00:22 20 Październik 2020
Świat
Krótki link
Sytuacja wokół Aleksieja Nawalnego (101)
13682
Subskrybuj nas na

Stałe przedstawicielstwo Rosji przy Unii Europejskiej zamieściło na swojej stronie komentarz odnośnie sytuacji z Aleksiejem Nawalnym, gdzie wskazano na szereg niespójności.

Jak wskazano w dokumencie konieczność tej publikacji została spowodowana przez potężną kampanię informacyjną w oficjalnych kręgach UE i mediach.

Nie udając ekspertów od toksykologii wciąż uważamy, że koniecznie trzeba zwrócić Państwa uwagę na liczne rozbieżności w tej sprawie

– czytamy w komentarzu.

Stałe przedstawicielstwo w pierwszej kolejności zwraca uwagę na kwestie, czy istnieje jakiekolwiek uzasadnienie dla rzekomej decyzji rosyjskich władz żeby „otruć” Nawalnego substancją klasy wojskowej w rosyjskim półmilionowym mieście, a następnie zrobić wszystko, co w ich mocy, żeby uratować mu życie i wysłać na leczenie do Niemiec, aby „Nowiczok” mógł być zidentyfikowany.

© Sputnik . Press service of the Ministry of Foreign affairs of the Russian Federation
Następnie Stałe przedstawicielstwo pyta: po co rosyjskie władze miałyby „truć” Nawalnego, biorąc pod uwagę, że według niedawnych badań niezależnego centrum Levada, jego popularność w kraju nie przewyższa 2%.

Również niezrozumiałym jest, dlaczego rząd Niemiec nie chce przekazać Moskwie wyników badań toksykologicznych lub upublicznić ich, jeśli Berlin jest pewny, że opozycjonista i bloger został otruty.

Jak podkreślili dyplomaci, twierdzenia, że dowody można przekazać Rosji tylko za zgodą pacjenta, nie są spójne z licznymi politycznymi oświadczeniami, wygłoszonymi w Niemczech w czasie, kiedy Nawalny był jeszcze w śpiączce.

Stałe przedstawicielstwo zaznaczyło, że ignorowano fakt, iż przez wiele lat specjaliści i eksperci z NATO pracowali nad substancjami chemicznymi związanymi z grupą „Nowiczok”, zwłaszcza w USA, gdzie wydano ponad 150 patentów na ich użycie.

Dlaczego Nawalnego w drodze do szpitala Charite eskortowała policja i służby specjalne, zadaje jeszcze jedno pytanie Stałe przedstawicielstwo. Dlaczego przyjęto nadzwyczajne środki ostrożności, a sam szpital został przekształcony w jednostkę o wysokim poziomie bezpieczeństwa na długo przed „znalezieniem” substancji w organizmie pacjenta, pytają również rosyjscy dyplomaci.

Czy oznacza to, że Berlin wiedział coś, o czym nie wiedziała Moskwa ani Omsk? Należy zaznaczyć, że w omskim szpitalu przeprowadzono ponad 60 badań biochemicznych, a żadne z nich nie wykazało jakichkolwiek oznak otrucia

– zauważyli.

Sprawa Nawalnego

Rosyjski opozycjonista, bloger Aleksiej Nawalny 20 sierpnia poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego do Moskwy. Samolot wylądował awaryjnie w Omsku, Nawalny trafił do szpitala. Rosyjscy lekarze zdiagnozowali u niego zaburzenie metaboliczne, które spowodowało gwałtowny spadek poziomu cukru we krwi. Nie ustalono przyczyny tego stanu, ale we krwi i moczu pacjenta nie znaleziono żadnych trucizn.

Tematy:
Sytuacja wokół Aleksieja Nawalnego (101)

Zobacz również:

NYT: Nawalny chce wrócić do Rosji
Nawalny publikuje pierwsze zdjęcie ze szpitala: Zacząłem normalnie oddychać
Rosja nadal czeka na próbki Nawalnego
Tagi:
szpital, klinika, otrucie, Aleksiej Nawalny, Niemcy, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz