04:13 12 Sierpień 2020
Świat
Krótki link
2110
Subskrybuj nas na

Nie ma żadnych dowodów na „spisek” między Rosją a talibami, tylko bezpodstawne oskarżenia, powiedział Sputnikowi specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji w Afganistanie, dyrektor II departamentu Azji Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji Zamir Kabułow.

„Potrzebujemy dowodów, a ich nie ma. Są to gołosłowne zarzuty” - powiedział Kabułow.

W odpowiedzi na prośbę o komentarz do ostatnich publikacji amerykańskich mediów, w których, powołując się na amerykańskich i afgańskich urzędników, zarzuca się, że przemytnik narkotyków Rahmat Azizi był głównym mediatorem obu stron, Kabułow powiedział: „Nie, nigdy nie słyszałem o takiej osobie”.

Kabułow zaznaczył, że po przeczytaniu publikacji w amerykańskich mediach na temat rzekomego „spisku”, pojawia się więcej pytań - „fejki należy również starannie przygotować”.

Gazeta „New York Times”, powołując się na anonimowych przedstawicieli amerykańskiego wywiadu, opublikowała artykuł, w którym twierdzi, że rosyjski wywiad wojskowy oferował wynagrodzenie bojownikom powiązanym z talibami za ataki na amerykańskich żołnierzy w Afganistanie, i że prezydent USA Donald Trump został o tym poinformowany. Nie przedstawiono jednak w tej sprawie żadnych dowodów.

Ambasada Rosji w Stanach Zjednoczonych zażądała, aby Waszyngton odpowiednio zareagował na groźby otrzymywane przez dyplomatów z powodu fejkowych wiadomości. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nazwało doniesienia NYT fejkowymi.

Później również talibowie zaprzeczyli, aby otrzymywali pieniądze od rosyjskiego wywiadu wojskowego za ataki w Afganistanie.

Zobacz również:

„Spisek” Rosji i talibów: NYT pisze o pośredniku, który przekazywał pieniądze
Tagi:
fake news, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, MSZ Rosji, Afganistan, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz