02:44 28 Wrzesień 2020
Świat
Krótki link
0 64
Subskrybuj nas na

Do Prokuratury obwodu twerskiego wpłynął wniosek deputowanego Dumy Państwowej Aleksieja Czepy odnośnie legalności rozmieszczenia płyt memorialnych z błędnymi jego zdaniem danymi przed wejściem do klasztoru męskiego Pustelnia Niłowo–Stołobieńska pod Twerem, gdzie w latach 1939-1940 mieścił się obóz ostaszkowski dla polskich jeńców wojskowych.

Płyty memorialne, które w latach 200 zostały ustanowione przez Polaków w Pustelnii Niłowo–Stołobieńskiej informują, że na terytorium klasztoru funkcjonował specjalny obóz dla polskich jeńców. Zgodnie z dominującą obecnie wersją, 6311 polskich obywateli, którzy znajdowali się w tym obozie, byli partiami wywożeni do Kalininu (tak wtedy nazywał się Twer), gdzie zostali rozstrzelani przez pracowników organów NKWD wiosną 1940 roku.

Ciała zabitych, zgodnie z tą wersją, zostały pochowane niedaleko od wsi Miednoje, położonej około 30 km od Tweru. Obecnie znajduje się tam Państwowy Kompleks Memorialny „Miednoje”.

Alternatywna wersja wydarzeń

Polski Cmentarz Wojenny w Miednoje
© Sputnik . Olga Szestowa
Oprócz tego istnieje także inny punkt widzenia odnośnie wydarzeń tamtych lat, który opiera się na tym, że fakty zabójstwa przebywających w Ostaszkowie Polaków nie zostały udowodnione. Pogląd ten odzwierciedlono na ustanowionym 31 sierpnia 2020 obok polskich płyt pamiątkowych punkcie informacyjnym, jaki przygotowały organizacje społeczne.

Alternatywny punkt widzenia wyrażają również niektórzy historycy, wśród których jest doktor nauk historycznych, profesor Aleksiej Płotnikow. Uważa on, że wokół tematu polskich jeńców wojennych z obozu ostaszkowskiego istnieje wiele spekulacji, dlatego należy odchodzić od oficjalnych dokumentów. Ku takiej samej opinii skłania się również prokuratura, która nie znalazła udokumentowanych dowodów, potwierdzających rozstrzał Polaków.

Czy tabliczki pamiątkowe mogą być dokumentami?

Zdaniem Aleksieja Płotnikowa obecność 6311 żeliwnych tabliczek na terytorium kompleksu memorialnego Miednoje nie jest dowodem na to, że ci ludzie zostali rozstrzelani. Tym bardziej nie jest dowodem to, że zostali rozstrzelani w Kalininie i zostali pochowani pod Miednoje.

Wręcz przeciwnie, wszystkie istniejące dane potwierdzają, że takiej liczby pochówków pod Miednoje w zasadzie nigdy nie było, mieściły się tam dość lokalne groby – dodał rozmówca w wywiadzie dla „Moskiewskiej Gazety”.

Deputowany Dumy Państwowej Rosji, wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Aleksiej Czepa zaznaczył natomiast, że niestety zarówno w czasach Związku Radzieckiego, jak i w nowożytnej historii, nie prowadzono wyczerpujących badań w sprawie grobów polskich jeńców wojennych w Miednoje.

„Szczegółowo zajmowałem się wszystkimi tymi sprawami, cały czas to robię i obstaję przy konieczności prowadzenia dalszego śledztwa. Polacy niejednokrotnie odwiedzali kompleks memorialny „Miednoje” zostały im pokazane groby” – powiedział Aleksiej Czepa.

Jak powiedział, w oparciu o memorandum Ministerstwa Sprawiedliwości Rosji, można uważać za udowodniony pobyt w obozie ostaszkowskim tylko 22 rozstrzelanych Polaków.

Jak zaznaczył parlamentarzysta, w Polsce również nie ma jednoznacznej opinii odnośnie wydarzeń tamtych lat. I większość Polaków rzeczywiście chce poznać prawdę o tym, co się tak naprawdę stało z ich rodakami i gdzie zostali pochowani.

Nowe podejście historyczne i faktologiczne do historii

Zdaniem działacza społecznego Maksima Kormuszkina, ustanowienie stanowiska informacyjnego przed wejściem do Pustelnii Niłowo–Stołobieńskiej to nowe podejście historyczne i faktologiczne do sprawy z polskimi jeńcami.

„Pomimo, że zamieszczono tam lakoniczny wpis, istotnie różni się on od informacji na kamieniach pamiątkowych, ponieważ zawiera właśnie dokumenty, dotyczące tej sprawy. Wskazano autorów tych dokumentów, są podpisy i pieczęcie. Wcześniej były dostępne tylko takie ogólne dane jak liczba ciał, obrażenia i tak dalej.

Po przeczytaniu dokumentów na nowym stanowisku informacyjnym, staje się jasna historia sprawy: kiedy znajdowali się tu polscy wojskowi, kiedy pojawiła się wersja, że ich rzekomo rozstrzelano, kiedy została przeprowadzona ekspertyza. Istnieją również dane odnośnie fałszowania niektórych dokumentów.

Tak więc obecnie do wglądu opinii publicznej pojawiły się informacje, które wcześniej cyrkulowały tylko wśród ekspertów i były znane wąskiemu gronu osób” – podkreślił Maksim Kormuszkin, dodając, że obecnie zmienia się podejście do tej sprawy: od propagandy, rozpoczętej w latach 90. ubiegłego wieku do bardziej szczegółowej i wnikliwej analizy faktów, która może przelać światło na ważne detale.

W maju 2020 roku na żądanie lokalnej prokuratury i przy zgodzie miejskiej dumy zostały zdemontowane tablice memorialne z budynku Twerskiej akademii medycznej, gdzie wcześniej mieścił się zarząd NKWD w obwodzie kalinińskim i miały rzekomo miejsce rozstrzały. Tablice zostały ustanowione 30 lat temu na znak pamięci o represjach wobec obywateli radzieckich i rozstrzelanych polskich jeńcach wojennych. Po tej akcji w niektórych mediach pojawiły się komentarze, że demontaż tabliczek „był jednym z kroków w ramach przywrócenia prawdy historycznej”.

Zobacz również:

Polskie MSZ reaguje na usunięcie tablicy upamiętniającej zamordowanych na terenie Rosji jeńców
Twer: polscy dyplomaci nie mogą złożyć kwiatów w miejscu kaźni polskich jeńców
Tagi:
Polska, Polacy, Polak, wymiana jeńców, wymiana jeńców, jeńcy, Miednoje, obóz
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz