20:41 26 Październik 2020
Świat
Krótki link
3200
Subskrybuj nas na

Do niecodziennego incydentu doszło w rosyjskiej Jakucji. Mieszkanka tego regionu wpadła w tarapaty, mogła paść ofiarą niedźwiedzia. Na szczęście kobieta zachowała zimną krew i odstraszyła drapieżnika swoim krzykiem i podpaleniem gazety - pisze SakhaDay. 

Do zdarzenia doszło w okolicach wsi Asym Górnego Ułusu. Osiemdziesięcioczteroletnia kobieta zbierała jagody, kiedy napotkała dzikie zwierzę. Emerytka nie straciła jednak głowy, ponieważ w przeszłości zajmowała się polowaniami i pierwsze, co zrobiła to zaczęła krzyczeć. Według portalu „odpowiedziała na ryk rykiem, a na pisk piskiem”.

Administracja wsi Asym potwierdziła prawdziwość zdarzenia. Kobieta i jej krewni odmówili rozmowy z dziennikarzami, powołując się na silny stres.

Jak wyjaśnił Aleksander Tastygin, prezes klubu łowieckiego "Kyymaan", niedźwiedź, który nie zebrał zapasów na zimę, jest bardzo groźny.

„W żadnym wypadku nie uciekaj przed niedźwiedziem – daleko nie uciekniesz, bo choć wygląda na powolnego, to świetnie biega na dowolne odległości, dobrze pływa i wspina się po drzewach. Lepiej jak ta staruszka – rozpalić ognisko, hałasować, krzyczeć. W skrajnych przypadkach udawaj martwego" – poradził Tastygin.

Zobacz również:

Koszmar na Kamczatce: Niedźwiedź pożarł Rosjanina
Spitsbergen: Niedźwiedź polarny zabił człowieka
Tagi:
niedźwiedź, Jakucja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz