19:34 22 Wrzesień 2020
Świat
Krótki link
Pożar lasów w Czarnobylu (16)
426
Subskrybuj nas na

Pożary w Strefie Wykluczenia w Czarnobylu są poza kontrolą i mogą doprowadzić do ekologicznej katastrofy, ocenia dyrektor biura organizującego wycieczki do Czarnobyla Jarosław Jemelianenko.

Wczoraj ukraińska Państwowa Służba Ratunkowa poinformowała, że ratownicy nadal walczą z ogniem w Strefie Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej i w obwodzie żytomierskim.

„Pożary w lasach rejonu owruckiego (obwód żytomierski – red.) zostały zlokalizowane. Państwowa Służba Ratunkowa pomaga pracownikom leśnictwa w gaszeniu poszczególnych ognisk tlenia się trawy, ściółki leśnej, pni i drzew w leśnictwach wystupowickim i słoweczanskim. W gaszeniu ognia uczestniczy 637 osób i 91 jednostek sprzętu” – podano w komunikacie.

W gaszeniu pożarów traw i lasów w rejonie olewskim biorą udział 163 osoby i 30 jednostek sprzętu, w tym 3 samoloty i śmigłowiec.

Ponadto strażacy walczą z ogniem w strefie czarnobylskiej. Główne wysiłki mają na celu zlokalizowanie dwóch ognisk tlenia się drzew i torfowisk. W akcji uczestniczy ponad tysiąc osób i 250 jednostek sprzętu, w tym 3 samoloty An-32P i 3 śmigłowce.

W rozmowie z PAP Jarosław Jemelianenko podkreślił, że ogień w czarnobylskiej Strefie Wykluczenia jest poza kontrolą, a pożary w takim miejscu to „ekologiczna katastrofa”.

Nawet jeśli na terytorium strefy czarnobylskiej każdego roku dochodziło do niewielkich pożarów, bo ktoś - na przykład - rzucił niedopałek, ogień był szybko gaszony. Od utworzenia strefy, od 34 lat, nie było takich ogromnych pożarów – oświadczył Jemelianenko. Zaznaczył, że obecnie w trzech miejscach w czarnobylskiej strefie wykluczenia trwają podziemne pożary torfowisk, które mogą się ciągnąć nawet miesiącami.

Jak podkreślił Jemelianenko, strażacy nie są w stanie ugasić pożaru z uwagi na niewystarczające ilości sił i sprzętu, choć ukraińskie władze zapewniają, że wszystko jest pod kontrolą. Zaznaczył też, że póki co nie występuje zagrożenie, związane z promieniowaniem i wydostaniem się niebezpiecznej ilości promieniotwórczych izotopów poza strefę. Zwrócił jednak uwagę na niebezpieczeństwo, wynikające ze zmiany lokalizacji izotopów w środowisku. Pożary uwalniają izotopy z ziemi, przy pierwszych opadach przedostaną się one do wód gruntowych. Na miejscu wieje też silny wiatr, który zwiewa izotopy do rzeki Prypeć, wpływającej do Dniepru, który wpada do Morza Czarnego. Według Jemelianenko dopiero za kilka miesięcy będziemy w stanie poznać rozmiar wywołanej pożarami „ekologicznej katastrofy”. 

Przypomnijmy, pożary w pobliżu elektrowni w Czarnobylu trwają już trzeci tydzień. Pożar rozprzestrzenił się na lewy brzeg rzeki Prypeć i dotarł bezpośrednio do terenu elektrowni jądrowej. Terytoria wielu byłych wiosek w pobliżu elektrowni jądrowej spłonęły, Czerwony Las został zniszczony. Gaszeniem pożarów poza strażakami zajmuje się także lotnictwo.

Dziś mijają 34 lata od tragicznej katastrofy elektrowni atomowej w Czarnobylu. Do awarii w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej doszło 26 kwietnia 1986 roku, gdy wybuchł reaktor jądrowy czwartego bloku energetycznego. W wyniku wybuchu łącznie na Białorusi zostało napromieniowanych około 46,5 tys. km.kw terytorium, na Ukrainie – 50 tys. w 12 obwodach, a w Rosji – prawie 60 tys. w 19 regionach.

Tematy:
Pożar lasów w Czarnobylu (16)

Zobacz również:

Pożar w Czarnobylu powoli gaśnie
Tagi:
elektrownia atomowa, Czarnobyl, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz