19:58 26 Październik 2020
Świat
Krótki link
Eskalacja konfliktu w Górskim Karabachu (71)
3110
Subskrybuj nas na

Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew i premier Armenii Nikol Paszinian udzielili wywiadu generalnemu dyrektorowi MIA „Rossiya Segodnya” Dmitrijowi Kisielowowi. Przywódcy odpowiadali na tych samych zasadach - usłyszeli te same pytania i mieli tyle samo czasu na udzielenie odpowiedzi.

Premier Armenii Nikol Paszinian, odpowiadając na pytania Dmitrija Kisieliowa dotyczące sytuacji w Górskim Karabachu zaznaczył, że „jest to wojna na niespotykaną dotąd skalę w XXI wieku, obejmująca wszystkie rodzaje broni: czołgi, drony, samoloty i helikoptery, pojazdy opancerzone, artylerię, artylerię rakietową”. Dodał, że toczą się zacięte walki na szeroką skalę.

Według premiera Armenii to Turcja jest głównym sponsorem tej wojny, ponieważ „zatrudniła i wysłała terrorystów z Syrii do strefy konfliktu w Górskim Karabachu”. Zdaniem Pasziniania Górski Karabach należy rozpatrywać w kontekście polityki Turcji na Morzu Śródziemnym, w Libii, Syrii, Iraku, Grecji i na Cyprze.

To oczywiste, że Turcja jest głównym sponsorem tej wojny... Zgodnie z decyzją i pod patronatem Turcji podjęto decyzję o rozpoczęciu wojny, ataku na Górski Karabach - podkreślił premier Armenii Nikol Paszinian w wywiadzie udzielonemu generalnemu dyrektorowi MIA „Rossiya Segodnya”.

Wyjaśnił też, czym dla Armenii jest czerwona linia w kontekście Karabachu.

„Taka linia istnieje, a tą linią jest prawo do samostanowienia mieszkańców Górskiego Karabachu. I zawsze w każdym momencie Armenia była gotowa na taki kompromis. A najbardziej znaną inicjatywą jest Inicjatywa Kazańska, kiedy Armenia była gotowa na konkretny kompromis. Jednak Azerbejdżan odmówił podpisania tych porozumień, ponieważ Azerbejdżan nie chciał i nie chce zaakceptować prawa do samostanowienia Ormian z Górskiego Karabachu. A prawo do samostanowienia w Górskim Karabachu jest dla nas «czerwoną linią, której nie możemy przekroczyć” - powiedział Paszinian.

Jednocześnie Paszinian zauważył, że Rosja powinna zwracać uwagę na fakt, że sytuacja wykracza poza Górski Karabach, w jego lokalnym znaczeniu.

Wywiad generalnego dyrektora MIA „Rossiya Segodnya” z premierem Armenii Nikolą Paszinianem i prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem ukaże się w całości na Sputniku Polska.

Eskalacja konfliktu w Górskim Karabachu

Drugi miesiąc z rzędu na granicy armeńsko-azerbejdżańskiej trwają walki w przyległych do siebie rejonach, graniczących z Gruzją i znajdujących się kilkaset kilometrów od nieuznawanego Górskiego Karabachu.

Baku uważa, że Erywań nie jest zainteresowany negocjacjami w sprawie rozwiązania konfliktu i chce anektować okupowane terytoria. Natomiast Armenia konsekwentnie odrzuca i potępia użycie siły lub groźby pod jego adresem, a także zaangażowanie Turcji w działania zbrojne przeciwko Armenii i Karabachowi.

Według ostatnich doniesień trwają ostrzały rakietowe wiosek i miast w pobliżu linii kontaktowej. Siły zbrojne Azerbejdżanu zajęły kilka wiosek na linii kontaktowej w Karabachu.

Szereg państw, w tym Rosja, Francja i USA, wezwało strony do zachowania powściągliwości. Polska uważa, że OBWE posiada instrumenty wspierające deeskalację napięcia w regionie.

Konflikt pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem dotyczy statusu Górskiego Karabachu. W lutym 1988 roku Autonomia Górskiego Karabachu ogłosiła wyjście ze składu Azerbejdżańskiej Republiki Socjalistycznej. Następnie Azerbejdżan utracił kontrolę nad Górskim Karabachem i siedmioma otaczającymi go obszarami podczas konfrontacji zbrojnej w latach 1992-1994.

Negocjacje w sprawie pokojowego rozwiązania konfliktu trwają od 1992 roku w ramach Mińskiej Grupy OBWE, kierowanej przez trzech współprzewodniczących – Rosję, Stany Zjednoczone i Francję.

Tematy:
Eskalacja konfliktu w Górskim Karabachu (71)

Zobacz również:

Górski Karabach: doniesienia o kolejnych ofiarach wśród cywili
Walki o Górski Karabach: prezydent Andrzej Duda reaguje
Karabach: 25 ofiar śmiertelnych od chwili eskalacji konfliktu
Tagi:
Azerbejdżan, Armenia, Górski Karabach, Turcja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz