19:04 29 Październik 2020
Świat
Krótki link
0 110
Subskrybuj nas na

Rządząca partia GERB zażądała dymisji deputowanego opozycyjnej Bułgarskiej Partii Socjalistycznej (BSP) Ivo Hristova z powodu jego wypowiedzi na temat obywateli Bułgarii.

Dzień wcześniej polityk wypowiedział się na antenie bTV na temat problemu korupcji w kraju i stwierdził, że po Bojko Borysowie obywatele ponownie wybiorą kogoś, kto będzie kontrolował „infantylną populację Bułgarii”.

Komentarz polityka wywołał oburzenie Młodzieżowej Organizacji GERB i deputowanych partii w parlamencie. Toma Bikov z GERB wezwał BSP do odcięcia się od wypowiedzi Hristova albo do wzięcia na siebie odpowiedzialności za jego słowa. Przypomniał też, że deputowany kiedyś już nazwał mieszkańców Bułgarii „debilami”.

„Dla was nieifantylni i niedebilni są tylko ci obywatele Bułgarii, którzy są gotowi uznać Was za swoją reprezentację polityczną. Taka polityczna arogancja jest jedną z przyczyn, dlaczego już od ponad dziesięciu lat nie jesteście w stanie zdobyć zaufania większości obywateli Bułgarii. Takie wypowiedzi niszczą nie tylko zaufanie do waszej siły politycznej, ale także do całego Zgromadzenia Narodowego” – powiedział Bikov, przemawiając w imieniu GERB.

Z kolei BSP przypomniała, że przewodniczący GERB premier Bojko Borysow sam już kiedyś bezkompromisowo wyrażał się o swoich kolegach.

„A kto będzie przepraszał za to, że premier jest «otoczony głupkami» i jak mamy zareagować, kiedy przewodnicząca parlamentu jest nazywana – «prymitywną gołębicą z Kyrdżali (eufemizm dla wulgaryzmu «p**da», Kyrdżali – region w południowej Bułgarii – red.)” – oświadczył w odpowiedzi wiceprzewodniczący grupy parlamentarnej BSP Dragomir Stoynev.

„Tylko wtedy, gdy jest się «otoczonym głupkami», nie można zajmować się polityką, mówić prawdy i przeprowadzać reform. Cytuję premiera Bojko Borysowa. Kto będzie przepraszał za te słowa?” – powiedział Stoynev.

Latem w Internecie pojawiło się kilka nagranych rozmów telefonicznych Bojko Borysowa. Podczas jednej z nich premier rzekomo omawiał sytuację z przewodniczącą parlamentu Cwietą Karajanczewą w roli głównej. Rozmówcy analizowali przejęzyczenie się polityk, która wspomniała o „ludobójstwie Ormian” zamiast o „masowej eksterminacji Ormian”, jak to jest przyjęte w Bułgarii. „Borysow” zasugerował, żeby Karajanczewa udawała, że nie zrozumiała swojego błędu.

„Niech Cwieta po prostu powie: jestem prymitywną p**dą z Kyrdżali i nie widzę różnicy między masową eksterminacją a ludobójstwem. Weźcie pod uwagę moją głupotę” – powiedział na nagraniu mężczyzna.

Zapis rozmowy wywołał oburzenie wśród przeciwników premiera i części parlamentarzystów.

Na początku premier zaprzeczał autentyczności takiej rozmowy, ale potem pośrednio dawał do zrozumienia, że miała ona miejsce. Na jednym z partyjnych spotkań GERB Borysow oświadczył, że jego podwładni „kiedy się na nich złości, mogą od niego usłyszeć całą wiązankę”, a następnie przytulił Karajanczewą i pocałował ją w głowę.

Zobacz również:

Bułgarię ogłosić monarchią, a Putina – carem. Prawnik o projekcie nowej konstytucji
Awaria gazociągu w Bułgarii: odcięto dostawy gazu
Białoruski scenariusz dla Bułgarii? Europoseł: A dlaczego nie północnokoreański?
Aktywność Rosji na Morzu Czarnym niepokoi Bułgarię: Musimy pomyśleć o F-35
Tagi:
polityka, Bułgaria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz