09:37 18 Styczeń 2021
Świat
Krótki link
Wywiad z zastępcą dyrektora ds. naukowych Centrum im. Gamalei Denisem Łogunowem dla agencji Sputnik (6)
5220
Subskrybuj nas na

W dalszym ciągu wywiadu na wyłączność dla Sputnika Denis Łogunow z Centrum im. Gamalei odpowiada na krytykę Stowarzyszenia Organizacji Badań Klinicznych (AOKI) wobec naukowców łamiących zasady prowadzenia badań naukowych.

- Stowarzyszenie Organizacji Badań Klinicznych (AOKI) skrytykowało naukowców z Centrum. im. Gamalei za rzekome wstrzyknięcie sobie prototypu własnej szczepionki. Według nich, zgodnie z międzynarodowymi standardami, jest to rażące naruszenie. Jak reaguje Pan na tę krytykę?

- Naukowcy z centrum nie popełnili żadnego naruszenia. Dokonaliby naruszenia, gdyby zaczęli łapać ochotników na ulicy i bez podpisywania świadomej zgody i ubezpieczenia wstrzyknęli im szczepionkę. Właśnie to byłoby tym, o czym mówił AOKI, gdybyśmy tak zrobili. Ponieważ twórca ma prawo wprowadzić do organizmu to, co robi, a nie jest to w żaden sposób regulowane, wprowadziliśmy to nie dlatego, że jesteśmy bohaterami, chcemy stać się sławni, ale dlatego, że ludzie właśnie pracowali w czerwonej strefie, czyli z wirusem.

Całe osocze pacjentów z koronawirusem w Moskwie przeszło przez nas, musieliśmy monitorować jego aktywność w związku z żywym wirusem, czyli nasi pracownicy byli nieustannie zagrożeni. Ponadto niektórzy ludzie są w podeszłym wieku, niektórzy cierpią na choroby współistniejące.

Ogólnie rzecz biorąc, historia jest prosta - istnieje możliwość ochrony wewnętrznego kręgu, jest szczepionka, która została stworzona na wszechstronnie przebadanej platformie i każdy z nas jest przekonany o rzetelności własnych wyników i wyników kolegów.

Mamy wiele szczepionek stworzonych na tej platformie technologicznej, w tym szczepionki zarejestrowane, toteż nie spodziewaliśmy się żadnych niespodzianek. Przede wszystkim staraliśmy się chronić siebie i swoich bliskich.  

Deklaracja helsińska również tego w ogóle nie reguluje, ona reguluje procedurę prowadzenia badań klinicznych. W tym czasie nie prowadziliśmy badań klinicznych. Oznacza to, że wszystkie ich twierdzenia byłyby uzasadnione, gdybyśmy przeprowadzili badanie kliniczne, zebrali naszych ludzi, zaszczepili i zaczęli dodawać to do dokumentacji badań klinicznych. To oczywiście byłoby naruszeniem. W rzeczywistości nic takiego się nie wydarzyło, więc jest to po prostu tania zamiana pojęć.

- Proszę opowiedzieć nam o testach, które identyfikują najskuteczniejsze przeciwciała koronawirusa. Jaka jest wyjątkowość tej technologii, jakie są Pana plany dotyczące tego testu, czy otrzyma on międzynarodowy patent?

- Test oparty jest na systemie ELISA (enzyme-linked immunosorbent assay), również opracowanym w Centrum im. Gamalei, przez Dmitrija Szczebliakowa i jego laboratorium. Test opiera się na oznaczeniu przeciwciał przeciwko domenie wiążącej receptor białka S koronawirusa. Chodzi o to, że większość, przytłaczająca większość przeciwciał neutralizujących wirusy, to jest przeciwciał, które są bezpośrednio zdolne do inaktywacji wirusa, powstaje właśnie w tej domenie wiążącej receptor. Za pomocą tego testu można z dużym prawdopodobieństwem określić, że surowica krwi ma aktywność neutralizującą wirusa po prostu w reakcji ELISA, bez eksperymentowania z żywym wirusem.

To znacznie upraszcza sprawę, ponieważ reakcję neutralizacji wirusa należy ustawić na 5 dni, a za pomocą tego testu można wybrać wysoce aktywne surowice lub, w przypadku transfuzji, wysoce aktywne osocze w ciągu jednego dnia, nawet w kilka godzin w warunkach pierwszego badania przesiewowego. Można szybko zachować to osocze, to znaczy nie tracić dawcy na 5 dni.

Następnie można już badać próbki w reakcji neutralizacji w laboratorium, które pozwala na pracę z żywym wirusem, i potwierdzić, że to osocze lub surowica są aktywne. Dotyczy to również immunizacji, można zobaczyć, ile z całkowitej puli przeciwciał utworzonych w organizmie będzie aktywnych w neutralizowaniu wirusa.

- Jak porównuje się poziom przeciwciał między tymi, którzy otrzymali szczepionkę, a tymi, którzy chorowali na koronawirusa i co oznacza ta relacja?

- Na całym świecie porównuje się obecnie poziomy aktywności surowicy u rekonwalescentów, czyli osób chorych, z poziomem aktywności u zaszczepionych ochotników. Jest dość znacząca różnica na korzyść zaszczepionych, ponieważ podczas szczepienia nie ma odurzenia organizmu, nie ma poważnej choroby, więc nie jest zaskakujące, że poziom przeciwciał jest wyższy u zaszczepionych niż u tych, którzy wyzdrowieli. Wiemy już, że u wielu osób, które były chore, pojawiają się przeciwciała, ale potem nie zachowują się na długo, a szczepienia są pod tym względem bardziej pewne.

Dalszy ciąg wywiadu z zastępcą dyrektora ds. naukowych Centrum im. Gamalei pojawi się jutro na Sputniku.

Tematy:
Wywiad z zastępcą dyrektora ds. naukowych Centrum im. Gamalei Denisem Łogunowem dla agencji Sputnik (6)

Zobacz również:

Rosja: państwo reguluje dystrybucję szczepionki przeciwko koronawirusowi
Za nową rosyjską szczepionką przeciwko COVID-19 stoją dziesiątki lat badań
Tagi:
badania, koronawirus, choroba, Rosja, szczepionka
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz