18:51 11 Sierpień 2020
Świat
Krótki link
7332
Subskrybuj nas na

Ambasada Rosji w Stanach Zjednoczonych wysłała do Departamentu Stanu notę protestacyjną w związku z atakiem policji na dziennikarzy stacji „Pierwyj kanał” - powiedział ambasador Anatolij Antonow.

Incydent miał miejsce podczas relacjonowania protestów w Portland. Dziennikarze sfilmowali relację z zamieszek, uczestnicy których oblegali miejscowy sąd. Do miasta wkroczyły federalne siły porządkowe, mimo niezadowolenia lokalnych władz, stacjonowały w budynku. Obaj zaatakowani dziennikarze mieli plakietki z napisem „Press”, więc nie można było ich pomylić z protestującymi.

„Zażądaliśmy dokładnego zbadania sprawy i poinformowania nas o rezultatach. Nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi na poprzednią notę z 31 maja, dotyczącą ataku policji na korespondenta Michaiła Turgijewa z RIA Novosti w Minneapolis” - czytamy w oświadczeniu Antonowa na stronie misji dyplomatycznej na Facebooku.

Według Antonowa ambasada będzie starała się zapewnić, aby incydent w Portland został zauważony przez organizacje praw człowieka, które monitorują łamanie praw pracowników mediów.

Reakcja strony rosyjskiej na incydent

Rosyjskie MSZ, komentując kolejny incydent z rosyjskimi dziennikarzami w USA, podkreśliło, że potępia takie akty agresji i będzie zmuszone ponownie zwrócić się do międzynarodowych organów obrony praw dziennikarzy. 

Atak policjantów na dziennikarzy stacji „Pierwyj Kanał” w Portland zdecydowanie potępiło również stałe przedstawicielstwo Rosji przy OBWE i wezwało amerykańskich kolegów do realizowania zapisów decyzji Rady Ministrów Spraw Zagranicznych OBWE o bezpieczeństwie dziennikarzy.

Zdecydowanie potępiamy atak policjantów na dziennikarzy @channelone_rus naświetlających protesty w Portland. Wzywamy amerykańskich partnerów do realizowania zapisów decyzji Rady Ministrów Spraw Zagranicznych OBWE o bezpieczeństwie dziennikarzy - głosi oświadczenie stałego przedstawicielstwa na Twitterze.

Głos w sprawie zabrał też rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow.

Rosja uważa za skandaliczny atak policji na rosyjskich dziennikarzy w USA i oczekuje, że władze USA podejmą kompleksowe działania w celu zapewnienia im bezpieczeństwa osobistego – oświadczył Pieskow.

Dodał, że strona rosyjska również oczekuje podjęcia działań mających na celu „stworzenie odpowiednich warunków dla swobodnego funkcjonowania mediów w ogóle”.

Pałki i gaz łzawiący: ataki na rosyjskich dziennikarzy w USA

Ostatni incydent w Portland nie był pierwszym tego typu. Przypomnijmy, że pracownicy rosyjskich mediów nagrywali reportaż o zamieszkach w Portland, podczas których niezadowoleni protestujący pikietowali pod lokalnym sądem.

Operatora „Pierwszego Kanału” Wiaczesława Archipowa, który nagrywał próbę podpalenia przez protestujących wejścia do budynku sądu, uderzono pałką w rękę, odebrano mu kamerę i rozbito ją o asfalt. Funkcjonariusze powalili dziennikarza na ziemię. Jedna z jego koleżanek nagrywała wszystko telefonem. Policja zauważyła kobietę, wyrwała jej telefon, chwyciła za głowę i zdjęła ochronny kask, przez co dziennikarka nawdychała się gazu łzawiącego i nie obyło się bez pomocy medycznej.

Wcześniej, 31 maja policja zaatakowała korespondenta Ria Novosti Michaiła Turgijewa, który relacjonował protesty w Minneapolis. Kiedy pokazał funkcjonariuszom dowody na to, że jest dziennikarzem, w odpowiedzi oślepiono go gazem pieprzowym. Amerykańska policja nie oszczędziła też rodzimych mediów – ich przedstawicieli, korespondentów kanału VICE, potraktowano w podobny sposób.

Zobacz również:

Portland: Amerykańska policja zaatakowała rosyjskich dziennikarzy. Rosja reaguje
Zagraniczni korespondenci murem za dziennikarzem Die Welt. Chodzi o słowa Dudy
Rusza proces nad oskarżonymi o zabicie dziennikarza Chaszukdżiego
Tagi:
dziennikarz, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz