23:21 01 Grudzień 2020
Świat
Krótki link
10647
Subskrybuj nas na

Czechy, Łotwa i Słowacja wyraziły swoje poparcie dla pomysłu Donalda Trumpa, żeby przerzucić część wojsk z Niemiec. Uważają, że Polska byłaby świetnym kierunkiem.

Podczas konferencji w Pradze „Nasze bezpieczeństwo nie jest oczywiste” ministrowie obrony Czech Lubomir Metnar i Słowacji i Jaroslav Nad' powiedzieli PAP, że relokacja amerykańskich żołnierzy do Polski jest przemyślanym krokiem, ponieważ chodzi o obronę wschodniej flanki NATO.

Najważniejsze, że zostają w Europie?

Tematem spotkania było bezpieczeństwo i zagrożenie dla krajów europejskich oraz stosunki transatlantyckie. Pierwotnie w rozmowach miał brać udział szef MON Mariusz Błaszczak, ale z racji podróży do Waszyngtonu nie pojawił się na konferencji. Mimo wszystko na konferencji był obecny polski akcent. prorektor Szkoły Wyższej CEVRO Institut Tomasz Pajor ocenił, że stosunki polsko-amerykańskie wzmacniają stosunki transatlantyckie, a tym samym polepszają stosunki środkowoeuropejskie i amerykańskie.

Słowacki minister pozytywnie odniósł się do deklaracji polskich władz, że z chęcią przyjmą dodatkowe jednostki na swoim terytorium. Zauważył, że przeniesienie wojsk powinno nastąpić w sposób zsynchronizowany i stopniowy. Dodał, że skierowanie dodatkowych sił do Europu Środkowo-Wschodniej to bardzo dobry krok, a brak takiej decyzji oznaczałby osłabienie bezpieczeństwa na całym kontynencie. Jego zdaniem teraz wystarczy tylko czekać na „histeryczną reakcję Moskwy” na ewentualne przerzucenie wojsk USA do Polski.

Z kolei czeski minister Metnar przypomniał o apelach Donalda Trumpa w sprawie zwiększenia środków finansowych przeznaczanych na obronę.Zwrócił uwagę, że żołnierze USA, jeśli trafią do Polski, to będą doskonałym środkiem „odstraszającym”. Ponadto Metnar zauważył, że bezpieczeństwo całej Europy zależy od „odpowiedzialności wszystkich państw kontynentu”.

Zdaniem uczestników dyskusji są też zagrożenia wynikające z ewentualnego przerzucenia amerykańskich żołnierzy do Polski. Politycy wskazali, że Rosja może odpowiedzieć zwiększeniem obecności militarnej w obwodzie kaliningradzkim. Niewykluczone również będą protesty strony rosyjskiej.

Głos w sprawie relokacji jednostek wojskowych USA zabrała również Łotwa. Jak poinformował  minister spraw zagranicznych Edgars Rinkevics kraj nie posiada aktualnie żadnych informacji na temat decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie możliwych zmian w kontyngencie wojskowym USA w Europie. Dodał, że dla Łotwy jest niezwykle ważnym, żeby amerykańska armia pozostała w Europie.

W Radiu Łotewskim minister spraw zagranicznych powiedział, że Łotwa monitoruje procesy polityczne w Europie, a także analizuje oświadczenia Trumpa o przerzuceniu niektórych amerykańskich żołnierzy. Rinkevics zauważył, że szczegóły tej decyzji nie są jeszcze znane, w tym ile personelu wojskowego można będzie przesunąć i do jakich krajów.

Ważne jest, aby USA były nadal obecne w Europie. Myślę, że amerykańscy żołnierze powinni być również w Niemczech i w Polsce. Nie mogę jednak spekulować na temat krajów, w których pojawią się żołnierze” - powiedział łotewski minister spraw zagranicznych.

Dokąd wyruszą amerykańscy żołnierze? 

W rozmowie na antenie Polskiego Radia prezydent Andrzej Duda poinformował, że rozmawiał z Donaldem Trumpem o dodatkowej liczbie amerykańskich żołnierzy.

To, że jako pierwszy otrzymałem zaproszenie po wybuchu pandemii, jest dla Polski bardzo dobrą informacją. Dlatego, że jako pierwszy mogłem odnieść się do kwestii relokacji żołnierzy USA w Europie - powiedział Andrzej Duda.

Dodał, że za jego prezydentury stosunki polsko-amerykańskie zostały wyniesione na tak wysoki poziom, jak nigdy wcześniej. Według prezydenta Polska czerpie z tego same korzyści, które widać gołym okiem: to zwiększająca się obecność militarna Stanów Zjednoczonych w Polsce, to umowy gazowe, dzięki którym zwiększa się nasze bezpieczeństwo energetyczne, to wreszcie wielkie inwestycje dużych amerykańskich firm w naszym kraju - wyliczał Duda.

Prezydent przyznał też, że Donald Trump nie wyklucza skierowania do Polski dodatkowej liczby amerykańskiej żołnierzy.

Tak to można odczytywać. Głosy zaplecza amerykańskiego prezydenta są zresztą bardzo różne, mówi się o kilku tysiącach. Ale decyzje USA będą podjęte w porozumieniu z nami, gdy już konkretnie będzie wiadomo o liczbie wojskowych i lokalizacjach, w jakich mają się oni znaleźć. To wymaga jeszcze wiele pracy, ale kierunek został wytyczony, a zielone światło politycznie zostało zapalone - powiedział Duda.

Wcześniej prezydent USA Donald Trump oświadczył, że planuje ograniczyć kontyngent wojskowy w Niemczech do 25 tysięcy osób. Obecnie w Niemczech stacjonuje 35 tysięcy amerykańskich żołnierzy, 10 tysięcy pracowników cywilnych Pentagonu i około 2 tysięcy pracowników kontraktowych Departamentu Obrony. Jak stwierdził Trump, Niemcy „nieuczciwie obchodzą się” z USA w handlu i zalegają z płatnościami do budżetu NATO. Polska poinformowała z kolei, że jest gotowa finansować obecność amerykańskich wojsk na swoim terytorium i zaproponowała USA rozmieszczenie u siebie stałej amerykańskiej dywizji pancernej, biorąc na siebie wydatki rzędu 1,5-2 mld dolarów. Jednak nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia, że wojskowi mają trafić właśnie do Polski.

Zobacz również:

Ekspert: Polska ma inny stosunek do amerykańskich żołnierzy niż Niemcy
Niemcy i Polska zajmują odmienne stanowisko ws. Nord Stream 2
Niemcy czekają na konkretne informacje od USA ws. wycofania wojsk
Tagi:
USA, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz