06:42 31 Październik 2020
Świat
Krótki link
7725
Subskrybuj nas na

Nieoczekiwanie kandydat Demokratów w wyścigu o fotel prezydenta USA, Joe Bide zabrał głos w sprawie tzw. „stref wolnych od LGBT” w Polsce. Polityk napisał na Twitterze, powołując się na słowa szefowej KE Ursuli von der Leyen, że nie tylko w UE, ale nigdzie na świecie nie ma miejsca na takie strefy.

Kandydat na prezydenta USA w ostrych słowach skomentował wcześniejszą deklarację przewodniczącej Komisji Europejskiej, która stanowczo podkreśliła, że w Unii Europejskiej nie ma miejsca na „strefy wolne od LGBT”.

Joe Biden odniósł się do słów szefowej KE za pośrednictwem Twittera, załączył też artykuł, w którym zaprezentowano jej stanowisko i wypowiedzi w tej sprawie. W tweecie amerykański polityk wspomina jedynie bezpośrednio UE i „cały świat”. We wpisie nie pojawiła się żadna wzmianka odnośnie USA. Konto Demokraty obserwuje 9,5 mln użytkowników Twittera.

Powiem jasno: prawa LGBTQ+ to prawa człowieka - a strefy wolne od LGBT nie mogą mieć miejsca ani w Unii Europejskiej, ani na świecie - napisał kandydat na prezydenta USA.

Wpis Bidena to reakcja na ubiegłotygodniowe orędzie szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, która oświadczyła m. in.:

Nie spocznę w wysiłkach na rzecz budowy unii równości, gdzie wszyscy mogą być tym, kim naprawdę są, bez obawy przed oskarżeniami lub dyskryminacją, bo bycie sobą to nie jest ideologia. To jest tożsamość i nikt nie może nikomu tego zabrać. Chcę postawić sprawę jasno: strefy wolne od LGBT to strefy wolne od wartości humanistycznych. Nie ma dla nich miejsca w naszej UE - mówiła 16 września w Parlamencie Europejskim przewodnicząca KE.

Ursula von der Leyen poruszyła także kwestię praw osób LGTB w kontekście stosunków rodzinnych, w tym uznawania za rodziców dwóch osób tej samej płci.

W ramach tego będę również dążyć do wzajemnego uznawania stosunków rodzinnych w UE. Jeśli jesteś rodzicem w jednym kraju, jesteś rodzicem w każdym kraju - oświadczyła von der Leyen.

MSZ Polski: To kłamliwe fejki

TVP Info zapytało o opinię na ten temat wiceministra MSZ Pawła Jabłońskiego, który podkreślił, że w Polsce nie ma żadnych „stref wolnych od LGBT”. „To kłamliwe informacje rozpowszechniane na świecie przez naszym rodzimych lewicowych aktywistów. Trzeba to prostować i odkłamywać” – powiedział wiceminister MSZ.

Jego zdaniem za całym zamieszaniem stoi jedna osoba, która „jeździ po kraju wiesza tablice, których treść nie ma nic wspólnego z prawdą”. Wiceminister ma zapewne na myśli aktywistę Barta Staszewskiego, który prowadzi ogólnopolską akcję i w gminach, które przyjęły deklaracje poparcia dla tradycyjnego modelu rodziny wiesza tablice z napisem „strefa wolna od LGBT” w kilku językach.

Według Jabłońskiego jest to jawna kampania prowadzona przeciwko Polsce, której trzeba się przeciwstawić. Wiceminister dodał, że ewentualna interwencja ze strony resortu dyplomatycznego będzie dopiero omawiana. Jak podkreślił cała sytuacja sprawia, że w świat idzie wizerunek Polski, z którego trzeba się później tłumaczyć.

Europoseł PiS: Biden zapomniał o Polonii i strzelił sobie samobója

Europoseł PiS Ryszard Czarnecki uważa, że Joe Biden nie przemyślał swoich kroków i popełnił błąd, ponieważ wyciągnął wnioski na podstawie rozpowszechnianych fejk newsów. 

Źle świadczy o kandydacie na prezydenta USA i urzędującej szefowej Komisji Europejskiej, że zabierają głos w oparciu o fejk newsy i akcje aktywistów LGBT, którzy samowolnie, wbrew woli samorządów oraz mieszkańców wieszają takie tabliczki - powiedział Czarnecki w rozmowie z TVP Info.

Polityk prognozuje, że w przypadku wygranej Joe Bidena stosunki polsko-amerykańskie mogą się osłabić, ponieważ jak widać polityk. w przeciwieństwie do administracji Donalda Trumpa, nie za bardzo rozumie to, co się dzieje nad Wisłą. Według Czarneckiego ten błąd będzie Bidena sporo kosztować, ponieważ może zmobilizować liczną amerykańską Polonię do oddania głosu na jego rywala. Europoseł dodaje, że Biden nie pełni żadnej roli w administracji rządowej, jest po prostu znanym amerykańskim politykiem, dlatego zdaniem Czarneckiego, Polska nie musi reagować na jego słowa.

Joe Biden strzelił sobie gola samobójczego. To może przesądzić o wyniku wyborów, bo podobnie było pięć lat temu (...) ideologiczna szarża Bidena może okazać się dla niego golem samobójczym - ocenił europoseł Ryszard Czarnecki.

Mimo wszystko poseł PiS Przemysław Czarnek odpowiedział na tweet Joe Bidena, podkreślając, że w Polsce nie istnieją żadne strefy wolne od LGBT. „To tylko skandaliczna prowokacja działacza LGBT i będzie on musiał odpowiedzieć przed sądem za swoją działalność” - napisał Czarnek. 

Konsekwencje dla Polski: cięcia unijnych i norweskich funduszy, samorządy zrywają współpracę

Pod koniec lipca polskie gminy, które przyjęły deklaracje o „strefach wolnych od LGBT”, zostały pozbawione środków unijnych, o które się starały. Chodzi o 6 wniosków dotyczących partnerstwa miast, w których składanie były zaangażowane polskie władze lokalne, które wcześniej przyjęły rezolucje w sprawie „stref wolnych od osób LGBTI” lub „praw rodzinnych”. Decyzję przekazała unijna komisarz ds. równości Helena Dalli. Komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders dodał, że „dyskryminacja jakiegokolwiek rodzaju nie może być nigdy tolerowana w UE. Wartości unijne muszą być przestrzegane we wszystkich programach finansowanych przez UE”.

Sprawą zainteresowała się również Norwegia, która jest jednym z państw finansujących tzw. Fundusze Norweskie. Minister spraw zagranicznych Norwegii Eriksen Soereide jednoznacznie oceniła, że polskie gminy, które wprowadziły tzw. „strefy wolne od LGBT” muszą liczyć się z utratą wsparcia finansowego z Funduszy. Szef norweskiego resortu dyplomatycznego podkreśliła, że finansowane inicjatywy muszą przestrzegać podstawowych praw i wolności oraz praw mniejszości.

Kontrowersyjna inicjatywa polskich gmin od początku budziła negatywne reakcje w Europie Zachodniej. Niektóre władze lokalne z innych państw z własnej inicjatywy zrywały współpracę z polskimi samorządami, które takie uchwały przyjęły. 

Zwolennicy tej inicjatywy twierdzą jednak, że uchwała nie jest skierowana przeciwko konkretnym osobom, a jest jedynie wyrazem sprzeciwu wobec tzw. ideologii LGBT, która ich zdaniem ma na celu zniszczenie tradycyjnych wartości, takich jak rodzina, która według nich w rozumieniu Polaków, jest związkiem kobiety i mężczyzny. Celem takich deklaracji, jak podkreślają ich zwolennicy, jest ochrona wartości chrześcijańskich i tradycyjnego modelu rodziny. Podkreśla się, że miasta i gminy, które przyjęły uchwałę mają jedynie na celu ochronę rodzin przed „ideologią LGBT”.

Zobacz również:

„Strefy wolne od LGBT”: w Unii Europejskiej „nie ma dla nich miejsca”
Straszył „wirusem LGBT”. Został odwołany ze stanowiska
„Nekrologi LGBT”. Mocna akcja aktywistów z Krakowa
Kolejny cios finansowy w polskie gminy „wolne od LGBT”? Tym razem z Norwegii
Tagi:
LGBT, Joe Biden, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz