06:00 12 Lipiec 2020
Świat
Krótki link
9386
Subskrybuj nas na

Rossielchoznadzor wystąpi z powództwem przeciwko osobom, które zwróciły się do Prokuratury Generalnej z oświadczeniem na temat wyłudzenia pieniędzy od polskiej „Mlekovity”, powiedziała doradczyni szefa departamentu Julia Miełano.

Wcześniej media podały, że moskiewska policja wszczęła śledztwo w sprawie oświadczenia przedstawiciela prezesa polskiej firmy „Mlekovita”, który poinformował o wyłudzeniu od niego 500 tysięcy dolarów przez szefa Rossielchoznadzoru Siergieja Dankwierta i jego zastępcę. Skarżący twierdzi, że urzędnicy zażądali łapówki w celu zniesienia ograniczeń w dostawie produktów „Mlekovity” z Polski do Rosji. Spotkanie stron odbyło się w listopadzie ubiegłego roku w Moskwie.

Według Julii Miełano informacje, które pojawiły się w wielu mediach, nie są prawdziwe.

Rossielchoznadzor informuje, że analogiczne skargi wpłynęły wcześniej do Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej od niejakiego obywatela Siergiejewa. W związku z tym Rossielchoznadzor udzielił odpowiednich wyjaśnień na wszystkie postawione pytania – dodała.

Doradczyni szefa departamentu zaznaczyła, że w poprzedniej informacji Siergiejewa wskazano kwotę 5 milionów dolarów, a w informacjach medialnych, które pojawiły się w czwartek, kwota spadła do 500 tysięcy dolarów.

Zaznaczyła, że rozmowy o wznowieniu dostaw produktów z przedsiębiorstw znajdujących się w krajach objętych sankcjami (Polska należy do takich krajów) nie odbywają się od 2014 roku. „Wtedy Rosja wprowadziła embargo na żywność. Środki zostały podjęte przez kierownictwo kraju, a nie Rossielchoznadzor” – dodała doradczyni szefa departamentu.

Jak podkreśliła, Rossielchoznadzor złoży pozew do sądu arbitrażowego o rozpowszechnianie „jawnie fałszywych informacji” i wyrządzenie szkody dla reputacji.

Kreml: Trudno to sobie wyobrazić

Sytuację skomentował również rzecznik prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrij Pieskow. Powiedział, że Kreml nie wie, na ile są wiarygodne, ale „bardzo trudno jest sobie wyobrazić coś takiego”. Co więcej, jeśli „takie zeznanie faktycznie wpłynęło do organów ścigania, te informacje zostaną zweryfikowane” – powiedział rzecznik Kremla.

„Mlekovita”: nie znamy tego pana

Kierownictwo polskiej firmy „Mlekovita” w wywiadzie dla RIA Novosti zaprzeczyło zarzutom, że szef Rossielchoznadzoru Siergiej Dankwiert rzekomo domagał się pieniędzy za dopuszczenie polskich produktów mlecznych do Rosji.

„Absolutnie nie było takiej sytuacji. Dyrektor nie zna tego pana (Dankwierta – red.), zastępcy również go nie znają. Spotkania z nim nigdy się nie odbyły” – powiedzieli przedstawiciele firmy.

Co ciekawe, dziś rano na stronie forbes.pl pojawił się artykuł zatytułowany „Wysoki rosyjski urzędnik chciał 0,5 mln dol. łapówki od Mlekovity? Sprawa na policji”, jednak później został usunięty. W artykule Forbes powołuje się na rosyjski portal REN TV, który z kolei powołuje się na źródło zaznajomione z sytuacją.

„Mlekovita” jest jednym z największych producentów mleka w Polsce. W 2019 roku przychody firmy w 2019 roku przekroczyły 5 mld zł. Liczba zatrudnionych pracowników na koniec 2019 roku wynosiła ponad 5 tys.

Zobacz również:

Mierzeja Wiślana: Polska kopie, Rosja buduje
Polskie mięso i nabiał trafiają nielegalnie do Rosji
Polska odbuduje gospodarkę za unijne pieniądze?
Nabiał: co tracisz, gdy z niego rezygnujesz?
Tagi:
media, Moskwa, sąd, embargo, mleko, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz