01:30 28 Październik 2020
Świat
Krótki link
Aleksiej Nawalny w śpiączce: podejrzenie otrucia (95)
7212
Subskrybuj nas na

Kreml nie rozumie, co może być przyczyną rozmów na temat sankcji przeciwko Rosji w świetle sytuacji z Aleksiejem Nawalnym powiedział dziennikarzom rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow.

„Nie rozumiemy, co może być przyczyną jakichkolwiek sankcji. Ogólnie rzecz biorąc nie tolerujemy dialogu sankcyjnego i języka sankcyjnego, uważamy to za całkowicie niedopuszczalne. Ale w tym przypadku nie rozumiemy przyczyny rozmów na temat jakichkolwiek restrykcji” – powiedział Pieskow, odpowiadając na pytanie, czy Kreml spodziewa się wprowadzenia sankcji ze strony Niemiec czy innych europejskich państw w związku z sytuacją z Nawalnym – między innymi wobec gazociągu Nord Stream 2.

W środę gabinet ministrów Niemiec poinformował, że specjaliści laboratorium Bundeswehry stwierdzili, że przechodzący leczenie w Berlinie Nawalny został „otruty” bojową substancją trującą z grupy „Nowiczok”. Pieskow w rozmowie ze Sputnikiem powiedział, że Berlin nie powiadomił Moskwy o swoich wnioskach o „otruciu” Nawalnego Nowiczokiem, Rosja nie posiada takich danych.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji, komentując oświadczenie niemieckiego rządu, zaznaczyło, że strona rosyjska czeka na odpowiedź Niemiec na zapytanie Prokuratury Generalnej Rosji w związku z sytuacją wokół Nawalnego.

Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow oświadczył, że nie sądzi, iż komuś mogło być na rękę "otrucie" opozycjonisty Alieksieja Nawalnego.

"Nie mogę odpowiedzieć wam na pytanie, komu mogło być na rękę "otrucie" tego człowieka. Nie sądzę, że w ogóle komukolwiek mogło być to na rękę. Jeśli spojrzy się trzeźwo na wydarzenia, to z pewnością można mieć taki punkt wyjścia" - odpowiedział Pieskow na pytanie dziennikarzy, czy zdaniem Kremla w Rosji są ludzie i siły, którym "otrucie" Nawalnego przyniosłoby korzyści.

Dodał ponadto, że projekt Nord Stream 2 jest przedsięwzięciem handlowym, realizuje się go w interesach bezpieczeństwa energetycznego całego kontynentu europejskiego, a apele niektórych parlamentarzystów Niemiec, by zawiesić go z powodu sytuacji z blogerem Alieksiejem Nawalnym to emocjonalne wypowiedzi, które nie są oparte na jakichkolwiek faktach.

"Najprawdopodobniej (apele, by zablokować realizację projektu Nord Stream 2 w parlamencie Niemiec) to jakieś emocjonalne oświadczenia, które nie są poparte żadnymi konkretnymi faktami, dowodami. Nord Stream 2 to projekt handlowy, który jest w interesie dwóch państw, w interesie bezpieczeństwa energetycznego całego kontynentu europejskiego" - podkreślił Pieskow w rozmowie z dziennikarzami.

Wcześniej kanclerz RFN Angela Merkel oświadczyła, że gazociąg Nord Stream 2 musi zostać ukończony i nie powinno wiązać się tego ze sprawą Nawalnego.

Sprawa Nawalnego

20 sierpnia samolot, którym Nawalny leciał z Tomska do Moskwy, wylądował awaryjnie w Omsku ze względu na zły stan zdrowia opozycjonisty. Nawalny wpadł w śpiączkę i został podłączony do respiratora. 22 sierpnia został przetransportowany do szpitala klinicznego Charite w Berlinie. Dwa dni później lekarze poinformowali o wykryciu w jego ciele śladów zatrucia substancją z grupy substancji czynnych, zwanych inhibitorami cholinoesterazy. Niemcy zapewnili, ze jego życiu nic nie zagraża, ale nie wykluczyli długoterminowych konsekwencji dla układu nerwowego.

W dniu hospitalizacji Nawalnego prokuratura i policja przystąpiły do zbadania tej sprawy. W tym czasie, jak podaje MSW, kryminolodzy przeszukali pokój hotelowy opozycjonisty i trasę, którą się przemieszczał, jednak na razie nie znaleziono żadnych trucizn ani narkotyków.

Tymczasem rosyjskie MSZ uznało za podejrzany pośpiech z jakim Stany Zjednoczone i UE przyjęły wersję o otruciu Nawalnego. Rosyjscy dyplomacji podkreślają, że FR opowiada się za dokładnym zbadaniem tego incydentu.

Tematy:
Aleksiej Nawalny w śpiączce: podejrzenie otrucia (95)
Tagi:
Rosja, polityka, polityk, Aleksiej Nawalny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz