15:33 30 Październik 2020
Świat
Krótki link
3282
Subskrybuj nas na

Szef MSW Estonii Mart Helme jest przeciwny pracy Ukraińców na plantacjach truskawek i zauważa, że nie można przebudowywać kraju pod tanią siłę roboczą z Ukrainy.

Niedawno estońscy rolnicy napisali otwarty list do ministra rolnictwa, w którym proszą rząd, by jak najszybciej zezwolił pracownikom z Ukrainy na przyjazd do kraju na zbiór truskawek i inne prace sezonowe. Służba prasowa MSW wcześniej poinformowała, że obywatele państw trzecich, w tym Ukraińcy, nie mogą jak na razie przyjechać w celach zarobkowych do Estonii mimo tego, że 18 maja zniesiono stan nadzwyczajny wprowadzony w związku z pandemią COVID-19.

– Nie możemy budować państwa estońskiego na ukraińskiej sile roboczej. Dzisiaj okazuje się, że bez Ukraińców nie możemy zrobić nic. Nie możemy bez ich udziału budować, zbierać truskawek. Niedługo nie będziemy mogli bez Ukraińców wydawać gazet i i układać programów telewizyjnych. Tak nie może być – powiedział w czwartek na konferencji prasowej rządu szef MSW Mart Helme.

Według ministra z takim podejściem do przyjezdnych pracowników za dziesięć lat liczba Ukraińców w Estonii będzie się równać liczbie mieszkańców Tallinna. „Czy tego wszyscy sobie życzą? Uważam, że nie powinniśmy wymieniać państwa narodowego na kilka ton truskawek” – oświadczył Helme i dodał, że obecnie w kraju prace sezonowe wykonuje około 50 tysięcy osób.

Szef MSW zauważył, że firmy rolnicze i budowlane, które są najbardziej niezadowolone z deficytu zagranicznej siły roboczej, budzą najwięcej wątpliwości w kwestii płacenia podatków, machinacji podatkowych, wynagrodzeń w kopertach, w związku z czym rząd planuje zaostrzyć kontrolę nad ich działalnością.

Zobacz również:

10 produktów, które pozwolą ci oszczędzić na lekach
Glifosat nie tylko w kaszy gryczanej: niepokojące wyniki badań
Maliny pomagają zwalczać komórki rakowe
Tagi:
pracownicy, Ukraina, Estonia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz