18:06 29 Październik 2020
Świat
Krótki link
Świat zmaga się z pandemią koronawirusa (100)
4225
Subskrybuj nas na

Sytuacja epidemiologiczna na Słowacji jest na tyle trudna, że rząd zaangażował do pomocy wojsko. W wyjątkowo ciężkiej sytuacji są tereny graniczące z Polską. Jak twierdzą słowackie media, obywatele masowo wyjeżdżają do Polski, żeby zorganizować wesela, a wracają często z niespodzianką w postaci koronawirusa.

W związku z pogorszeniem się sytuacji epidemiologicznej od początku października na Słowacji obowiązuje stan wyjątkowy, który ma potrwać 45 dni. Największym ogniskiem koronawirusa jest granicząca z Polską Orawa. Jak pisze „Dennik N.”, sytuacja jest krytyczna, a przyczyną takiego stanu rzeczy jest „bliskość polskiej granicy, łatwy dojazd, duże wesela, uroczystości i wieczorne transfery rozrywkowe do okolicznych regionów lub w głąb Polski”.

W czwartek 9 października stwierdzono prawie 1200 pozytywnych testów, czyli o 75 proc. więcej niż tydzień temu. Premier kraju zapowiedział zaostrzenia, bierze się też pod uwagę wprowadzenie kwarantanny w Orawie, pomóc mają żołnierze. W ciągu ostatnich dwóch tygodni na Orawie odnotowano średnio 80 przypadków na 10 tys. mieszkańców, co czyni region największym ogniskiem koronawirusa w kraju.

Cichy ślub na Słowacji, uroczyste wesele w Polsce

Ludzie kaszlą, nie stosują się do środków ochrony. Wiemy bardzo dobrze, że mimo stanu wyjątkowego tutaj, w Polsce odbywają się duże wesela i uroczystości. Poza granicami, gdzie już nie mamy wpływu - skarży się Mária Varmusová, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Zdrowia Publicznego w Dolnym Kubinie który zarządza całą Orawą.

Dodaje, że Słowacy są niezwykle sprytni. Biorą skromne śluby w kraju z limitem osób, ale świętują już hucznie w Polsce lub w domu w tajemnicy. Varmusová dodaje, że często po takiej imprezie ludzie są zarażeni i nie stosują się do środków ostrożności. Jak podkreśla, biesiady odbywają się pomimo zaleceń i zakazów. Według niej Słowacy mają największy problem właśnie z przestrzeganiem zakazów.

Premier Słowacji Igor Matovicz przyznał, że w przypadku złej sytuacji może dojść do zamknięcia całego regionu. „Naprawdę będziemy musieli poradzić sobie z tym, centralny sztab kryzysowy będzie musiał podjąć decyzję, co robić w sytuacjach, kiedy choroba się tak rozprzestrzenia” - powiedział Matovicz w związku z sytuacją na Orawie.

Sytuacja w kraju jest na tyle poważa, że rząd zdecydował o wysłaniu 1500 żołnierzy do pomocy. Część z nich ma pomagać w szpitalach i przy testowaniu, część będzie egzekwować zasady przebywania na kwarantannie oraz udzielać wsparcia lekarzom i pielęgniarkom. Kolejna grupa ma trafić w pobliże słowacko-polskiej granicy, właśnie na Orawę, gdzie wojskowi będą strzec porządku.

„Odłóżmy na chwilę walkę o siebie i o swoje i zacznijmy walczyć razem, przynajmniej na chwilę, o wspólne. Tak, wszyscy mamy inne zdanie na temat wszystkiego, na pewno każdy zrobiłby to teraz lepiej… to naturalne. Dziś jednak ważny moment dla Słowacji - higienistki, pielęgniarki i lekarze z trudem radzą sobie z atakiem, który jest już 30 razy większy (według liczby pozytywnych testów) niż w pierwszej fali!!!!”- napisał słowacki premier na Facebooku.

Wezwał swoich rodaków, aby pozostali ludźmi i przestali traktować sytuacje w sposób lekkomyślny, a pomyśleli o osobach starszych.

W Polsce rekord za rekordem

Sytuacja epidemiologiczna w Polsce nie jest lepsza niż na Słowacji. Najprawdopodobniej w najbliższym czasie Słowacy nie będą mogli realizować swoich kreatywnych planów i organizować imprez u sąsiadów. Polski rząd wprowadza bowiem limity na weselach, liczba gości nie licząc obsługi, nie może przekroczyć 75 osób.

Mieszkańcy Warszawy
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
W ostatnim czasie, podobnie jak na Słowacji, w Polsce mamy do czynienia z bardzo dynamicznym wzrostem liczby zachorowań. W czwartek 9 października padł absolutny rekord – Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 4280 nowych przypadkach koronawirusa oraz 76 osobach, które zmarły z powodu COVID-19.

Od soboty 10 października wracają obostrzenia w całym kraju. Trzeba będzie zakrywać usta i nos m.in. w sklepach, w autobusach i na ulicach. Ograniczenie nie dotyczy np. lasów i plaż. Z wyjątkiem 32 powiatów i 6 miast, które będą czerwoną strefą z surowszymi restrykcjami, cała Polska znajdzie się w żółtej strefie.

Tematy:
Świat zmaga się z pandemią koronawirusa (100)

Zobacz również:

Media: w Korei Północnej wprowadzono tymczasowy zakaz wesel i pogrzebów
Ważą się losy wesel. Rząd zdecyduje, kiedy Polacy „ruszą w tany”
Rogozin: „specjalista ds. bombardowania afgańskich wesel” robi wyrzuty Rosji?
Tagi:
koronawirus, Słowacja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz