18:33 19 Październik 2020
Świat
Krótki link
0 80
Subskrybuj nas na

W związku z pandemią koronawirusa oszuści stosują różne sztuczki, by wejść w posiadanie danych osobowych – informuje Roskomnadzor (Federalna Służba Nadzoru Łączności, Informacji Technologicznej i Masowej Komunikacji – red.).

Później wykorzystują je do tworzenia i uzupełniania baz spamerów, „infekowania” wirusami komputerów i kradzieży informacji płatniczych.

Kierownik wydziału integracji systemowej i sieciowej firmy PROFIT GROUP Aleksiej Szczerbakow wyjaśnił w rozmowie ze Sputnikiem, jak nie paść ofiarą oszustów i nie dopuścić do wycieku prywatnych danych w okresie pandemii koronawirusa, jaka jest specyfika ich ochrony w zależności od regionu świata, a także jakie technologie, opracowane na fali epidemii zostaną z nami już "po" koronawirusie.

- Jak można dziś chronić się przed oszustami internetowymi? Czy w różnych krajach są stosowane jakieś specyficzne sposoby walki z nimi?

- Najważniejsze, to przestrzegać tzw. „higieny cyfrowej”. Najlepszy sposób, by zabezpieczyć się przed kradzieżą danych personalnych to nie korzystać z podejrzanych aplikacji, programów, linków na poczcie i w komunikatorach. Lepiej nie przesiadywać także na nieznanych stronach, gdzie jesteśmy proszeni o wprowadzenie swoich danych.

Sposoby, by zabezpieczyć się przed wyciekiem danych są na całym świecie mniej więcej jednakowe, jednak wiele zależy od mentalności ludzi i ogólnej polityki komputerowej konkretnego kraju czy regionu – nie we wszystkich państwach świata na ochronę danych osobowych zwraca się należytą uwagę.

Często wystarczą zwykłe programy antywirusowe – teraz znalazła się w nich dodatkowa funkcja: ochrona przed podejrzanymi treściami, phishingiem, spamem itd. Zalecamy także szyfrowanie dysków z ważnymi informacjami i robienie zawsze rezerwowej kopii danych, którą będziemy przechowywać gdzieś oddzielnie.

- Jakie nowe wyzwania w sferze ochrony danych personalnych pojawiły się w związku z epidemią koronawirusa?

Ikona WhatApp na ekranie telefonu
© Sputnik . Natalia Seliverstova
- Największym wyzwaniem  jest teraz praca zdalna. Zagrożenie ataków cybernetycznych w domu jest o wiele większe. Firmowe środki ochrony nie ograniczają w pełnej mierze całego ryzyka, a w niektórych przypadkach nawet je zwiększają. Luki w zabezpieczeniach sprzętu domowego (routera, komputera, laptopa, smartfona itd.) są o wiele poważniejsze, niż korporacyjnych.

- Koronawirus to problem, który ogarnął cały świat. Uważa się, że ludzkość połączyła siły, walcząc z konsekwencjami pandemii. Czy dotyczy to również współpracy zagranicznych firm w kwestii ochrony danych osobowych?

- Nie mogę wypowiadać się za cały świat, ale w Europie cały czas obowiązuje General Data Protection Regulation (EU GDPR), a u nas (w Rosji – red.) FZ-152 (Ustawa federalna „O danych osobowych” – red.). Przestrzeganie tych wymogów jest obowiązkowe i pod wieloma względami są one podobne.

W przypadku transgranicznego przepływu danych osobowych należy stosować dodatkowe środki bezpieczeństwa - zarówno z naszej strony, jak i ze strony zagranicznych kolegów. Z technicznego puntu widzenia wirus na to nie wpłynął.

- Jak nauczyć użytkowników tego, jak powinni chronić się w tej nowej dla wszystkich sytuacji?

- Najważniejsze to uruchomienie procesu stałego informowania o zagrożeniach i sposobach na ograniczenie ich wpływu. Należy szkolić pracowników z zakresu podstaw bezpieczeństwa informacyjnego: informować o lukach w zabezpieczeniach, wirusach, mówić o inżynierii społecznej i phishingu, organizować zadania testowe. Można to robić w formie zabawy, zdalnie itd. Obecnie jest dostępnych wiele platform, na jakich z łatwością można stworzyć własny program szkoleniowy.

- System monitorowania kontaktów z chorymi będzie funkcjonować w Rosji w oparciu o dane geolokalizacyjne. Czy jest możliwość, że w przyszłości ta technologia może zostać wykorzystana do inwigilacji użytkowników?

-Wielu gigantów cyfrowych i tak wykorzystuje nasze dane, płacimy im za korzystanie z bezpłatnych serwisów (Google, Facebook itd.). Yandex również uruchomił serwis „Indeks samoizolacji” i co do jego funkcjonowania również jest wiele zastrzeżeń. Prawdopodobieństwo inwigilacji istnieje zawsze. To kwestia sumienia tego, kto wprowadza takie działania.

Zobacz również:

Oszuści sprzedają Polakom „cudowne” herbatki na koronawirusa
„Na koronawirusa” – nowy sposób oszustów
Tagi:
Ministerstwo Cyfryzacji, cyfryzacja, technologie, koronawirus, epidemia, kwarantanna, oszustwo, dane osobowe, IT
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz