17:09 04 Sierpień 2020
Świat
Krótki link
4443
Subskrybuj nas na

Po tym, jak prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisał ustawę o autonomii Hongkongu, która przewiduje sankcje wobec chińskich urzędników i obsługujących ich instytucji finansowych, eksperci finansowi ChRL zaczęli aktywnie omawiać prawdopodobieństwo odłączenia Chin od SWIFT.

I chociaż większość ekspertów jest zgodnych co do tego, że taki scenariusz agresywnych działań ze strony USA jest mało prawdopodobny, coraz częściej słychać apele Chin, by przygotowywać alternatywne warianty współpracy z resztą świata przy obejściu SWIFT.

Jakie dokładnie sankcje są możliwe wobec chińskich urzędników i struktur bankowych, Waszyngton na razie nie podaje. Jednak od samego początku Chiny nie wykluczały najgorszego scenariusza rozwoju wydarzeń.

Niektórzy chińscy urzędnicy zaczęli mówić o konieczności jak najszybszego uniezależnienia się od dolara i wspierania internacjonalizacji juana. Najpierw wiceprzewodniczący Komisji ds. Regulacji Rynku Papierów Wartościowych ChRL Fang Xinghai ostrzegł przed niebezpieczeństwem odłączenia Chin od systemu dolarowego i Światowej Międzybankowej Telekomunikacji Finansowej (SWIFT) w przypadku eskalacji napięcia w stosunkach między ChRL i USA. 

Później analogiczne obawy wyraził szef Komisji ds. regulacji działalności bankowej i ubezpieczeniowej Guo Shuqing. Były szef Biura Kontaktów Międzynarodowych Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin Zhou Li również mówił o konieczności jak najszybszego uniezależnienia się od dolara.

Obecnie większość wszystkich międzynarodowych transakcji finansowych Chin jest realizowana w dolarach. Na juana w 2019 roku przypadało tylko 19% wszystkich międzynarodowych transakcji Pekinu. Jednocześnie korzystanie przez kraj z własnego systemu międzybankowych płatności transgranicznych CIPS nie jest na razie bardzo powszechne. Na przykład w ubiegłym roku CIPS realizowała dziennie transakcje na sumę 19,4 mld dolarów. Dla porównania SWIFT na sumę 5 bln dolarów.

Liderzy państw BRICS
© Sputnik . Ramil Sitdikov
Oczywiście w takiej sytuacji Chiny zastanawiają się nad możliwymi konsekwencjami odłączenia od międzynarodowego systemu SWIFT. Tym bardziej że były już takie przypadki. Korea Północna i Iran zostały odłączone od SWIFT, co w ogromnym stopniu utrudniło proces handlu i międzynarodowych rozliczeń z tymi państwami.

Unia Europejska była nawet zmuszona opracować alternatywny system INSTEX do transakcji finansowych europejskich państw z Iranem, na który nałożono restrykcje. System został uruchomiony na początku tego roku, jednak jak przyznaje strona irańska, nie jest zbyt efektywny i nie zastępuje całkowicie mechanizmów rozliczeń po odłączeniu Iranu od SWIFT.

SWIFT pozostaje mechanizmem USA

Formalnie SWIFT to międzynarodowe stowarzyszenie instytucji finansowych, utrzymujące sieć telekomunikacyjną służącą do wymiany informacji z siedzibą w Belgii. Jednak w praktyce Stany Zjednoczone coraz częściej korzystają ze swojej jurysdykcji długiej ręki i wykorzystują mechanizmy organizacji jako instrument realizacji własnej polityki sankcyjnej. Dlatego de facto SWIFT znajduje się pod ogromnym wpływem USA. Tym właśnie można wyjaśnić obawy Chin odnośnie bezpieczeństwa tego systemu, powiedział w wywiadzie dla Sputnika ekspert Centrum Światowej Gospodarki i Rozwoju Chińskiego Instytutu Problemów Międzynarodowych Xu Xuemei.

„Stany Zjednoczone niejednokrotnie zmuszały SWIFT do realizowania sankcji wobec KRLD i Iranu. Ponieważ SWIFT stanowi ważną część międzynarodowej infrastruktury finansowej, nie może ignorować faktów politycznych i hegemonii amerykańskiego dolara. Tak więc jest wielce prawdopodobne, że SWIFT pozostanie mechanizmem USA do realizacji własnych sankcji finansowych.

SWIFT to międzynarodowa organizacja, która została założona i funkcjonuje w oparciu o belgijskie prawo i jest zarządzana oraz kontrolowana przez radę dyrektorów. Większość miejsc w radzie dyrektorów należy właśnie do przedstawicieli USA i Zachodu, dlatego mają oni duży wpływ na SWIFT. Prezes zarządu to amerykański przedstawiciel. Generalnym dyrektorem jest Europejczyk. Tak zorganizowana struktura nie sprzyja sprawiedliwości i neutralności w procesie podejmowania decyzji.

Powinno się tutaj przejąć ideę MFW o reformowaniu systemu alokacji, żeby prawo głosu państw rozwijających się było większe”.

W ramach Międzynarodowego Funduszu Walutowego alokacje są co jakiś czas zmieniane, żeby mechanizm tej wielostronnej organizacji lepiej odzwierciedlał potrzeby krajów rozwijających się. Tym niemniej reformowanie odbywa się zbyt wolno. Rosja, Chiny i szereg innych państw, między innymi partnerzy w ramach BRICS, niejednokrotnie mówili o konieczności przyśpieszenia reformy MFW, żeby zwiększyć w nim wpływ państw rozwijających się. Zdaniem eksperta Xu Xuemei podobne reformy są potrzebne również jeśli chodzi o międzynarodowe systemy płatnicze.

Jednak z punktu widzenia struktury inwestycyjnej SWIFT formalnie podporządkowany jest nie Stanom Zjednoczonym, a europejskiemu prawu. Problem polega raczej na tym, że rola dolara w światowym systemie finansowym w dalszym ciągu jest bardzo duża. Właśnie dlatego, pomimo wszystkich formalności organizacyjnych, SWIFT i wielostronne organizacje de facto nie mogą ignorować zdania USA.

W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że same zmierzą się z amerykańskimi ograniczeniami, które mogą być bardzo dotkliwe, biorąc pod uwagę skalę korzystania z amerykańskiej waluty na świecie. Co za tym idzie, głównym zadaniem powinno być teraz zmniejszenie zależności od dolara, sprawienie, by światowy system finansowy był bardziej zdywersyfikowany – uważa profesor Szkoły Prawa Uniwersytetu Ludowego Chin Shi Jiayou.

„Ponieważ większość płatności międzynarodowych jest związana z dolarem, SWIFT nie może pozbyć się zależności od USA. I w bieżącej sytuacji ciężko jest liczyć na jakieś poważne reformy.

Powinniśmy aktywnie sprzyjać dywersyfikacji międzynarodowego systemu finansowego, jak najszybciej skończyć z hegemonią dolara i przyśpieszyć internacjonalizację juana. Niemcy, Francja i Wielka Brytania stworzyły własny mechanizm INSTEX w 2019 roku w celu obejścia amerykańskich sankcji w transakcjach finansowych z Iranem.

Chiny powinny aktywnie korzystać z cudzego doświadczenia i zastanowić się nad stworzeniem własnego mechanizmu z podobną funkcjonalnością. W przyszłości należy w dalszym ciągu rozwijać system CIPS, przyśpieszać jego promocję na świecie. Trzeba połączyć ten proces z rozwojem inicjatywy Jeden pas, jedna droga, stymulować udział juana w kształtowaniu cen i transakcjach finansowych, przynajmniej wśród państw uczestniczących w tej inicjatywie”.

W rzeczywistości w krótkoterminowej perspektywie przejście na płatności w walutach narodowych i co za tym idzie, alternatywne systemy płatnicze są utrudnione właśnie z powodu mocnego statusu dolara jako waluty światowej - wiele transakcji multiwalutowych wiąże się z dużym ryzykiem z powodu wahań kursów walut. Biorąc pod uwagę nierównomierność światowych przepływów handlowych, można stosować hedging w rozliczeniach w walutach narodowych przy pomocy umów swap.

Podobne umowy obowiązują między Rosją i Chinami, a także z szeregiem innych państw. Jednak pełnowymiarowe przejście handlu na taki system jest utrudnione chociażby dlatego, że wszystkie kraje sprzedają i kupują różne ilości towarów i usług.

Z drugiej strony Chiny to największy światowy partner handlowy. Uzależnienie w duecie USA-Chiny jest dwustronne. Dlatego negatywny scenariusz, który zakłada, że Chiny zostaną odłączone od międzynarodowego systemu płatniczego, jest mało prawdopodobny. Wtedy ogromne straty poniosą przecież same Stany Zjednoczone” – podkreślił ekspert Siu Siumei.

„Jeśli chodzi o odłączenie Chin od systemu SWIFT, należy podkreślić, że prawdopodobieństwo takiego rozwoju wydarzeń jest bardzo małe. Ani Chiny, ani USA nie zdecydują się raczej na taki krok.

Chińsko-amerykańskie związki handlowe bardzo trudno jest sztucznie przerwać. Wiele amerykańskich przedsiębiorstw i organizacji finansowych działa w Hongkongu. Sankcje USA wobec kontynentalnej części Chin czy Hongkongu nie tylko napotkają zdecydowany opór ze strony ChRL, ale przyniosą również ogromne straty samym amerykańskim firmom i amerykańskiej stabilności finansowej. Oczywiście Chiny będą przygotowywać się na najgorsze.

Właśnie dlatego opracowywana jest między innymi własna waluta cyfrowa, którą można wykorzystywać do transakcji transgranicznych. Najważniejsze jest jednak to, że Stany Zjednoczone i Chiny muszą brać pod uwagę również własne i wzajemne interesy, łagodzić rozbieżności przy pomocy dialogu i współpracy, a nie wstępować na ścieżkę wojny finansowej, która będzie zgubna dla wszystkich”.

Aby skończyć z hegemonią dolara w światowym systemie finansowym, potrzebne są zasadniczo nowe mechanizmy transakcji międzynarodowych. Jednym z takich mechanizmów może stać się waluta cyfrowa, która pozwala realizować płatności transgraniczne praktycznie momentalnie i nie wymaga skomplikowanej infrastruktury finansowej banków korespondentów. Ludowy Bank Chin od kilku lat pracuje nad projektem stworzenia cyfrowego juana i jak informuje instytucja, kryptojuan jest praktycznie gotowy do emisji.

Jak na razie cyfrowa chińska waluta jest testowana w ograniczonym stopniu w czterech regionach kraju i początkowo będzie przeznaczona tylko do transakcji wewnętrznych. Przedstawiciele Ludowego Banku Chin informowali, że kryptojuan zastąpi gotówkę w obiegu i będzie posiadać taką samą suwerenność co juan fiducjarny. Jeśli projekt będzie udany, Chiny będą pierwszą potęgą finansową, która wprowadziła do obiegu państwową walutę cyfrową i otworzy nowe horyzonty na trudnej drodze internacjonalizacji juana.

Zobacz również:

Japonia i Chiny odmrażają transport
Chiny uruchomiły konkurenta GLONASS i GPS
Tagi:
BRICS, sankcje, gospodarka, wojna handlowa, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, Chiny, USA, MFW, SWIFT
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz