01:00 29 Październik 2020
Świat
Krótki link
311075
Subskrybuj nas na

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Polski Marcin Przydacz za pośrednictwem Twittera skomentował pojawiające się w Internecie transkrypcje rzekomej rozmowy Andrzeja Dudy z Angelą Merkel. Jak podkreślił, to fejk.

Przydacz do postu na Twitterze dołączył fragment transkrypcji rozmowy spisanej w języku rosyjskim. Dialog miał prowadzić prezydent Polski Andrzej Duda z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Tematem rzekomej rozmowy była sytuacja z Aleksiejem Nawalnym i ostatnie wydarzenia na Białorusi. Zgodnie z treścią zapisu liderzy omawiają strategię, którą wykorzystają do „wybicia Putinowi z głowy chęci na wsadzanie nosa w sprawy Białorusi”. Za doskonały chwyt rozmówcy uważają wykorzystanie zdarzenia z Aleksiejem Nawalnym.

Fragment rzekomej rozmowy:

„Merkel: Nie denerwuj się! Zawsze tak robiliśmy i teraz też tak zrobimy (śmiech)

Duda: Powiecie o Nowiczoku i oskarżycie Rosję (śmiech)? Poprzemy!

Merkel: (śmiech) Naturlich. Już przygotowujemy oświadczenie prasowe (śmiech).”

Marcin Przydacz zwrócił jednak uwagę, że w dialogu wykorzystano powiedzenie, które w języku polskim nie występuje, a mianowicie „po jezuicku”, które oznacza misternie, podstępnie i z hipokryzją. Prezydent Polski miał w ten sposób wyrazić obawę czy cała akcja nie jest zbyt nachalna.

Na dole skanu dokumentu widnieje podpis generała KGB Waleryja Wakulczyka.

​Uwaga! Fejk od białoruskiego KGB. Takiej rozmowy nigdy nie było. Towarzysze oficerowie z Mińska takie wyrażenie w języku polskim nie jest używane. Następnym razem zgłoście się do nas. Z przyjemnością nauczymy Was podstaw języka polskiego - napisał Przydacz na Twitterze w języku angielskim i rosyjskim.

„Rozmowa Warszawy i Berlina” na temat sytuacji z Nawalnym

Powyższa „rozmowa” pojawiła się na podstawie opublikowanego wczoraj przez białoruską telewizję państwową ONT nagrania „rozmowy Warszawy i Berlina” na temat sytuacji z Aleksiejem Nawalnym.

Dialog prowadzą Nick (Berlin) i Mike (Warszawa). Na zaprezentowanym przez telewizję nagraniu rzekomy przedstawiciel Niemiec mówi, że „w sytuacji z Nawalnym potwierdzenie otrucia nie jest tak istotne, bo na wojnie wszelkie metody są dobre”. Jego rzekomo polski rozmówca odpowiada, że „powinni wybić Putinowi z głowy chęci na wciskanie nosa w sprawy Białorusi”. Rzekomy polski rozmówca zaapelował też o „utopienie Putina w problemach Rosji”. Rozmówcy omawiali także bieżące procesy polityczne w Rosji i na Białorusi.

Jak poinformowała białoruska telewizja, nagranie rozmowy rzekomych przedstawicieli władz Polski i Niemiec przekazano rosyjskiej FSB.

Po raz pierwszy o przechwyconej rozmowie Warszawy i Berlina wspomniał 3 września prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka podczas spotkania z rosyjskim premierem Michaiłem Miszustinem w Mińsku. Łukaszenka powiedział, że oświadczenie Angeli Merkel o otruciu Nawalnego to falsyfikacja i że przechwycono na ten temat rozmowę Warszawy i Berlina, a jej zapis zostanie udostępniony.

Łukaszenka ostrzegł też Miszustina, że Zachód szykuje „świństwa” dla Rosji przed regionalnymi wyborami w kraju.

Zauważyłem, obserwując rosyjskie wydarzenia, że na Zachodzie mają nowego hopla - znów „Nowiczok”, znowu zatrucie. Muszę wam powiedzieć, że wczoraj i przedwczoraj... przed oświadczeniem Merkel ona powiedziała, że jemu, to znaczy Nawalnemu, chcieli zamknąć usta, przechwyciliśmy rozmowę... Rozumiemy, że to Warszawa rozmawia z Berlinem - dwóch abonentów jest na linii. Nasz elektroniczny wywiad wojskowy przechwycił - powiedział wczoraj Łukaszenka na spotkaniu z Miszustinem.

MSZ Polski nie komentowało sprawy

Z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych Polski odmówiło skomentowania doniesień prezydenta Alaksandra Łukaszenki o przechwyceniu rozmowy Warszawy i Berlina na temat Aleksieja Nawalnego.

MSZ Polski nie udzieliło agencji RIA Novosti komentarza na temat oświadczenia prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki o przechwyceniu rozmowy Warszawy i Berlina odnośnie „otrucia” Aleksieja Nawalnego.

Ministerstwo spraw zagranicznych, zgodnie z zasadą, nie komentuje opinii, przedstawionych przez głowy innych państw - oświadczył polski resort spraw zagranicznych RIA Novosti.

Cała sytuacja ma związek z ogłoszeniem w środę 2 września przez gabinet ministrów Niemiec, że specjaliści z laboratorium Bundeswehry stwierdzili, że przechodzący leczenie w Berlinie Nawalny został „otruty” bojową substancją trującą z grupy „Nowiczok”. Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow w rozmowie ze Sputnikiem powiedział, że Berlin nie powiadomił Moskwy o swoich wnioskach o „otruciu” Nawalnego Nowiczokiem, Rosja nie posiada takich danych. Pieskow podkreślił, że Moskwa jest gotowa do współpracy z Berlinem ws. sytuacji z Nawalnym.

Zobacz również:

Białoruś: opublikowano „rozmowę Warszawy i Berlina” na temat sytuacji z Nawalnym
Niemcy zdementowały słowa Łukaszenki o Nawalnym i rozmowie Warszawy i Berlina
Łukaszenka: Nie było żadnego otrucia. Przechwyciliśmy rozmowę Warszawy i Berlina o Nawalnym
Tagi:
Aleksiej Nawalny, MSZ Polski, Alaksandr Łukaszenka, Białoruś
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz