Seks na Rusi

Jak, po co i z kim ludność staroruska robiła „to" przed i po przyjęciu Chrztu
Сzy seks na Rusi istniał? A jeśli tak, to kiedy i dlaczego się „skończył"?
Jak doszło do tego, że od obrzędów i orgii oraz licznych haremów staroruskich książąt przodkowie Rosjan przeszli do praktyki „zamykania kobiet" i seksu wyłącznie w celu prokreacji? Czy tylko nadejście chrześcijaństwa było tego przyczyną?
Rozpusta to jeszcze nie grzech
Jak twierdzą specjaliści, w czasach pogańskich seks dla Słowian wschodnich nie był wyłącznie atrybutem ślubu i nie służył tylko do kontynuacji rodu. Wszystko wskazuje na to, że powszechna monogamia również nie istniała.

Rosyjski antropolog Igor Kon w książce pt. „Truskaweczka na brzózce. Kultura seksualna w Rosji" pisał, że Słowianie uważali seksualność za coś jak najbardziej naturalnego. Seks był w ich świadomości związany z kultem płodności, uosobieniem której były liczne bóstwa kobiece.

Przypuszcza się, że ówcześni ludzie uprawiali seks na polach, żeby sprowadzić duży urodzaj, a mężczyźni obsiewali pola nago.

Słowianie praktykowali obrzędy orgiastyczne, poświęcone określonym świętom. Mężczyźni i kobiety kąpali się razem goli, skakali przez ognisko, śpiewali i tańczyli.

Wszystko kończyło się najprawdopodobniej seksem grupowym. Kulturolog, folklorystka i badaczka mitologii Aleksandra Barkowa w rozmowie ze Sputnikiem wyraziła opinię, że prawie dwie trzecie kobiet po takich wydarzeniach, jak Noc Kupały, wracało do domu, straciwszy niewinność.
Jak twierdzi, sytuacja kobiet w ogóle, nie tylko przed Chrztem Rusi, ale i pewien czas po nim, pozostawała dość swobodna. Normy całkowitego podporządkowania się ojcu i mężowi, absolutnej wierności i posłuszeństwa zostały ustanowione na Rusi znacznie później:
Pozycja kobiety była określana praktycznie tylko statusem społecznym. Wiadomo, że chłopka była zmuszona radzić sobie w trudnych warunkach, musiała się bardziej podporządkować. Mamy świetny przykład księżnej Olgi, która spokojnie zarządza państwem, mści się za męża i tak dalej i jest to odbierane przez wszystkich zupełnie normalnie
Aleksandra Barkowa
Kulturolog
Zemsta księżnej Olgi, Latopis Radziwiłłowski
Sputnik, Rudolf Kuczerow
Najlepsza panna na wydaniu jest już w ciąży
Barkowa zwraca szczególną uwagę na to, że w epoce przedchrześcijańskiej na Rusi nie było żadnego kultu dziewictwa. Ożenek z będącą już w ciąży kobietą był w tamtych czasach zupełnie normalny, a wręcz mile widziany.
W tamtych czasach panowała bardzo wysoka śmiertelność, dlatego kobietę, która mogła urodzić, niezwykle się ceniło. Teściowa, widząc, że przyszła synowa chodzi z brzuchem, tylko się cieszyła, nie mogło być mowy o żadnych wyrzutach. Co więcej, nawet jeśli nie było wiadomo, kto jest ojcem dziecka, tak czy inaczej dziewczyna bez problemu wychodziła za mąż, ponieważ była płodna i mogła rodzić.
Aleksandra Barkowa
Kulturolog
Iwan Sokołow „Noc Kupały”
Konstantin Makowski „Główka dziewczynki”
Henryk Siemiradzki „Noc Kupały”
Rozmówczyni Sputnika przypuszcza nawet, że dziewictwo mogło być piętnowanym zjawiskiem wśród Słowian-pogan. Brak doświadczeń seksualnych dziewczyny mógł świadczyć o tym, że ma ona jakieś defekty, które odstraszają potencjalnych partnerów.

Z opisów starszych obrzędów weselnych można wysnuć wniosek, że jeśli dziewczyna wychodziła jednak za mąż jako dziewica, to pan młody przekazywał prawo do „poprawy" sytuacji przyjacielowi.
Tak zwany drużka, przyjaciel pana młodego, grał dosyć ważną rolę, ponieważ symbolicznie, a być może niekiedy i fizycznie dokonywał aktu defloracji, jeśli panna młoda była dziewicą. Uważano bowiem, że pierwszy stosunek z taką kobietą jest niebezpieczny dla mężczyzny. Dlatego drużka brał w pewnym stopniu to niebezpieczeństwo na siebie. Możliwe, że właśnie z tym wiąże się pojęcie tak zwanego „prawa pierwszej nocy" w Europie.
Aleksandra Barkowa
Kulturolog
Wielożeństwo i książece haremy
Jak wskazują źródła, na Rusi przed przyjęciem chrześcijaństwa istniały małżeństwa poligamiczne, chociaż badacze tematu nie są zgodni co do tego, jak bardzo były rozpowszechnione.
W „Powieści minionych lat" wspomina się co najmniej pięć żon księcia Włodzimierza, przyszłego chrzciciela Rusi: Rognedę, Greczynkę, Czeszkę, Bułgarkę i „jeszcze jedną żonę". Ale jeszcze bardziej imponująca jest podawana w latopisie liczba jego nałożnic – 800.

Aleksandra Barkowa podkreśla jednak, że nie wszyscy pogańscy Słowianie mogli pozwolić sobie na taki luksus.

„Wiadomo przecież, że chłopu było ciężko wykarmić jedną, dla księcia utrzymanie dziesiątek żon było prostsze. Tak więc liczba żon zależała bezpośrednio od statusu społecznego".

Anton Łosienko „Włodzimierz i Rogneda"
Jak skończyła się swoboda obyczajów na Rusi
Aleksandra Barkowa jest przekonana, że nie należy przypisywać zakończenia swobody seksualnej kobiet na Rusi tylko przyjęciu chrześcijaństwa. Przejęta z epoki pogańskiej względna swoboda kobiet oraz swoboda obyczajów utrzymywały się jeszcze przez prawie 2,5 wieku - do czasu podboju Rusi przez Mongołów.
A kiedy tatarscy najeźdźcy zajęli te terytoria, zaczęły się masowe gwałty, wprowadzono tak zwane jarzmo mongolsko-tatrskie i, co za tym idzie, mężczyźni od razu zaczęli zamykać kobiety na klucz. I jest to zupełnie zrozumiałe: zamykać, ukrywać, żeby obcy w żadnym wypadku nie zobaczyli twojej żony, twoich córek i nie zgwałcili ich. A więc obyczaj zamykania kobiet jest bezpośrednim wynikiem najazdu tatarskiego i późniejszego jarzma.
Aleksandra Barkowa
Kulturolog
Jarzmo mongolsko-tatarskie bardzo umacnia pozycję chrześcijaństwa na Rusi. Pierwsi duchowni twierdzą, że najazd to kara za pogaństwo. A chrześcijaśtwo wymaga, by kobieta podporządkowała się mężczyźnie. Wyobrażenia o tym, co jest dopuszczalne, a co niedopuszczalne całkowicie się zmieniają i zostają podporządkowane idei grzechu.
Prawosławny średniowieczny seks: służy do rodzenia dzieci, a nie przyjemności
Michaił Szibanow „Obchody umowy ślubnej”
I staroruskie chrześcijaństwo stało się erotofobiczne. Dogmaty chrześcijańskie zmieniają kobietę ze źródła urodzajności w źródło pokusy. Seks dla przyjemności staje się grzechem, a dziewictwo przed ślubem i całkowita wierność żony oczywistą koniecznością.

Autor książki „A te grzechy złe, śmiertelne... miłość, erotyka i etyka seksualna w Rosji przedindustrialnej" Natalia Puszkariowa oszacowała, że przy przestrzeganiu wszystkich zakazów cerkiewnych małżonkom zostawało zaledwie 5-6 dni w miesiącu, kiedy można było uprawiać seks i to jeśli kobieta nie miała akurat wtedy menstruacji.

I nawet te „dozwolone" kilka razy w miesiącu uważano za coś brudnego, kalającego człowieka. Na przykład mężczyzna, który nie przemył narządów płciowych zaraz po akcie seksualnym, nie mógł wejść ani do cerkwi, ani całować świętych relikwii.
A to dane, zgromadzone przez Igora Kona
po przeanalizowaniu dokumentów cerkiewnych:
Seks można było uprawiać tylko w pozycji misjonarskiej
Seks oralny również uważany był za poważne bezeceństwo i był karany postem od dwóch do trzech lat
Pozycja „na jeźdzca" była uważana na przykład za „zniewagę oblicza boskiego" i karana długą pokutą
Masturbacja czy nawet zwykłe pożądliwe myśli cerkiew uznawała za „wywoływanie diabła".
Pozycja „od tyłu" i seks analny były nazywane „zwierzęcym grzechem" lub „grzechem sodomskim z żoną".
Konstantin Makowski „Przed ślubem"
Jeśli w czasie pierwszej nocy poślubnej okazywało się, że panna młoda nie jest dziewicą, małżeństwo mogło zostać unieważnione. W pewnych miejscach takiej dziewczynie, jej rodzicom, czy swatce zakładano na szyję chomąto jako symbol żeńskich genitaliów i jednocześnie znak tego, że nieuczciwa panna młoda należy do świata zwierząt, które nie znają zakazów.
    Andriej Riabuszkin, „Rodzina kupca XVII wieku"
    Za największą wartość rodzinną, zwłaszcza w stosunku do kobiet, była uważana wierność małżeńska. Wizerunek wiernej i posłusznej mężowi żony znalazł się w „Domostroju" – zbiorze przepisów odnośnie organizacji życia rodzinnego w XVI wieku, gdzie napisano, że kobieta powinna przede wszystkim myśleć o tym, jak „zbawić duszę, przypodobać się Bogu i mężowi, dom swój dobrze urządzić, we wszystkim podporządkować się mężowi".

    Jednak, jak mówi Kon, wobec mężczyzn obyczaje moralne były o wiele bardziej pobłażliwe, zwłaszcza jeśli chodziło o seks pozamałżeński z zamężną kobietą lub wdową. Na Rusi Kijowskiej mąż był uznawany za cudzołożnika tylko wtedy, jeśli miał nie tylko romans z nierządnicą, ale spłodził z nią również dzieci.
      Grzech grzechem, a ludzie i tak robili swoje
      Materiał, zgromadzony przez etnografów i ekspertów w dziedzinie folkloru, podobnie jak notatki zagranicznych podróżników, świadczą o tym, że rygorystyczne i liczne zakazy, dotyczące określonych czynności seksualnych, nie zawsze i nie przez wszystkich były przestrzegane.

      Podróżników z Europy na przestrzeni XVII-XIX w., począwszy od Adama Oleariusa, zadziwiały i szokowały rosyjskie banie koedukacyjne i wspólne kąpiele gołych mężczyzn i kobiet w rzekach, które wydawały im się szczytem rozwiązłości i lubieżności. „W różnych rejonach Rosji na posiadówkach chłopcy i dziewczęta próżnowali, a po zgaszeniu ognia często dochodziło do rozpusty".
        Konstantin Trutowski „W stodole"
        Ale jeśli w czasach pogańskich im wyższy był status społeczny człowieka, tym bardziej różnorodne i swobodne było jego życie płciowe (przypomnijmy księcia Włodzimierza i jego 800 nałożnic), to w epoce chrześcijańskiej wszystko jest na odwrót: podczas gdy w uprzywilejowanych warstwach społeczeństwa chrześcijaństwo stabilnie i ostatecznie zajęło ugruntowaną pozycję, wśród chłopstwa, utrzymującego sakralny związek z ziemią, echo pogaństwa było ciągle słyszalne, a więc obyczaje były bardziej liberalne.
          Stosunkową rozwiązłość rosyjskej ludności Rusi można wytłumaczyć także bliskością chłopów z przyrodą i warunkami ich życia. Chłopskie dzieci ciągle obserwowały, jak kopulują zwierzęta, ich rodzice w izbach nie mieli oddzielnej sypialni, gdzie mogliby się kochać, dlatego dzieci widziały również współżycie swoich rodziców i było to dla nich zupełnie normalne.

          Niektórzy specjaliści uważają, że jeszcze jednym czynnikiem, który wpłynął na „rozwiązłość" rosyjskiej wsi, było przeciągające się w czasie prawo pańszczyźniane: chłopów traktowano jak bydło, a bydło nie zna wstydu. Opisywano przypadki, kiedy jegomość chodził do toalety czy kąpał się przy swoich chłopach, nie widząc w tym niczego złego. Istnieje opinia, że takie zachowania nie mogło pozostać bez wpływu na stosunek chłopów do własnej cielesności.

          Konstantin Makowski „Portret Ju. Makowskiej”