05:20 30 Wrzesień 2020
Świat
Krótki link
Wybory prezydenckie na Białorusi i masowe protesty (103)
9635
Subskrybuj nas na

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oświadczył podczas posiedzenie w Ministerstwie Obrony, że obecna władza kraju nie odda go nikomu i poradzi sobie z obecną sytuacją.

Prezydent zaznaczył też, że znajdując się w centrum Europy, Białoruś powinna być gotowa na sprostanie dowolnym wyzwaniom w odpowiednim czasie. Takie słowa padły z ust prezydenta Łukaszenki podczas dzisiejszego posiedzenia w Centrum Zarządzania Strategicznego w białoruskim Ministerstwie Obrony.

Wiecie równie dobrze jak ja, co się dzieje w kraju. Powoli sytuacja zaczyna być lub nadal jest rozkręcana, nasze społeczeństwo. Wzięli się za kolektywy pracownicze. Mówiłem już o tym wiele razy. Chcę po prostu powiedzieć po raz kolejny, że nic z tego nie będzie. Kraju nie oddamy nikomu. Sytuację opanujemy – oświadczył Łukasznka.

„Nie chcę mówić, że teraz pora na jakieś samozadowolenie, spokoju. Nie, my nigdy nie byliśmy spokojni. Wiecie, nasze życie i nasze losy tak się złożyły, że znajdując się w środku Europy, zawsze musimy być gotowi do sprostania dowolnym wyzwaniom w odpowiednim czasie” – powiedział prezydent Białorusi.

„Słuchajcie, mamy normalny rząd, powołany zgodnie z Konstytucją. Nie potrzebujemy żadnych zagranicznych rządów, żadnych pośredników. Wydaje mi się, że, nie obrażajac władz tych krajów, chce powiedzieć: zróbcie porządek u siebie” - oświadczył Łukaszenka, podkreślajac, że „żaden rząd ani za granicą, ani gdziekolwiek indziej, nie jest nam potrzebny i nigdy nie będzie on kierował krajem”. 

Międzynarodowa reakcja na wybory prezydenckie na Białorusi

Po niedzielnych wyborach na Białorusi wybuchły masowe protesty. Według CKW urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka zdobył 80,08% głosów. Protesty w Białoruskich miastach trwają już siódmy dzień, choć piątkowe demonstracje odbywały się stosunkowo spokojnie i nie było doniesień o starciach protestujących z siłami bezpieczenstwa. Do akcji protestacyjnych dołączają się kolejne zakłady produkcyjne oraz grupy zawodowe.

Przedstawiciele UE i USA wielokrotnie już oświadczyli, że nie akceptują przeprowadzonych w niedzielę wyborów prezydenckich.

Wczoraj odbyło się posiedzenie unijnej Rady do Spraw Zagranicznych, w którym wzięli udział ministrowie spraw zagranicznych krajów członkowskich. Jak informowały po posiedzeniu źródła unijne, członkowie posiedzenia osiągnęli porozumienie w kwestii wprowadzenia unijnych sankcji wobec Białorusi w związku z wyborami prezydenckimi i sytuacją w kraju po ogłoszeniu ich wyników.

„Wśród państw członkowskich jest szeroki konsensus aby zacząć pracować nad precyzyjnie wymierzonymi sankcjami indywidulanymi” – poinformowało PAP źródło unijne.

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell skomentował w Twitterze rezultaty posiedzenia, które nazwał „dobrym i konstruktywnym”.

Białoruś: UE nie akceptuje wyników wyborów. Rozpoczynają się prace nad sankcjami dla osób odpowiedzialnych za przemoc i fałszowanie - napisał Josep Borrell w Twitterze.

Podone słowa padły dziś z ust sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo.

„Same wybory na Białorusi nie były wolne i uczciwe, więc te ostatnie dni poświęciliśmy na konsultacje z naszymi partnerami, nie tylko osobiste, ale i telefoniczne, by zrozumieć, co się działo” - powiedział Pompeo podczas dzisiejszej wizyty w Warszawie.

Polska stoi na stanowisku, że konieczne jest powtórzenie wyborów, o czym inforował premier Czech Andrej Babisz.

„Nie można czekać. Białorusini potrzebują naszej szybkiej pomocy (...) Wybory muszą być powtórzone, musza być przejrzyste i w obecności zagranicznych obserwatorów” - napisał czeski premier w Twitetrze, zaznaczając, że takie wnioski pojawiły się po konsultacjach z premierem Morawieckim.

Szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz apelował także do bialoruskich władz o przestrzeganie praw człowieka.

Tematy:
Wybory prezydenckie na Białorusi i masowe protesty (103)

Zobacz również:

Łukaszenka dopuszcza zmiany w białoruskim rządzie
Tagi:
wybory prezydenckie, Unia Europejska, USA, Polska, Alaksandr Łukaszenka, Białoruś
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz