20:45 20 Wrzesień 2020
Świat
Krótki link
Aleksiej Nawalny w śpiączce: podejrzenie otrucia (95)
2371067
Subskrybuj nas na

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka poinformował rosyjskiego premiera Michaiła Miszustina, że oświadczenie Angeli Merkel o otruciu Nawalnego to falsyfikacja i że przechwycono na ten temat rozmowę Warszawy i Berlina, a jej zapis zostanie udostępniony.

Alaksandr Łukaszenka oświadczył premierowi Rosji Michaiłowi Miszustinowi o przechwyceniu rozmowy Warszawy i Berlina, która dotyczyła rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Według niego oświadczenia kanclerz Niemiec Angeli Merkel o otruciu Aleksieja Nawalnego zostało sfałszowane. Prezydent Białorusi obiecał udostępnić nagranie.

Łukaszenko ostrzegł też Miszustina, że Zachód szykuje „świństwa” dla Rosji przed regionalnymi wyborami w kraju.

„Zauważyłem, obserwując rosyjskie wydarzenia, że na Zachodzie mają nowego hopla - znów „Nowiczok”, znowu zatrucie. Muszę wam powiedzieć, że wczoraj i przedwczoraj... przed oświadczeniem Merkel ona powiedziała, że jemu, to znaczy Nawalnemu, chcieli zamknąć usta, przechwyciliśmy rozmowę... Rozumiemy, że to Warszawa rozmawia z Berlinem - dwóch abonentów jest na linii. Nasz elektroniczny wywiad wojskowy przechwycił” - powiedział Łukaszenka na spotkaniu z Miszustinem w Mińsku.

Obiecał przekazać stronie rosyjskiej zapis tej „ciekawej rozmowy”, który wyraźnie pokazuje, że to falsyfikacja.

Nie było żadnego otrucia Nawalnego. Grupa specjalistów, jak rozumiem, przygotowała fakty, a może i wypowiedzi dla Merkel i jej administracji, a może i oświadczenie. Zrobili to, aby „wybić Putinowi z głowy mieszanie się w sprawy Białorusi - powiedział prezydent Białorusi.

Dodał, że wyśle nagranie do Moskwy, „aby mogli się dowiedzieć, kto tego potrzebuje”.

Słowa białoruskiego lidera skomentował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. „On tylko oświadczyło tym, powiedział, ze przedstawi materiały FSB, drugich danych na razie nie ma” - powiedział Pieskow.

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka powiedział też, że Mińsk i Moskwa poczyniły znaczne postępy w rozwiązywaniu drażliwych kwestii.

„Jestem bardzo wdzięczny za ostatnie tygodnie, a może nawet półtora miesiąca, kiedy prowadzimy intensywne negocjacje między rządami. Z Władimirem Władimirowiczem (prezydent Rosji Władimir Putin - red.) ustaliliśmy to jeszcze przed wyborami. I jak poinformował mnie wczoraj Roman Aleksandrowicz (premier Białorusi Roman Gołowczenko - red.), dokonano znacznego postępu w rozwiązaniu tych kwestii, które nas niepokoją” - zacytowała Łukaszenkę agencja Belta.

W środę  2 września gabinet ministrów Niemiec poinformował, że specjaliści laboratorium Bundeswehry stwierdzili, że przechodzący leczenie w Berlinie Nawalny został „otruty” bojową substancją trującą z grupy „Nowiczok”. Pieskow w rozmowie ze Sputnikiem powiedział, że Berlin nie powiadomił Moskwy o swoich wnioskach o „otruciu” Nawalnego Nowiczokiem, Rosja nie posiada takich danych.

Reakcja Kremla i MSZ Rosji na oskarżenia Niemiec

Moskwa nadal czeka na odpowiedź na wniosek Prokuratora Generalnego Federacji Rosyjskiej w Niemczech w sprawie leczenia rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, jego diagnozy i wyników badania. „Czekamy na odpowiedź na wniosek Prokuratora Generalnego” – wskazano w departamencie.

Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow podkreślił, że Moskwa jest gotowa do współpracy z Berlinem ws. sytuacji z Nawalnym.

Ogólnie rzecz biorąc potwierdzamy, że jesteśmy gotowi i zainteresowani pełnowymiarową współpracą i wymianą danych odnośnie tego tematu z RFN - podkreślił rzecznik Kremla.

Pieskow powiedział Sputnikowi, że Berlin nie poinformował Moskwy o swoich wnioskach dotyczących „otrucia” Nawalnego „Nowiczokiem”, Rosja nie posiada takich danych. MSZ Rosji, poproszone o skomentowanie oświadczenia niemieckiego gabinetu ministrów, zauważyło, że strona rosyjska czeka na odpowiedź od Niemiec na zapytanie Prokuratury Generalnej Rosji dotyczące sytuacji wokół Nawalnego.

Wcześniej MSZ Rosji potępiło bezpodstawne zarzuty niektórych partnerów zagranicznych o otrucie Aleksieja Nawalnego. Rosyjski resort zauważył, że Moskwa opowiada się za dokładnym i obiektywnym dochodzeniem w sprawie tego zdarzenia, natomiast bezpodstawne oskarżenia są nie do przyjęcia.

Aleksiej Nawalny: kim jest i jak trafił do szpitala?

20 sierpnia samolot, którym Aleksiej Nawalny leciał z Tomska do Moskwy, wylądował awaryjnie w Omsku ze względu na zły stan zdrowia opozycjonisty. Nawalny wpadł w śpiączkę i został podłączony do respiratora. 22 sierpnia został przetransportowany do szpitala klinicznego Charite w Berlinie. Dwa dni później lekarze poinformowali o wykryciu w jego ciele śladów zatrucia substancją z grupy substancji czynnych, zwanych inhibitorami cholinoesterazy. Niemcy zapewnili, ze jego życiu nic nie zagraża, ale nie wykluczyli długoterminowych konsekwencji dla układu nerwowego.

W dniu hospitalizacji Nawalnego prokuratura i policja przystąpiły do zbadania tej sprawy. W tym czasie, jak podaje rosyjskie MSW, kryminolodzy przeszukali pokój hotelowy opozycjonisty i trasę, którą się przemieszczał, jednak na razie nie znaleziono żadnych trucizn ani narkotyków.

Tymczasem rosyjskie MSZ uznało za podejrzany pośpiech z jakim Stany Zjednoczone i UE przyjęły wersję o otruciu Nawalnego. Rosyjscy dyplomacji podkreślają, że kraj opowiada się za dokładnym zbadaniem tego incydentu.

Aleksiej Nawalny, który założył Fundusz do Walki z Korupcją (FBK), został kilkakrotnie aresztowany, a nawet na krótko osadzony w więzieniu w lipcu 2013 roku pod zarzutem defraudacji. W grudniu 2016 roku Nawalny ogłosił swoją decyzję o kandydowaniu na prezydenta w wyborach w 2018 r., ale ze względu na wcześniejsze wyroki został wykluczony przez Centralną Komisję Wyborczą Rosji.

Nawalny był kilkakrotnie aresztowany, a w lipcu 2013 został nawet na krótko osadzony w więzieniu pod zarzutem defraudacji. W grudniu 2016 Nawalny ogłosił swoją decyzję o kandydowaniu na urząd prezydenta w wyborach w 2018 roku, ale został wykluczony przez Centralną Komisję Wyborczą Rosji z powodu swoich wcześniejszych wyroków.

W 2017 Nawalny został skazany za defraudację 16 milionów rubli (ok. 801 tys. zł) w firmie „Kirowles”. Opozycjonista otrzymał wyrok w zawieszeniu, a następnie wyrok został uchylony przez Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej po orzeczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Założony przez Nawalnego FBK (Fundusz do Walki z Korupcją) został wpisany przez Ministerstwo Sprawiedliwości do rejestru organizacji pozarządowych pełniących funkcję agenta zagranicznego.

Tematy:
Aleksiej Nawalny w śpiączce: podejrzenie otrucia (95)

Zobacz również:

Tusk odrzucił ofertę Łukaszenki. Waszczykowski: To dlatego nie ma Polski w procesie mińskim
Łukaszenka: Nie zgodzimy się nigdy na polskie flagi w Grodnie
Łukaszenka: Nie było żadnego otrucia. Przechwyciliśmy rozmowę Warszawy i Berlina o Nawalnym
Tagi:
Michaił Miszustin, Alaksandr Łukaszenka, Aleksiej Nawalny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz