02:03 27 Październik 2020
Świat
Krótki link
Zaostrzenie konfliktu na granicy Armenii i Azerbejdżanu (98)
1114
Subskrybuj nas na

Turcja nie widzi jeszcze potrzeby wysyłania swoich wojskowych i bojowników zbrojnej opozycji syryjskiej do strefy konfliktu w Karabachu – powiedział w poniedziałek doradca tureckiego prezydenta Yasin Aktay.

Wcześniej ambasador Armenii w Rosji Wardan Toganian powiedział Sputnikowi, że bojownicy wysłani przez Turcję z Syrii już uczestniczą w działaniach wojennych w Górskim Karabachu.

Myślę, że Turcja nie weźmie udziału (w konflikcie karabaskim – red.). ze swoimi siłami zbrojnymi, nie ma takiej potrzeby, wystarczające jest jej wsparcie techniczne. Ale w razie potrzeby droga jest otwarta

– powiedział rozmówca agencji, odpowiadając na pytanie, czy Turcja bezpośrednio zainterweniuje w kryzysie między dwoma krajami, używając swoich sił zbrojnych.

Według niego Ankara nie uważa też za konieczne przyciągania bojowników zbrojnej opozycji syryjskiej do udziału w konflikcie zbrojnym w Karabachu.

„Dlaczego Turcja miałaby wysłać syryjskich bojowników? Nie ma takiej potrzeby” – powiedział Aktay, odpowiadając na pytanie.

Wcześniej prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział, że nadszedł czas, żeby „skończyć z okupacją azerbejdżańskich ziem przez Armenię”.

„Nadszedł czas, aby skończyć z okupacją Armenii, czas na zapłacenie rachunków. W przeciwnym razie Armenia będzie nadal uprawiać samowolkę. Musi opuścić okupowane ziemie. Wszyscy wiedzą, że są to ziemie Azerbejdżanu” – powiedział Erdogan podczas wystąpienia Stambule.

Transmisja wydarzenia była prowadzona w Twitterze tureckiego lidera. Turecki przywódca zarzucił także Mińskiej Grupie OBWE nieudolność w rozwiązaniu problemu Karabachu.

Przez 30 lat nie mogli rozwiązać tego problemu. I robili wszystko, żeby go nie rozwiązać. Teraz nas pouczają, a czasem również grożą. Pytają: czy (w Karabachu – red.) jest tureckie wojsko? Czy Turcja dostarcza broń? Ci, którzy o to pytają, sami wysłali tysiące ciężarówek z bronią do północnej Syrii

– powiedział Erdogan, odnosząc się do wsparcia USA dla Sił Samoobrony syryjskich Kurdów, których Turcja uważa za organizację terrorystyczną.

Starcia w rejonie Górskiego Karabachu

Siły zbrojne Armenii, przeprowadzając zakrojone na szeroką skalę prowokacje 27 września około godziny 4:00 (czasu polskiego), poddały intensywnemu ostrzałowi z broni ciężkiego kalibru, moździerzy i instalacji artyleryjskich różnych kalibrów pozycje azerbejdżańskiej armii na całej linii frontu oraz osady, znajdujące się w przyfrontowej strefie.

W wyniku intensywnych ostrzałów wśród ludności cywilnej są ofiary i ranni. Infrastruktura cywilna została poważnie uszkodzona.

W celu stłumienia działań bojowych Sił Zbrojnych Armenii i zapewnienia bezpieczeństwa ludności cywilnej dowództwo azerbejdżańskiej armii zdecydowało o rozpoczęciu operacji kontrofensywnej wojsk na całym froncie.

Nikol Paszinian
© Sputnik . Aleksiej Druzynin
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew podpisał dekret o wprowadzeniu stanu wojennego w kraju od godziny 00:00 28 września.

Armenia także ogłosiła stan wojenny i powszechną mobilizację. Były wiceminister sprawiedliwości Armenii, były rzecznik praw obywatelskich Karabachu Ruben Melikjan powiedział Sputnikowi, że w Armenii po raz pierwszy zapowiedziano powszechną mobilizację.

Od 1992 roku w ramach Mińskiej Grupy OBWE, której współprzewodniczą Stany Zjednoczone, Rosja i Francja, prowadzone są negocjacje w sprawie pokojowego rozwiązania konfliktu. Azerbejdżan nalega na zachowanie integralności terytorialnej, Armenia chroni interesy nieuznawanej republiki, Republika Górskiego Karabachu nie jest stroną negocjacji.

Tematy:
Zaostrzenie konfliktu na granicy Armenii i Azerbejdżanu (98)

Zobacz również:

Erdogan: Czas skończyć z „okupacją” terytorium Azerbejdżanu przez Armenię
Konflikt Armenii i Azerbejdżanu o Górski Karabach. Gwałtowne zaostrzenie sytuacji
Konflikt o Górski Karabach: zginęło 12 azerskich żołnierzy
Tagi:
Armenia, okupacja, Azerbejdżan, Górski Karabach, Turcja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz