19:12 14 Sierpień 2020
Świat
Krótki link
388716
Subskrybuj nas na

Antyrosyjska retoryka polskich władz i ich działania w antyrosyjskim duchu powinny pociągać za sobą „surowszą” reakcję ze strony Rosji, podejmowane środki mogą mieć charakter ekonomiczny – uważa senator Franz Klincewicz.

Andrzej Duda podpisał we wtorek nową strategię bezpieczeństwa narodowego, w której jako największe zagrożenie dla Polski wskazano agresywną politykę Rosji”. W dokumencie mowa o konieczności zwiększenia wydatków na cele obronne do 2,5% PKB.

Trwająca antyrosyjska retoryka i działania polskich władz, nowa doktryna wojskowa Polski… wszystkie ich ataki mówią o tym, że Rosja powinna wykazywać się mniejszą tolerancją i podjąć surowsze działania

- powiedział Klincewicz w rozmowie ze Sputnikiem.

Rosyjski senator uważa, że odpowiedź mogłaby nosić charakter gospodarczy.

„Dotychczas Polska pomimo sankcji dość intensywnie współpracuje z Rosją na różnych kierunkach gospodarczych, handlowych. Trzeba z tym skończyć” - oświadczył senator.

Klincewicz zauważył przy tym, że w sferze wojskowym Polska nie stwarza dla Rosji żadnego zagrożenia.

„Żadnego zagrożenia nie niesie, pod tym względem nigdy nie traktowaliśmy jej ani jako wroga, ani jako realnego rywala” - zauważył rosyjski deputowany.

Uważam, że ta ocena Rosji w polskiej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego jest ideologiczną prowokacją, politycznie umotywowanym i wrogim działaniem. Wyraźnie przy tym widać, z czyjego polecenia zza oceanu się to robi

- przekonuje Klincewicz.

Ekspert: Nie wszyscy Polacy to rusofobi

Z kolei prezes Stowarzyszenia Współpracy Polska-Rosja Jerzy Smoliński zauważył, że bynajmniej nie wszyscy Polacy rozpatrują Rosję w kategorii zagrożenia wojennego dla swojego kraju.

Ja nie widzę ze strony Rosji jakiegokolwiek zagrożenia wojennego. Rosja ma swoje problemy i dzisiaj żadnego konfliktu na świecie nie da się rozwiązać bez udziału Rosji. Mi się wydaje, że trzeba się mocno zastanowić nad sformułowaniem, zgodnie z którym Rosja stanowi największe zagrożenie dla Polski. Nie można tak negatywnie oceniać rosyjskiej polityki

- powiedział Smoliński w rozmowie ze Sputnikiem.

Zauważył przy tym, że „bynajmniej nie wszyscy Polacy oczekują ataku ze strony Rosji i nie wszyscy Polacy są rusofobami”.

„Oczywiście są takie prawicowe siły, które stale powtarzają jedno i to samo, ale jest też grupa myślących ludzi i niemała grupa ludzi, którzy widzą w Rosji państwo i społeczeństwo, z którym musimy utrzymywać dobre sąsiedzkie relacje” - powiedział Smoliński.

Minister spraw zagranicznych Rosji Ławrow bardzo słusznie powiedział podczas niedawnego wystąpienia przed członkami fundacji Gorczakowa, że Rosji też są potrzebne zdrowe relacje z Polską

- dodał na zakończenie Smoliński.

O „rosyjskim zagrożeniu” z ust zachodnich polityków, najczęściej polskich i tych z państw bałtyckich, słyszymy regularnie. Moskwa wielokrotnie podkreślała, że Rosja nigdy nie będzie atakować żadnego kraju NATO. Zdaniem szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa NATO doskonale wie, że Moskwa nie planuje żadnego ataku, jest to zwyczajnie pretekst do rozmieszczenia kolejnych egzemplarzy sprzętu i kolejnych batalionów przy rosyjskiej granicy. Moskwa wiele razy wyrażała zaniepokojenie wzrostem sił Sojuszu w Europie.

Zobacz również:

Amerykanie obronią Polskę przed „niesłychanie groźnymi, zabójczymi wręcz planami” Rosji?
Wojenne opowieści: Wyzwolili nas Rosjanie. Tego nie wolno zapomnieć – wideo
Panika, chaos i „rosyjska propaganda”? 5G wchodzi do Polski
Tagi:
sankcje, stosunki polsko-rosyjskie, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, Jerzy Smoliński, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz