020
Świat
Krótki link
5714
Subskrybuj nas na

Zdaniem ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego Polska jest jeszcze przed szczytem epidemii koronawirusa. Mimo to poszczególne gałęzie gospodarki już drżą przed tym, co będzie „po”. Całkowitego paraliżu branży boją się producenci warzyw i owoców - Ukraińcy wyjechali, kto zajmie się zbiorami?

Koronawirus sparaliżował chyba wszystkie sfery życia, dostało się każdej branży. Zakazy, restrykcje i obostrzenia w zasadzie uniemożliwiają życie, do którego przywykliśmy i pracę pełną parą. Każdy rozumie, że trzeba się dostosować do aktualnej sytuacji, ale jak wytłumaczyć to np. owocom, którym przecież producent nie może powiedzieć, żeby zrobiły sobie pauzę i przestały rosnąć.

Wirus wielu osobom popsuł plany na przyszłość, wielu przedsiębiorców było zmuszonych po prostu „zwinąć” swój interes. Na alarm biją sadownicy, producenci truskawek i innych owoców sezonowych. Boją się, że przez zamknięte granice nie znajdą rąk do pracy przy zbiorach.

Koronawirus to pikuś. Kto zbierze urodzaj z polskich pól?

Ukraińcy są praktycznie siłą napędową prac sezonowych w Polsce. Prace na krajowym polu już dawno przestały interesować Polaków, wolą obrabiać plantacje na zachodzie, gdzie otrzymają znacznie wyższe wynagrodzenie. Branża jednak nie mogła narzekać na brak chętnych, ponieważ po wprowadzeniu ułatwień wizowych na wjazd do Unii Europejskiej wschodni sąsiedzi tłumnie ruszyli nad Wisłę.

Szyki pokrzyżował wszystkim koronawirus. Aktualna sytuacja niepokoi zarówno producentów, jak i pracowników sezonowych. Producenci oczywiście obawiają się, co stanie się ze zbiorami, a Ukraińcy ubolewają, że nie będą mogli pracować, a tym samym zarabiać. 

Przypomnijmy, że ze względu na restrykcje w Polsce zaczęto masowo zamykać przedsiębiorstwa z powodu kwarantanny w związku z koronawirusem, dlatego pracujący tam obywatele Ukrainy zaczęli wracać do domu. Z kolei w połowie marca ukraińskie władze zakazały wjazdu do kraju cudzoziemcom. W związku z informacjami o zamknięciu granic, tysiące Ukraińców, w dużej części migrantów zarobkowych, przybyło na przejścia graniczne w Dorohusku i Hrebennem, aby przedostać się do kraju pieszo. Z uwagi na trudną sytuację i ogromną ilość obywateli Ukrainy, chcących dostać się do kraju, tworzyły się gigantyczne kolejki.

Jak mówi Paulina Kopeć, Sekretarz Generalna Unii Owocowej niedobór siły roboczej znacząco wpłynie na branżę warzywno-owocową w Polsce. Jej zdaniem ucierpi na tym cały sektor.

Niedobór siły roboczej podczas zbiorów i brak pracowników m. in. z Ukrainy wpłynie na funkcjonowanie polskiego sektora warzyw i owoców. Podobnie będzie z pracownikami, którzy przygotowują dla konsumentów zebraną już żywność.

Unia Owocowa apeluje o podjęcie działań póki jest jeszcze czas. Tym bardziej, że nie wiadomo jak długo granice strefy Schengen mogą pozostać zamknięte.

Niemcy zwożą pracowników z Rumunii czarterami, Polacy też mile widziani

Problem braku sił roboczej dostrzegli niemieccy rolnicy, którzy zaapelowali do rządu z prośbą o jak najszybszą interwencję. Farmerzy obawiali się, że zostaną bez pomocy pracowników sezonowych, a tym samym bez zbiorów i pieniędzy.

Jak pisze „Zeit”, kiedy rolnicy zgłosili, że pilnie potrzebują pracowników do gospodarstw, minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer i minister rolnictwa Julia Klöckner (CDU) zgodzili się na przyjazd 80 000 pracowników sezonowych zza granicy mimo epidemii koronawirusa. Warunkiem jest jednak to, że mogą przylecieć do Niemiec tylko na specjalnych warunkach. 40 000 osób może przyjechać w kwietniu i maju.  Pracownicy pojawią się w Niemczech, aby pomóc w zbiorach i innych pracach polowych. Są pilnie potrzebni, szczególnie do zbioru szparagów.

Warto zaznaczyć, że Niemcy nie zamknęły swoich granic całkowicie. W marcu pojawiło się rozporządzenie o ograniczeniu wjazdu dla pracowników sezonowych, ale nie ze wszystkich krajów unijnych. Częściowo zamknięto granice tylko z niektórymi państwami sąsiadującymi, ale przylot do Niemiec jest nadal możliwy.

 

Pozyskanie pracownika jest bardzo proste, wystarczy zgłosić zapotrzebowanie na siłę roboczą za pośrednictwem portalu Niemieckiego Stowarzyszenia Rolników. 

Pracownicy z Rumunii już przybyli. Pierwszy lot czarterowy z pracownikami z Rumunii wylądował na lotnisku Berlin Schönefeld  9 kwietnia rano, kolejny przyleciał po południu. W sumie do Niemiec przybyły trzy samoloty z 530 pracownikami. Pierwsze maszyny wylądowały także w Düsseldorfie i Hamburgu - również z Rumunii, informuje „Zeit”.

Co z koronawirusem i obostrzeniami? - Pierwszym krokiem jest badanie na lotnisku, kolejnym kwarantanna, która dotyczy absolutnie wszystkich. Firmy są odpowiedzialne za organizowanie pracowników w małe grupy, którzy przebywają, mieszkają i pracują ze sobą podczas tego pierwszego okresu w Niemczech, powiedziała rzeczniczka niemieckiego stowarzyszenia rolników. 

Zobacz również:

Ukraiński piłkarz o sytuacji z koronawirusem: Jest jak po wybuchu w Czarnobylu
Ukraińscy studenci w Polsce mają kłopoty. Reaguje MSZ
Nowe restrykcje na granicy polsko-ukraińskiej
Tagi:
Rumunia, Niemcy, praca sezonowa, koronawirus, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz