11:05 18 Wrzesień 2020
Świat
Krótki link
0 50
Subskrybuj nas na

Doniesienia na temat ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych to walka wewnątrzpolityczna, a ingerencji Moskwy w wybory w zagranicznych państwach nie było i być nie może, to niemożliwe z technicznego punktu widzenia, dany kraj musiałby sam o to poprosić.

W wywiadzie dla Sputnika taką opinię wyraził ambasador do spraw specjalnych Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji Władimir Czurow.

Jeszcze w lutym amerykańskie media poinformowały, że wywiad Stanów Zjednoczonych ostrzegł członków Izby Reprezentantów USA przed „ingerencją Rosji” w kampanię prezydencką 2020 w celu pomocy w wygranej obecnego prezydenta kraju Donalda Trumpa.

To walka wewnątrzpolityczna. Nie ulega wątpliwości, że ingerencja w organizację wyborów jest praktycznie niemożliwa: każdy demokratyczny kraj posiada bezpieczny system wyborczy, dobrze zorganizowany i żadna zewnętrzna ingerencja jest tu niemożliwa. Chyba, że sam o nią poprosi – powiedział Czurow, komentując doniesienia odnośnie „rosyjskiej ingerencji”.

Jako przykład podał władze Afganistanu, które zawsze proszą o pomoc w organizacji wyborów, a także wybory do parlamentu Serbii na terytorium Kosowa, gdzie przedstawiciel ONZ udzielał dużego wsparcia. Jak podkreślił dyplomata, zostało to uczynione „na prośbę i na podstawie decyzji organizacji międzynarodowej”.

„Jeśli chodzi o politykę, to każde omawianie wydarzeń może być traktowane jako ingerencja. Oczywiście żadnej ingerencji Rosji w wybory, odbywające się zagranicznych państwach nie było i być nie może. Inna kwestia, że po przeanalizowaniu historii kampanii wyborczych w Europie zobaczymy, że zwłaszcza w latach powojennych – 1947-48 i później miał miejsce określony udział zagranicznych państw w wyborach na terytorium Włoch, Francji, Czechosłowacji, Polskiej Republiki Ludowej i tak dalej. Ale te czasy się już skończyły” – podkreślił dyplomata.

Jak dodał, Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE prowadzi negocjacje ws. skierowania ograniczonej grupy obserwatorów na wybory prezydenckie w USA 3 listopada, kwestia uczestnictwa w niej Rosji będzie związana z tym, czy organizacja zostanie zaproszona do obserwowania wyborów i w jakim formacie.

Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE prowadzi negocjacje na temat skierowania ograniczonej grupy obserwatorów na wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. A propos odbyły się już prawybory Partii Demokratycznej i Republikańskiej, w sierpniu mają odbyć się narodowe kongresy, to ważny etap kampanii wyborczej i w końcu 3 listopada ma odbyć się głosowanie w ramach wyborów prezydenckich w USA – powiedział Czurow.

Podkreślił jednocześnie, że rezultaty negocjacji biura z Waszyngtonem ws. możliwego wysłania na wybory do USA międzynarodowej misji obserwatorów nie są jak na razie znane.

„Ta kwestia będzie się już wiązać z tym, czy Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE otrzyma zaproszenie, w jakim formacie, na ile osób” – powiedział dyplomata w odpowiedzi na pytanie, czy Rosja jest gotowa wziąć udział, jeśli pojawi się decyzja ws. wysłania międzynarodowych obserwatorów na wybory prezydenckie w USA.

Jak dodał, będzie to ograniczona misja, w tym także terytorialnie.

„Trzeba będzie przeanalizować kwestię przemieszczania się, ponieważ bezpośrednich połączeń lotniczych praktycznie nie ma, tylko specjalne loty. Pojawia się wiele pytań w związku z instytucją obserwacji międzynarodowej. W pewnym stopniu można to realizować zdalnie, w pewnym stopniu można to realizować również jawnie. Ale oczywiście główny akcent kładzie się na obserwatorów wewnętrznych” – podkreślił rozmówca agencji.

Zobacz również:

PKW podała ostateczne wyniki wyborów prezydenckich
MZ: Bezpieczne wybory – nie doszło do nowych zakażeń
Tagi:
ingerencja, wybory
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz